czwartek, 13 sierpnia 2015

Drugie cesarskie cięcie. Obawy.

Poród coraz bliżej,mysle o nim coraz częściej. Mój pierwszy poród był przez cesarskie cięcie- przyczyna ciecia to brak postępu porodu, cięcie wykonano po 12 godzinach akcji skurczowej, rozwarcie zatrzymalo sie na 7 cm, główka nie chciała schodzić, cierpiałam okrutnie. Wyszło dobrze, synuś miał wagę 4500, strach pomyślec co mogloby byc, gdyby naciskano na dalszy poród silami natury.

Obecnie w związku z tym, ze jestem po cesarce, teoretycznie moje zdanie powinno sie liczyc podczas porodu, czyli musze lub nie wyrazić zgodę na tak zwaną próbę porodu siłami natury. Na ostatniej wizycie poruszyłam ponownie tą kwestię z dr prowadzącym.
I po rozważeniu wszystkich za i przeciw zdecydowałam, ze wolałabym poród przez cesarskie cięcie. Dostałam skierowanie na oddział z notatką o odmowie porodu drogami natury. 10 dni przed terminem mam sie udać na rozmowę z ordynatorem, który umówi mnie na elektywne cesarskie cięcie, tak zwane "na zimno".

A ja tak nie chcę... wolalabym poczekać, z maluch sam da sygnał, ze jest gotowy, chcę poczuć skurcze, godzinę, dwie.... nie chciałabym cięcia nagłego. Tu mi dr poradził, ze umawiane cięcia są za dnia, kiedy jest wiecej lekarzy, anestazjologów, wszyscy są przygotowani. A jakbym chciała czekac na to, az poród zacznie się sam, to moze być to np w nocy, a lekarz na dyżurze uzna, ze mam rodzic naturalnie, ponieważ on wskazań nie widzi i bierze odpowiedzialność za to co sie stanie.

Nie wiadomo wtedy na kogo trafie, moze na zwolennika porodów sn i nijako przymusi mnie do porodu... którego sie zwyczajnie boje po ostatnim.

Dzis byłam u mojego neurologa, gdyz mam problemy z kregoslupem i neurolog po obejrzeniu moich wyników z rtg i rezonansu wydał mi zaświadczenie, w ktorym opisał moje schorzenie i ryzyko dla mnie związane z porodem sn i adnotację, że nalezy rozważyc u mnie poród przez cesarskie cięcie.

Ale czy to wystarczy?

Czy któraś z  Was miała umówiony termin cc, cięcie wykonane bez skurczów? Boję sie takiego cięcia. A moze któraś z Was ma za soba udany poród naturalny po cesarce?

27 komentarzy:

  1. Pierwsze cięcie miałam właśnie na zimno, i może właśnie dlatego, że to było pierwsze dziecko, pierwszy poród- z perspektywy czasu- NIE POLECAM. Bardzo, bardzo żałowałam, że tak się stało. Gdybym mogła cofnąć czas, to nie wiem, czy zgodziłabym się na takie rozwiązanie.

    Przy Lilce chciałam rodzić sn, ale poza prywatną położną z którą skontaktowałam się pod koniec 7miesiąca ciąży wszyscy lekarze namawiali mnie na kolejne cc. Nie ze względów medycznych, bo tych u mnie przy drugiej ciąży nie było (no poza faktem, że pierwsze dziecko urodziłam przez cc) ale ot tak-po prostu. Jeden lekarz, dziadziuś taki, ze szpitala w którym zdecydowałam się rodzić, powiedział mi na wieść, że chcę rodzić sn po cc: "Ale po co to pani"... Nawet nie chce mi się tego wszystkiego opisywać- byłam zażenowana postawą lekarzy. I jednocześnie ciekawa skąd się biorą te opowieści, że to kobiety chcą cc...

    W każdym razie, moja lekarz prowadząca, decyzję zostawiła mi, ale zarówno Ona, jak i położna mówiły to samo o cc, co Twój lekarz- że jeśli się zdecyduje to bezpieczniej się umówić. Cc wykonywane nagle, w nocy, z przypadkowym zespołem lekarzy to większe ryzyko. Ja przy cc z tą prywatną położną miałabym zespół, który Ona by wybrała- taka jest umowa ze szpitalem.
    Wahałam się długo. W końcu decyzja nie była do końca podjęta, kiedy Lila zdecydowała za nas- zaczęła się akcja porodowa w Halloween :) I jestem wdzięczna Lilce za to. Może nie urodziłam ostatecznie sn, ale jednak- ponad dobę skurczy, odejście czopa, rozwarcie do 5cm- wszystko to dzięki decyzji mojej małej córeczki było dane mi doświadczyć. I to jest piękne doświadczenie. A urodziła się przez cc, bo lekarz "dopatrzył się" 6cm różnicy między brakami a główką i zarządził cc. Czyli, wyszło na ich... Tyle, że po porodzie okazało się, że żadnej dysproporcji nie ma... Ale traktuję to jako znak, że jednak miało być to cc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za tak obszerny komentarz:-) napiszesz wiecej o pierwszym porodxie,dlaczego planowane cc i dlaczego nie polecasz? Ach,idealem byloby wlasnie tak jak u mnie przy pierwszym i u Ciebiez z Lilka. Boje sie ciecia na zimno,bowydaje mi sietakie nie w porzadku wobec dziecka,ktore zupelnie nieprzygotowane wyciaga sie nagle. Boje sie,ze bede miala problemy z karmieniem piersia po takim wlasnie cieciu...

      Usuń
    2. Generalnie mam wąski kanał rodny, jak to określił lekarz, który prowadził mi ciążę z Elizą- bez problemu urodziłabym dziecko do 2,5kg. Eliza z ostatniego usg miała ważyć ponad 4kg. To był już 41tydzień, a u mnie nic- zero rozwarcia, skurczów. Lekarz bał się, że będą naciskać na poród sn, i że mała będzie niedotleniona, a ja popękam i dostanę krwotoku. On już nie pracował w żadnym szpitalu, a ja wstępnie chciała rodzić w takim, gdzie podobno mają parcie na naturalne porody. Wypisał mi więc skierowanie do innego szpitala, cięcie robił mi Jego przyjaciel- od tej strony wszystko było idealnie. I powiem Ci, że taki żal, że to było tak na chłodno, bez tej całej "akcji", przyszedł dużo później- około 3miesiąca życia Małej. Bardzo, bardzo mi tego brakowało. Pamięta dokładnie co czułam, kiedy koleżanki opowiadały o swoich porodach, a ja cóż- niczego praktycznie nie doświadczyłam... Pokarm miałam dość szybko.

      Usuń
    3. Rozumiem,tez bylo mi troche zal,ze sie nie udalo,najbardziej tego,ze nie moglam miec malego zarazprxy sobie tylko go zabrali... to bylo okropne,jak pomysle,ze drugi raz to bede przezywac to mi slabo.

      Usuń
    4. Wiesz co, nie wiem, czy to zależy od praktyki szpitala, ale Elizę faktycznie- zabrali na jakieś 2-3godziny, a Lilę nie. Tylko, że mi cały czas towarzyszyła ta położna- była ze mną 6 albo 8godzin po cięciu, już nie pamiętam, i Lilę poza ważeniem i mierzeniem miałam cały czas przy sobie.

      Na moje postrzeganie całej sytuacji po cc z Elizą miało wpływ wiele czynników. My miałyśmy niemal od samego początku dużo problemów- zdrowotnych, z karmieniem piersią. Myślę, że to wszystko też trochę rzutowało nam moje odczucia w związku z cc. Może gdyby Mała była zdrowa, pięknie ssała pierś, przybierała na wadzę, to nie miałabym takich rozkmin o tym cc? Pewności nie mam, ale znam siebie trochę, i myślę, że u mnie to jednak przeważyło szalę. Bo ja oczywiście jestem za naturą i pięknie na pewno jest rodzić naturalnie- ale kiedy to jest bezpieczne dla mamy i dziecka. Nie mam parcia na sn za wszelką cenę- zbyt duże ryzyko, a skutki mogą być opłakane.

      Nie mniej jednak- przy takim podejściu, powiedziałabym raczej rozsądnym, mam takie ukłucie zazdrości czasami, że ja nie, że nie urodziłam naturalnie żadnego z dzieci, że nie wiem, jak to jest, że nie poczułam tego na 100%...

      Usuń
  2. Pierwszy poród podobnie jak u Ciebie stanął w miejscu przy 6 cm rozwarcia. CC odbyło się nagle (w znieczuleniu ogólnym bo na inne nie było czasu) z powodu ostrego zagrożenia życia dziecka. Wszystko skończyło się dobrze ale jakiś "brak" czy żal po porodzie został. Malucha zobaczyłam dopiero po 12 godzinach od porodu.
    Drugie dziecko chciałam rodzić SN. Wcześniejsze CC nie jest przeciwwskazaniem, innych też nie było, macica ładnie się zrosła. Lekarz prowadzący do niczego nie namawiał, mówił że jeśli chcę spróbować SN to proszę bardzo na CC zawsze jest czas. Urodziłam SN w tempie ekspresowym (dziecko ponad 4 kg). Poród był zupełnie inny niż pierwszy. Cieszę się, że nie chciałam cesarki bo ten poród to jedno z piękniejszych doświadczeń w moim życiu. Statystyki też potwierdzają, że większość kobiet po CC kolejne dziecko rodzi SN. A planowanego cięcia na pewno bym nie chciała, mimo że można wybrać datę narodzin dziecka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdatą jest miobojetne,chociaz wiem,ze niekore mamy ciesza sie,ze moga sobie wybrac. Wiadomo,ze najlepszy dla dzieck jest niepowiklany porod naturalny,ale tego nikt mi nie zagwarantuje,ze wszystko pojdzie gladko. Przy pierwssym mialam super nastawienie,a rzecxywistosc brutalnie zweryfikowala moje wyobrazenie na temat porodu sn. Obawiam sie też teraz komplikacji, pekniecia macicy itp. Ciesze sie,ze udaloCi sieurodzic sn,troszke zazdroszcze! :-)

      Usuń
    2. Ciekawe co piszesz mój lekarz w wadze dziecka i pierwszym cięciu widzi ryzyko pęknięcia macicy. Może zależy to od czasu który upłynął od 1 cięcia w moim przypadku to 2 lata.

      Usuń
  3. Ja owszem, drugi poród miałam planowany, ale nie tak do końca na zimno. Stawiałam się na oddział dwa razy. Pierwszym razem mnie odesłano, bo właśnie nie było żadnych oznak porodu. Dopiero za dwa dni, rano na badaniu stwierdzono, że coś się rusza i można zaczynać.
    A z karmieniem? To różnice były chyba raczej w świadomości tego co się robi, a nie w tym jak to przebiegało. Przy Filipie nie zdawałam sobie sprawy, że coś może pójść nie tak i się tym nawet nie przejmowałam. Przy Zosi już się naczytałam o problemach z karmieniem i bardzo się ich bałam. Ale dzięki temu nie wahałam się prosić o pomoc położnych i potem skorzystać z doradcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez sie troche boje,ze po takim zupelniesztucznym porodzie moga sie pojawic klopotyznkarmieniem. Czytam otym sporo i pisza,ze pokarm rodzi sie w glowie niezaleznie odrodzaju porodu,choc prxy cc wiadomo,ze troche trudniej. Pocieszamsie,ze synka karmilam2 lata, a tez urodzilamgo przez cc, zatem staram sie byc dobrej mysli.

      Usuń
  4. Ja jestem przeciwniczka cesarskiego ciecia z wyboru.
    Uwazam, ze jest pewien rodzaj operacjai,ktoray powinien byc wykonywany tylko przy zagrozeniu zycia matki lub dziecka.Moj pierwszy porod byl ciezki, ale i tak milo go wspominam Mialam straszne bole krzyzowe. Wody mi pekly o 17, urodzilam dopiero o 4.28 rano. Stracilam duzo krwi, cisnienienie jak trup 70/35. A jednak w glowie nie bylo mi urodzic inaczej niz naturalnie. Nie bralam nawet epiduralu, ktory jest ogolnodostepny I darmowy, bo kwestia wbijania igly w kregoslup przerazala mnie bardziej niz sam porod.
    Drugie dziecko wyszlo w 35 tyg. Do szpitala dojechalam z 7 cm rozwarciem o 11.28, urodzilam godzine pozniej. Porod drugi byl pestka I jesli kiedykolwiek mialo byc mi dane rodzic raz jeszcze to mialabym nadzieje, ze to bedzie sn.
    Trzymam kciuki zeby wszystko ulozylo sie po twojej mysli.
    Bedzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mysle,ze kobieta powinna miec wybor. Przy pierwszm porodzie bylam bardxo nastawiona na porod sn, niestety nie udalo sie. Troche sie przelicxylam, i po 12 godzinach skurczów, z czego ostatniagodzina wydawala mi sie,ze miedzy nimi nie bylo juz przerw bym mogla odsapnac i koniec z koncow mialam ochote calowac rece ktore mi przyniosy papiery na zgode na cc do podpisania. Bylam tak wyczerpana fizycxnie,ze ledwo trzymalam dlugopis. Pamietam ogromna ulge jak znieczulenie zaczelo dzialac...

      Ciesze sie,ze drugi porod przebiegl Ci tak lekko, takiporod to byloby marzenie!:-)

      Usuń
    2. Oj... Brawo za odwagę! Prawdziwa matka Polka. Czujesz się lepszą matką bo rodziłaś w bólach i męczarniach? Ja miałam. Planowane CC i po 6h byłam pod prysznicem później mogłam zajmować się dzieckiem! Za 2 tygodnie mam kolejne CC- możesz mnie zlinczować bo również planowane. Pozdrawiam i proszę zachowaj dla siebie swoje uwagi na temat porodu jeżeli nie są one obiektywne! Na szczęście o zabiegu decydują bardziej kompetentne osoby... Jezeli ktoś szuka opinii na forach to po to by podnieść go na duchu a nie po to żeby naczytał się o twoim jakże trudnym porodzie i o tym jaka ta cesarka jest zła.

      Usuń
  5. Jestem w podobnej sytuacji. Pierwsze cięcie wykonano ze względu na ułożenie pośladkowe. Byłam umówiona na takie na zimno jednak Gabi dzień wcześniej dała znać, że chce wyjść. Przeprowadzono więc cięcie szybciutko w porze po południowej. Teraz Młody ma główkę na dole i schodzi do kanału rodnego odczuwam to. Decyzja mojego lekarza? Zaleca cięcie. Młody w 37 tygodniu ciąży miał 3,6kg wg doktora istnieje ryzyko pęknięcia macicy w skutek pierwszego cięcia. Zaleca wobec tego drugie. Stosunek położnej? Jeśli akacja rozpocznie się do daty wyznaczonej cesarki ródź sama jeśli nie, nie upieraj się na poród sn. Najważniejsze dziecko, a duże dziecko i pierwsza cesarka to ryzyko. Mimo iż bym bardzo chciała urodzić sama to jeśli lekarz na wtorkowej wizycie wyznaczy datę cc nie będę się sprzeciwiać. Najważniejsze dziecko i o ile lekarzowi wszystko jedno ile cesarek wykona o tyle moja położna to znajoma babeczka i zaleca cięcie ma duże doświadczenie. Moim marzeniem jest szybki poród naturalny max4 godziny by nikomu nie wpadło do głowy wykonanie cięcia, ale jeśli się nie uda nie zapieram się rękami i nogami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, szybki,niepowiklanu porod naruralny jest najlepszy dla mamy idla dziecka. Sama bym tak chciala,ale nikt tej gwarancji nie da,ze cos sie nie skomplikuje. A tegosie wlasnie obawiam. Zycze Ci udanego porodu!:-)

      Usuń
  6. Drugi raz też chcę rodzić naturalnie. Za pierwszym razem po dwóch godzinach po porodzie mogłam już skakać. Oprócz upałów i bólu przy wypróżnianiu się wszystko wspominam bardzo miło. Leżałam jednak na porodówce z babką po jednej cesarce, ryczała jak bóbr i błagała lekarza o drugą cesarkę na żądanie, lekarz ją godzinę przekonywał że nie ma przeciwskazań do porodu sn i jest to opcja o wiele bardziej bezpieczna niż cc. Urodziła naturalnie i pozniej wszystkim się chwaliła, że dała radę. Jeżeli występuje zagrożenie to bez dyskusji cesarka, ale na żądanie też mnie nie przekonuje. Po porodzie sn człowiek szybciej dochodzi do siebie. Megi, trzymam za Ciebie kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kciuki na pewno sie przydadza:-) a ja wlasnie jestem za wyborem kobiety jak pragnie urodzic. Taka decyzja tez nie jest latwa przeciez. Moja mama urodzila 2 dzieci sn o wadze 4500. Czyli da sie.w zasadzie wiekszosc kobiet z otoczenia rodzi silami natury. Mialam takie uczucia po cesarce,ze zawiodlam. A przeciez wiem,ze to byla decyzja lekarza. Jak bexzie teraz? Czas pokaze.

      Usuń
    2. To ja może tylko dodam od siebie, że część kobiet znosi cesarki rewelacyjnie. I tyle kobiet, tyle historii i opowieści- czasem naprawdę dziwnej treści :) Nie można przyjąć jednoznacznie, że na przykład po sn to "lajcik" i skakanie po dwóch godzinach, a po cesarce rzeź i nic więcej. Moja bliska koleżanka po sn przez miesiąc dochodziła do siebie i myślę, że ostatnią rzeczą, na jaką miała ochotę którą przede wszystkim byłaby w stanie wykonać to skakanie...
      Zgodzę się natomiast, że jest spory odsetek kobiet, które po pierwszym porodzie cc, rodząc drugie dziecko siłami natury czują dumę, i nie żałują, że zdecydował się na taki poród.

      Usuń
    3. Tez racja. Co do cc znioslam rewelacyjnie, goilo sie super,nic nie dokuczalo. Bolalo- jasne, ale po bolach porodowych to ten bol po cc to bylo tyle co nic.

      Usuń
  7. Kurcze, u mnie rozwarcie zatrzymało się na 2 cm i już do końca nie chciało ruszyć. Potwornie przeżyłam tą cesarkę. Jeśli jest jakakolwiek szansa, że drugie mogę urodzić naturalnie to nawet nie będę się zastanawiać tylko próbować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez jakis czas tez sie zastanawialam nad sn. Jednak po przemysleniu wszystkich za i przeciw przychylilam sie do cc, czyto bedxiedobra decyzja? Zobaczę.

      Wiem, ze czesc kobiet pocesarce probuje urodzicsilami naturyy i jak sie uda to jest to dla nich wspaniale przezycie. Troszke zazdroszcze.

      Usuń
  8. Dzień dobry:)
    Ja pierwsze dziecko urodziłam cc. Drugie naturalnie. Z tym że drugi poród był bardzo szybki, a dziecko malutkie, wcześniak o wadze 1320g. Gdyby nie to, że akcja porodowa była tak daleko posunięta, kiedy dotarłam na salę porodową, pewnie byłoby cc, bo przy takich wcześniakach zazwyczaj tylko cc. Ale ja osobiście cesarkę przeżyłam i wspominam dużo gorzej niż drugi poród, więc naprawdę jestem wdzięczna Bogu, że mi pozwolił jednak sn urodzić:) Mimo tej całej trudnej otoczki (ciąża podtrzymywana leżenie, nagły poród a potem 2 mies małego w szpitalu) sam poród i moment narodzin wspominam wspaniale i bardzo lubię do niego wracać myślami, to było dla mnie bardzo ważne doświadczenie macierzyństwa i nie żaluję, że mogłam je poczuć. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie, ze Ci sie udalo urodzic silami natury. Jest w tym moc!
      Troche miwstyd,ze jestem tchorzem i wybieram cos latwiejszego. Moze gdyby pierwszy porod potoczyl sie inaczej...

      Usuń
    2. Nie powinnaś się tak czuć:) Tak jak pisała Marta, każda z nas ma swoją historię... dla mnie ta cesarka to był koszmar:P były wątpliwości co do możliwości naturalnego porodu (mam wadę serca), miałam już 6.5 com rozwarcia, kiedy lekarze dopiero się konsultowali z kardiologami (ja nie zdążyłam pojechać na wizytę, poród był przedwczesny), ja kompletnie niegotowa ( 35 tydz ciąży, nawet nie mialam ubranek ni torby dla malucha), przerażona, a jeszcze za plecami jakieś durne komentarze położnych, że ona to by na pewno nie dała rady urodzić naturalnie i dobrze że ta cesarka.... :< Przy moim mężu, który za jakiś czas mi to bezmyślnie wypomniał :( Potem znieczulenie ogólne, jak się obudziłam, to nawet nikt mi nie raczył powiedzieć, czy dziecko żyje, jak pytałam to dostała odpowiedź od położnej że ona nie jest z noworodków i nic nie wie, dopiero późnym wieczorem ktoś przyszedł... Ja nie byłam w stanie się russzyć przez 24 godziny, tak kręciło mi się w głowie że nie dałam rady minuty ustać, okazało się później że źle reaguję na pyralginę którą dawali mi przeciwbólowo. Dziecko było w inkubatorze kilka pierwszych dni, ja nie mogłam wstać z łóżka bo nie dawałam rady, i dopiero drugiego dnia mogłam w ogóle iść do niego.
      Także jak rodziłam drugiego to był taki moment, jak lekarz stwierdził, że musimy na porodówkę jechać ustalić sposób rozwiązania, czy rodzimy naturalnie czy cc, i ja chciałam go w pierwszym odruchu błagać o cc (miałam 7 cm rozwarcia i ból koszmarny), ale jak sobie przypomniałam tą cesarkę, ile mnie wtedy do niej przygotowywali i co było potem, to stwierdziłam że się nie odzywam:))) I okazało się że dziecko było już za nisko na cesarkę. Odetchnęłam z ulgą:)
      W ogóle mój pierwszy syn idzie teraz też przedszkola, są w podobnym wieku:) Drugi starszy od Waszego bo ma już 13 mies, ale skorygowane 10. Mogę zostać i podczytywać? :)
      Życzę szczęśliwego rozwiązania- bezpiecznego dla Ciebie i dzieciątka, nie ważne w jaki sposób:)

      Usuń
    3. Informacje w niektorych szpitalach,szkoda gadac.... dobrze,ze wszystkosko skonczylo sie pomyslnie!:-) pewnie,ze zostań:-) ja juz Ciebieo dwiedzilam ibede zagladac:-)pozdrawiam cieplo

      Usuń
  9. Ile kobiet tyle doświadczeń. Ja miałam cc "na zimno" i wspominam ją bardzo dobrze. Małego ucałowałam już na sali operacyjnej, a chwilę później miałam go przy swoim boku. Miałam też to szczęście, że już po 6 godzinach byłam na chodzie. Zgięta wpół ale jednak :) Opisałam dokładnie jak to wyglądało w jednym z postów, nie będę się więc tutaj powtarzać. Pozdrawiam serdecznie :) Będzie dobrze :) Trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...