poniedziałek, 26 października 2015

Nie mów hop...

W środę było szczepienie malutkiej.
W nocy z czwartku na piątek bardzo niepokojący kaszel.
W piątek jesteśmy u pediatry. Bada małą, osłuchuje, mówi, że kaszel mu się nie podoba, że niedobrze. Zapisuje antybiotyk. 

Chce mi się ryczeć. Z żalu. Z bezsilności. Maleńka ma 7 tygodni jest 2 dni po szczepieniu!!!

Bada też synka i jemu przedłuża antybiotyk o jeszcze dwie doby.

Wymiękam. Boję sie o córeczkę. W sobotę byliśmy prywatnie u pediatry, bo takie malutkie dziecko trzeba kontrolować bardzo często. Są zmiany zapalne w oskrzelach. Dziś jestem z nią znowu- stan taki sam. Dr mowi, ze poprawa ma być w środę, taka zauważalna.

Co mam powiedzieć? 
Głupia jestem. Co ja sobie ku.... myślałam? Że dam starszaka do przedszkola mając w domu takie maleństwo i wszystko będzie ok? Dodam, że taki syf przywlókł z przedszkola, że i ja i mąż od weekendu też jesteśmy na antybiotykach. Moja wina, mojej głupoty. Za dobrze chciałam, myślałam, że jakoś to będzie. No i jest. Tak się boję o malutką, by to się nie skoñczyło w szpitalu...

20 komentarzy:

  1. Nie pisz głupot, to nie Twoja wina. Dużo dzieci chodzi do przedszkola i nie ma dramatu z młodszymi dziećmi. Chciałaś dobrze, choroby nie da się przewidzieć, a czasem uniknąć też się nie da. Mówi Ci to lekarz, mówi Ci to matka dwójki małych dzieci. Trzymajcie się, zdrowiejcie. Nie ważne co by było gdyby, a dzieci łatwo chorują, ale też spektakularnie zdrowieją. Przesyłam uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłam iść za Twoim przykładem i dać go rok pozniej, uniknęłabym takiej sytuacji właśnie. Najgorzej, ze ona taka malutka i juz antybiotyk.

      Usuń
    2. Prędzej czy później i nas chorowanie czeka, chciałaś dobrze dla dzieci, czas dla córy, edukacja dla syna - to też ważne. Nie ma złych i dobrych decyzji.
      Jest donoszona, urodziła się zdrowa, jest pod opieką troskliwych rodziców, jest silna. Rozumiem co przebywasz, ale chcę Ci powiedzie, że wcale tak nie musiało być, tak się złożyło. Myślę o Was ciepło i wypatruje radosnych informacji od środy!

      Usuń
    3. PS. Dopiero maila zobaczyłam, odpisałem Ci, ale już nie na temat, ana przyszłość.

      Usuń
  2. Magda! Uspokój się. Wiem, że jesteś rozżalona i trochę pewnie zrozpaczona, ale Twoje wyrzuty sumienia i wpędzanie się w poczucie winy nic nie zmienią, ani w niczym Wam teraz nie pomogą. Pewnie, że szkoda, że Mała już teraz dostała antybiotyk. Pomyśl jednak, że są dzieci, które dostają je już od chwili narodzin, a i One wychodzą na prostą bez żadnych konsekwencji. Synek nie miał wcześniej styczności z taką masą zarazków/wirusów/bakterii- jeśli zostanie w przedszkolu, jest wielce prawdopodobne, że będzie je jeszcze przez jakiś czas przynosił. Musicie podjąć decyzję co dalej. Do żadnej konkretnej Cię nie namawiam, ale widzę, jak to wszystko przeżywasz i ile zdrowia Cię to kosztuje.

    Kontrolujcie Małą, antybiotyk potrzebuje czasu, a kaszel zapalenie oskrzeli potrafi utrzymywać się dość długo, więc tu musisz uzbroić się w cierpliwość.

    Głowa do góry- to nie jest Twoja wina. Jesteś dobrą, troskliwą i odpowiedzialną Mamą. Chciałaś dobrze dla obojga!
    To ciężki czas, bo masz świeżo upieczonego przedszkolaka i niemowlę.
    Myślę o Was i trzymam mocno kciuki za Małą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *kaszel po zapaleniu oskrzeli

      Ps. Pamiętaj- gdybyś chciała się wygadać- pisz. I uwierz- to naprawdę nie jest Twoja wina.

      Usuń
    2. Mama mi odradzała przedszkole,wiadomo,ze jest dobre dla rozwoju dziecka,ale ja naiwnie myslalam, ze choroby ominą coreńke, ze owszem,katarek,ale nie antybiotyk w tym wieku. Jak ona kaszle to jest przerażające. Ciężko mi...i żal okropnie.

      Młody faktycznie nie mial kontaktu z takimi mikrobami. I tu doslownie go scielo. Ale tez to pokazuje jakie cholerstwo zlapal, ze zarazil tez męża i mnie. Cala nasza czworka jest na antybiotykach. Nie dziwie sie, ze skoro nas doroslych siekło, ze malenka zachorowala.

      Dziekuje za wsparcie:-*

      Usuń
    3. Mleko mamy ma ogromną moc, ale... i ono czasami nie pomoże.
      Jak wiesz- jestem realistką i napiszę może trochę kontrowersyjnie, przewrotnie, ale... moim zdaniem, ciężko byłoby Ci z dwójką dzieci samej w domu. Jak wiesz, Eliza jednak była dwa razy starsza od Waszego synka, kiedy urodziła się Lila, a jak miałam Je obie cały dzień w domu, to czasami naprawdę było mi ciężko- głównie psychicznie. Cały czas to poczucie winy, że nie mam wystarczająco dużo czasu dla każdej z Nich, że Eliza musi co chwilę czekać, aż nakarmię, przewinę, uśpię, przebiorę...
      Z drugiej strony- jak Eliza złapała mykoplazmę, to mało zawału nie dostałam, że zarazi Lilę, także Madzia- naprawdę Cię rozumiem.

      Usuń
  3. Megi nie masz się o co obwiniać. W szpitalu rozmawiałam z wieloma mamami w niedoli, mimo że dbały i huhały to choroby dzieci brały się nie wiadomo skąd. Przewidzieć się często nie da.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda,czasem tak jest,ze wszstkiego przewidziec sie nie da. Tylko,ze ja wiedzialam z czym sie mge spptkac,ale naiwnie myslalam, ze tak zle nie bedzie.

      Usuń
  4. Będzie dobrze, głową do góry :) Jak każda prawdziwa mama chciałaś dobrze dla swoich dzieci, kochasz je i nie zrobiłaś przecież tego specjalnie

    OdpowiedzUsuń
  5. My sczepilismymy sie w poradni d/s szczepien ze wzgledu na wczęsniactwo. Tam była "stalowa zasada" jesli w domu ktoś choruje a zwłaszcza rodzeństwo to szczepienie odkładamy. Obserwujemy malucha choć wydaje się być zdrowy. Bezpieczniej odłożyc szczepienie o 1 tyd niż osłabić odpornośc szczepieniem i ciężko się rozchorowć. Takie było zdanie temtejszych lekarzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swiete słowa! Ja teraz bede madra po szkodzie, juz nie zgodze sie na szxzepienie przy katarze, nie ma mowy.

      Usuń
  6. Niestety przedszkole to wylegarnia chorob. Wiele matek zabiera starsze dzieci z przedszkola, szczegolnie te ktore dopiero zaczely i nie maja wyrobionej odpornosci, jak maluszek sie pojawi w domu. Synek musi zbudowac sobie odpornosc, a to jest mozliwe tylko przy kontacie z chorobami, teraz to nie najlpeszy okres na to. drugi rok w przedszkolu jest latwieszy, dzieci mniej chouja, mniej przynosza do domu.

    OdpowiedzUsuń
  7. :( Wiesz, moje dzieci (a zwłaszcza młodszy) zaczynały życie od antybiotyków. Czasem nie na wszystko ma się wpływ. Nie da się wszystkiego przewidzieć. Nie obwiniaj się.
    U mnie mieliśmy we wrześniu maraton choróbstw. I starszy też miał antybiotyk. Młodszy sterydy. Ciągły katar i kaszel. Teraz, październik był zdecydowanie lepszy.
    Ja polecam inhalacje codzienne. Jak się już wyleczycie. Codziennie przed spaniem kilka ml soli fizjologicznej. Młodszy mi zaczął nawet pięknie usypiac przy szumie inhalatora:) A odkąd wprowadziłam to w życie, to nie miał nawet katarku.
    W końcu zła passa się skończy. dużo siły:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje,ale jestem tym wszystkim wymęczona i przyznam zdolowana.

      Usuń
  8. No, nie fajnie, ale nie ma co się obwiniać. To nie Twoja wina. Wiadomo, w przedszkolu łatwiej coś złapać, ale też trzymać dziecko w domu... A z dwójką małych dzieci w domu wcale nie jest łatwo, czasem przedszkole to jedyne rozwiązanie, by nie oszaleć i nie wpędzić się w poczucie winy. Wiem co mówię, bo sama byłam przeciwniczką oddawania Filipa do żłobka, gdy w domu jest noworodek, ale po miesiącu z dwójką skapitulowałam. U nas na szczęście skończyło się na katarze, ale i u Was wszystko się ułoży i wydobrzejecie. Trzymam kciuki i czekamy do środy!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przyznam,ze juz wole z obojgiem siedziec,niz przezywac to co teraz... szczesciarze z Was,ze na katarze sie skonzylo!:-)

      Usuń
  9. Pamietaj a dobrych probiotykach, przy tych wszystkich antybiotykach! Zwlaszcza dla synka... One polepsza ogolna odpornosc ktora antybiotyki zaburzaja..trzeba dwoch miesiecy zeby organizm odbudowal flore bakteryjna po tygodniu brania antybioyykow! Tylko zwracaj uwage zeby bylo kilkanascie bilionow bakterii na tabletke, inaczej nic nie dadza- sprawdzone. A jeszcze lepiej jesli przynajmniej Ty z mezem moglibyscie jesc kiszonki- w pol szklanki obojetnie jakich kiszonych warzyw jest wiecej dobrych probiotycznych bakterii niz w calym opakowaniu kapsulek z probiotykiem! A malej nie szcxzep tak wczesnie, pamietaj ze system odpornosciowy ksztaltuje sie do drugiego roku zycia, wczesniej praktycznie organizm prawie nie produkuje przeciwcial po szczepieniach, dlatego im pozniej szczepisz tym lepiej dla dziecka i mniej ryzxyka odczynow poszczepiennych. Ja tez zaszczepilam jak moj synek mial 2 miesiace i zaluje.. Gdybym wtedy wiedziala to co wiem teraz...no ale czasu nie cofne i na razie czeksm z reszta szczepien. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miły komentarz. Zdecydowanie kupie ogórki kiszone,nawet nie wiedziałam, że mogą mieć takie właściwości. Co do szczepień,to odpucilismy teraz pneumokoki. Zaszczepimy ją później. Zainwestujemy też w profilaktyki,młody zazywa asecurin ,jest tam bardzo dużo bakterii i też laktoferyna. Aby pomogło.no i muszą oboje przejsc rekonwalescencje teraz

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...