poniedziałek, 30 listopada 2015

Aaaaaaaaaaaa!!!

Padam.
Ktoś podmienił mi córkę.
Z 3 godzin snu pod rząd w dzień zrobiła się jedna.
I jakieś krótkie śmieszne drzemki.
Do tego marudzi, jęczy, zrzędzi, ryczy.
Ciągle chce na ręce.
Mam ochotę uciec. 
Do tego starszak nie ułatwia. Też się drze w dzień, często ją przebudzi.
Jezu, jaka ja jestem zmęczona.
Jak ktoś mi powie, że mała różnica wieku jest super, to się zbrechtam po pachy.

sobota, 28 listopada 2015

Kuli-porażka, czyli ciastka węgielki :-P

Jak wiecie raz na jakiś czas lubię zrobić coś słodkiego. Z racji tego, ze mam gazowy piekarnik bardzo rzadko cos w nim piekę, bo to ryzyk fizyk, albo sie uda albo jest taki wstyd, że klękajcie narody:-) po dwoch ciastach marchewkowych, ktore nadawały sie tylko do kosza i po dwóch piernikach na miodzie, w ktorych spód sie przypiekł, a w środku był klejący zakalec uleczyłam sie z chęci pieczenia ciast na cały 2015:-P

Jednak idą święta, naczytałam się Waszych blogów, pozazdrościłam, a że zawsze miałam ciągotki do pieczenia ciast( mimo wielu falstartów) to zamarzyłam, że upiekę ciasteczka.

Plan był ambitny. Wyszukałam w necie najprostszy przepis na ciasteczka maślane. Z takich "ktorych- nie- da-się-zepsuć". No łatwizna. Bajka. Pod przepisem mnóstwo pochwalnych opinii w stylu "cudo ciasteczka", "rozplywaja sie w ustach", "bajecznie kruchutkie", "zniknely z talerza w pół godziny", no no. 

Upiekłam. 
I co wyszło? Oto przysmak kominiarza:

czwartek, 26 listopada 2015

The best Christmas movie ever:-):-):-)

Co roku to oglądam. Od lat. No nie mogę! Kocham ten film przed świętami. Może i jest głupkowaty, ale za dzieciaka szalenie mnie bawił, a jak sie pojawiał w TV to wiadomo było, ze swieta już blisko:-) i bawi mnie do teraz, chicham się jak glupia, Chevy Chase jako ojciec rodziny jest genialny!

źródło

wtorek, 24 listopada 2015

80,6 kg. Czekam na ciebie siódemeczko!

80,6 kg.

Cos się zaczyna powoli dziać. Dwa dni temu było 80,4, ale dzis nieco wiecej, zatem tamto sie nie liczy:-) Generalnie się trzymam, jem o wiele mniej słodkiego, np 3 male ciasteczka do kawy, a nie pół paczki:-) Nie jem wcale pieczywa, obiadu nakładam sobie połowę dotychczasowej porcji. Nie piję wcale słodkich napoi, jedynie czasem sok. Staram się nie jeść po 19.00, chociaż nie zawsze mi wyjdzie, jak np mąż chce otworzyć paczkę z wedzonym łososiem...

Już niedługo chcę by przeskoczył mi licznik na 7mkę. Czekam z utesknieniem, wiem, że gdybym była silniejsza i bardziej zdyscyplinowana,to juz bym wniosła tyle na wagę. Ale cierpliwości...


Troche się wstydzę swojego ciała, szczegolnie nagości. Źle mi z tym, ze sobą. Do tego wrócił mi problem z szorstką skórą szczegolnie na udach i ramionach, zatem i z tym walczę, bo dosc kiepsko to wygląda. 

No coż. Dzieci śpią, a  ja oddalam się w objecia pani Anne Rice. Jestem w początku ostatniego tomu  Kronik. Ach jak mi teraz dobrze^^

niedziela, 22 listopada 2015

Pierwsza noc synka poza domem:-)

Wczoraj na 17.00 mąż zawiózł synka do moich rodziców. Wczesniej ja przygotowaam wszystkie jego rzeczy,a trochę tego bylo: ubrania na przebranie jakby sie oblał czy pobrudził, jego kołderke, poduszkę, butelkę, bebilon:-) nocnik:-) mąż by to wszystko do samochodu zniesc musiał na dwa razy iść, bo jeszcze młody zażyczył sobie zabrać rozkładaną ponad 100 elementwą drewnianą kolejke na torach:-)

czwartek, 19 listopada 2015

Nocne lęki.

W sobotę po raz pierwszy nasz starszak nocuje poza domem. U dziadków. Jeszcze nigdy wcześniej nie spał w innym miejscu. Moze to głupie, ale jestem trochę przestraszona:-) chociaż jechać na noc chce i się cieszy na to:-)

wtorek, 17 listopada 2015

Córka.

Kiedy byłam na etapie życiowego szaleństwa i plany macierzyńskie byly daleko, daleko na najdalszym planie widziałam siebie jako matkę, ale w moich marzeniach jawiło się, że bede matką dwóch synów. Zawsze chciałam mieć syna. Kiedy zaszłam w pierwszą ciążę, od razu podświadomie czułam,że to syn. No i na połówkowym się potwierdziło.

Pękałam z dumy i radości! Syn!!! Herkules! Achilles! Thor!:-)
Nie posiadałam się ze szczęścia. A jak się urodził i po cesarce mi go przynieśli, połykałam łzy szczęścia głaszcząc go i tuląc nieporadnie do piersi.

Kiedy w tej ciąży dr bardzo wczesnie bo w 15 tygodniu powiedział, że prawdopodobnie będzie dziewczynka nie mogłam uwierzyć, no bo jak dziewczynka? Przecież syn musi mieć brata z ktorym bedzie trzymał sztamę! Pocieszałam się, ze to wczesnie, że może jednak noszę chłopca... 

niedziela, 15 listopada 2015

13 lat razem.

Dziś mija 13 lat razem a owocem tej miłości jest dwoje cudownych dzieci.


Chociaż czasem tak mnie wkurza to bardzo Go kocham i  nie wyobrażam sobie życia bez Niego.

sobota, 14 listopada 2015

81,2 kg. Stay strong.

81,2 kg. 
Ucieszyłam się. Jest nadzieja na7 z przodu szybciej liczę, że do końca miesiąca. Cieszę się, chociaż od początku dopiero 2kg. Jest jeszcze co zrzucać. Ale... najtrudniej się było za to wziąć. Wczoraj jadłam niewiele. Za to usypiając starszaka naoglądałam się zdjęć szczupłych lasek i odechciało mi się jeść na wieczór. Pomaga mi oglądanie takich zdjęć. Wracam pamięcią do 2010 roku, gdy z ok 73 kg zeszłam na 58 kg. Motywację miałam ogromną, satysfakcję jeszcze większą. A apetyt na szczupłość rósł w miarę jedzenia, ścislej niejedzenia:-)

Na samym dole strony jest suwaczek obrazujący postęp w diecie:-)

źródło

czwartek, 12 listopada 2015

Zbijanie wagi po ciąży rozpoczęte. Na poważnie:-)

Żarty się skończyły. W zeszłym tygodniu pisałam, że biorę się za siebie w kwestii mojej wagi. Na razie się rozkręcam, ale za mną trzy dobre jedzeniowo dni. I na wadze wczoraj 82,1, dzis 82,1 kg. Czuję,ze do konca tygodnia po raz pierwszy zobaczę 81 kg. No pora na to.

Muszę na nowo polubić lekkie uczucie głodu. Muszę przestać sięgać po slodkie. Muszę zmniejszyć porcje, ktore do tej pory nakładałam na talerz. Muszę przestać szukać jedzenia, gdy tylko poczuję lekkie ukłucie głodu.

wtorek, 10 listopada 2015

... nie chcę tu muzułmanów cd.

Ku podsumowaniu. 

Natchnął mnie jeden komentarz pod moim ostatnim postem. Komentarz chwalący islam, jaka to piękna religia, gdzie kobiety z szacunkiem całuje się po rękach, że muzułmanie modlą się do Jezusa, też ciekawostki historyczne tam wyczytałam... mnie jako historyka z wykształcenia bardzo bawią takie wypowiedzi wskazujące na kompletną nieznajomość historii, czy pokładanie ufności w islmskiej propagandzie.

Jak zwał, tak zwał.

źródło

piątek, 6 listopada 2015

Nie chcę tu muzułmanów!

Nie zgadzam się.
Nie chcę ich tu! 

źródło
Kocham swój kraj i boję się o niego. Patrzę na to co dzieje się w Europie Zachodniej, z naszymi granicami. Że uchodźca zaczyna znaczyć więcej niż rdzenny obywatel. Że ta napływająca masa zdaje się nie mieć końca. Kto za to odpowiada? Kto zgadza się na przyjmowanie ich w takiej destabilizującej ilości? Tego co ma teraz miejsce nie da się powstrzymać, jeśli nie podejmie sie radykalnych kroków, czyli deportacja uchodzców ekonomicznych. 

Komu zależy na zniszczeniu kultury europejskiej, państw narodowych? Bo jak inaczej nazwać zapraszanie uchodzcow,tych ludzi, ktorzy nigdy sie z nami nie zasymilują?

Muzułmanow, ktorzy nas, chrześcijan mają za gó...o? Gorzej, uważają, że nadajemy się do odstrzału i nie mamy prawa bytu. Sprowadzanie ich tu to jakby rozsiewał specjalnie chwasty w ogrodzie. Oni tylko żądają, bedą rozmnażać się na potęgę, zniszczą nas demograficznie.

Ich religia jest tak agreswna, że nienawidzą nawet najmniejszej jej krytyki, są w stanie za to zabić. To nie jest religia pokoju! To religia ekspnsywna, agresywna, bezkompromisowa. 

Sami podcinamy gałąź na ktorej siedzimy. Odwracając sie od Kościoła dajemy im przyzwolenie. Natura nie lubi prózni, w miejsce jednej religii przyjdzie druga, islam. Tyle ze tym razem nie będzie tak łatwo. Kościoły zmienia sie w meczety, będą sie modlić na ulicach po 5 razy dziennie, zablokują przejscia, nie bedzie można wejsc do swojego domu. Wzrośnie radykalnie liczba gwałtów, bo białe kobiety, niemuzułmanki są dla nich wyzywającymi dziwkami, tylko dlatego, że nie noszą tej wstrętnej szmaty na głowie. W naszych miastach stworzą swoje, hermetyczne dzielnice. To o czym piszę to fakty jakie mają miejsce. Przenoszą swoje zwyczaje na nasz kontynent. Rosnie proceder rytualnego okaleczania dziewczynek. W Niemczech, Francji, Szwecji, Danii. Szwecja juz jest przegrana, Niemcy idą na dno. Francuzi mają najwięcej muzułmanow w calej Europie.

Muzułmanie zapracowali sobie na to, że inne narody ich nienawidzą. Swoim nieróbstwem, pasożytnictwem, wyciąganiem łap po zasiłki, rozmnażaniem się na potęgę. Jak mam akceptowac kogoś kto pcha sie z buciorami do mojego kraju nie akceptując panujących tu zwyczajów i religii? Traktują inne narody jak śmieci a kobiety przedmiotowo i jak bydło. Ja jako kobieta i Polka się na to nie godzę! Z jakiej racji ktoś nam narzuca, że mamy ich przyjąć? Bierzmy przykład z Węgier! My nic nie musimy, my nie musimy nikogo przyjmować, bo to jest NASZ kraj i NASZA OJCZYZNA, której muzułmanie nie uszanują!

Pora się obudzić. Nie chcę tu muzułmanów!

PS. Zachęcam do śledzenia strony www.ndie.pl (znajdziecie tam fakty i dane, o których nie mówią w tv. Ale też by poznać prawdę trzeba mieć odwagę. To jaka będzie Polska dla naszych dzieci i wnuków zależy od nas.)

czwartek, 5 listopada 2015

Gruba dupa...

Jak w temacie...

Na wadze 82-83 kg. Wzrost 177 cm. Przytyłam w tej ciąży 24 kg. Do porodu stuknęło 94 kg. I waga baaardzo wolno schodzi. Za wolno. Zdecydowanie. Tyle widze na wadze od jakiegoś miesiąca. Od miesiąca nie schudłam nic. A jak mam schudnąć jak tyle żrę? Córeczka ma 2 miesiące, jestem po pologu.

Zatem koniec z wymówkami.

Nie mogę na siebie patrzeć. Na te boczki, brzuch, udziska. Nie mam co nosić, nie wchodzę w NIC sprzed ciąży. A nowych ubrań nie kupię!

Cud, że nie mam żadnych rozstępów, dobre i to...

Do końca roku muszę zejść na 79 kg, by była ta cholerna 7mka z przodu.

Kiedyś z przodu była 5tka...

Przed ciążą z synkiem było tak:


Czułam się świetnie...
Ja juz nie potrzebuję mieć tej 5tki z przodu. 6tka mi wystarczy...


wtorek, 3 listopada 2015

Decyzja podjęta. Urlop od przedszkola.

Decyzja nie była łatwa. Długo gryzłam sie z myślami. Rozważyłam kilkakrotnie wszystkie za i przeciw. Rozmawiałam z dwoma pediatrami. Gdy Malutka otarła się o zapalenie płuc i mogło sie to skonczyc szpitalem podjełam decyzję, że wstępnie na 3 miesiące syna urlopujemy od przedszkola. Mała dopiero wczoraj skonczyła antybiotyk, byłam z nią na ostatniej kontroli, nie może zachorowac zaraz znowu, jest osłabiona, a przed nią kolejne szczepienia.

niedziela, 1 listopada 2015

Przed i po fryzjerze.

Jakieś dwa tygodnie temu odwiedziłam fryzjera. Chodzę rzadko, moja wizyta u fryca ogranicza się do podcięcia włosów i troszkę pocieniowania z przodu. Grzywkę obcinam sama od lat. Ostatni raz u fryzjera bylam dokładnie w Wigilię. Jestem troszkę przesądna, zatem całą ciążę nie byłam ani razu. Chodzę do sprawdzonego fryzjera, chociaż i tak zawsze podetnie mi nieco więcej niż bym chciała. Fryzjer w zeszlym roku <klik>

Stan przed fryzjerem: 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...