poniedziałek, 30 listopada 2015

Aaaaaaaaaaaa!!!

Padam.
Ktoś podmienił mi córkę.
Z 3 godzin snu pod rząd w dzień zrobiła się jedna.
I jakieś krótkie śmieszne drzemki.
Do tego marudzi, jęczy, zrzędzi, ryczy.
Ciągle chce na ręce.
Mam ochotę uciec. 
Do tego starszak nie ułatwia. Też się drze w dzień, często ją przebudzi.
Jezu, jaka ja jestem zmęczona.
Jak ktoś mi powie, że mała różnica wieku jest super, to się zbrechtam po pachy.

34 komentarze:

  1. Moja bratowa ma właśnie jednomiesięcznego malucha w domu i trzy latka :) I czasami też jest jej ciężko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w zasadzie tak jak u mnie,trzylatek i prawie trzymiesieczniak ;-)

      Usuń
  2. No to ja Ci powiem, że wg mnie nie jest super :) Ale... sześcioletnia też ma wady :)
    Wiem, że to Cię nie pocieszy, bo mnie też nie pocieszało, ale to co się dzieje teraz z Małą, to pewnie słynny skok rozwojowy... Jeden z wielu... niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach też czytałam, że to może być skok...chociaż przy synku nie zauwazalam tego,ale dzieci są różne...teoretycznie taka większa różnica wieku ma wiele plusów, starsze dziecko więcej rozumie i zajmie się sobą. Między mną a bratem jest 10l,to trochę też za dużo,w zasadzie mu matkowalam,ale byłam całkowicie samodzielna i moja mama mogła się na nim skupić, bo ja robiłam swoje;-)

      Usuń
    2. I tak zle, i tak niedobrze. Zawsze sa plusy i minusy, a zeby sie przekonac, zaplanuj sobie kolejne dzieciatko za kilka lat i wtedy bedziesz mogla porownac, zrobic podsumowanie, wyciagnac wnioski, prawda, MartoW.? My poczekamy na te wpisy za kilka lat i na pewno skomentujemy, obiecujemy :-)))
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Hihi :) No nie wiem Iza, czy Megi na to pójdzie :) Ja już nie mam szans sprawdzić, jak to jest z różnicą 3letnią między dziećmi, bo Lila ma już ponad 3latka...
      Powiem Ci, że u nas to wyglądało bardzo podobnie. Wiadomo, że sześciolatka, to jednak nie dziesięciolatka, także lekcje, ciepłe posiłki to oczywiście było nadal do zrobienia przy Niej, ale w sytuacjach kryzysowych, jak Lila miała gorszy dzień, Eliza potrafiła już sobie zrobić kanapkę i mogłam liczyć na to, że zajmie się sobą i nie zrobi sobie przy tym krzywdy. Lila nie była trudnym niemowlakiem, ale miała kilka takich dni, które zapamiętam do końca życia :)))
      Buziaki Dziewczyny!

      Usuń
    4. Pójdę na to jak wygram w totka,bo jednak na trójkę maluchów realnie warunki mieszkaniowe nie takie, i kasy też by było za mało.

      Dwójkę by wychować,to jest też wyzwanie! ;)

      Usuń
  3. Wytrwałości, cierpliwości i siły. Dasz radę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. ..wiem,że dam radę,bo nie mam wyboru. Ale jest ciężko czasem, z jednym dzieckiem nie miałam takich emocji.

      Usuń
  4. Są lepsze i gorsze dni... ja mam w domu bałagan, czasem tylko obiad, ale nerwy w całości. Jak zaczną się bawić razem to te chwile dużo wynagradza. ;) trzymaj się, to co się u Was dzieje jest absolutnie normalne ;) wiem co piszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czekam,aż zaczną się razem bawić, jeszcze rok;-) nie mogę się doczekać tych chwil.....

      Usuń
  5. Przychylam się do podejrzeń Marty odnośnie skoku rozwojowego. Pocieszające, że to w końcu minie. Mniej pocieszające, że za chwilę pojawi się skok kolejny, następny, i jeszcze jeden ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam o skokach, i tyle ich jest...jak pisałam,z synkiem tych skoków nie obserwowałam jakoś wyraznie. Ach,czekam aż minie...

      Usuń
  6. Wytrwałości i siły życzę!!! Za trochę przejdzie, po jakimś czasie przyjdzie coś innego, nowego, może lepszego, tak to już z dziećmi bywa. Wiem co mówię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;-) niekończąca się przygoda, gorsze i lepsze dni. W końcu się unormuje, wierzę w to! U Was jeszcze mniejsza różnica wieku była,i z tego co pisałaś, też bywało trudno.

      Usuń
    2. Bywało i nadal bywa ;) Właśnie weszły w etap szarpania się o wszystko. Aż się boję, jak będzie z prezentami od Mikołaja. Ale zaczynają też się razem bawić;)

      Usuń
  7. No to łączy nas wspólna niedola :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe,trafnie to ujelas, ale dzieci podrosna i jeszcze będziemy odcinać kupony;-)

      Usuń
  8. zbrechtaj się ....możesz nawet rzucić we mnie czymś ciężkim ale i tak bedę twierdzić że mała rónica iwku jest zajebista. zawsze początki są cięzkie człówiek niewyspany umczony i ma dość...ale ten etap nie trwa wiecznie, przychodza nowe zajebistrze etapy i te więzi między rodzeństwem z malą roznicą wieku są jedyne niepowtarzalne i unikalne.

    i nie zamienię tego na nic innego;)))))


    kawa dożylnie i ole nie karmisz i kupę siły przesyłam. możesz mnie zbluzgać i rzucić we mnie czymś ciężkim ale i tak uważam że mała rożnica wieku jest zajebista

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaa! Wiem,Wiem.....dlatego chcialam mieć szybko drugie dziecko. Wiem że są gorsze i lepsze chwile, ale w końcu dzieci dorastają i ta mała różnica zaczyna przynosić plusy. Ale bywają takie chwile,ze mam ochotę palnać sobie w łeb.

      Usuń
    2. No i tu się zgodzę, podobnie jak przy Agaty komentarzu- duża różnica wieku ma swoje plusy techniczne, że tak się wyrażę. Jednak więź na pewno jest zupełnie inna i tak naprawdę później się pojawia. Prawda jest taka, że moje dziewczynki nadal częściej się kłócą i szarpią niż razem bawią. I tak pewnie będzie jeszcze długo. 6lat to przepaść. Eliza zacznie mieć chłopaków, a Lila? Lila będzie dla Niej taką kulą u nogi, no co tu dużo mówić. Mam tylko cichą nadzieję, że jednak już jako dorosłe kobiety będą sobie bliskie... Marzę aby tak było.

      Usuń
  9. Minie, wszystko minie. Bądź dzielna i się nie poddawaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musi minąć, bo się siwych włosów dorobie. ..;-)

      Usuń
  10. Dasz radę :)
    Jesteś matką i masz MOC !!!
    Wszystkie ją mamy tylko czasem o niej zapominamy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa;)Masz rację, móc jest, czasem tylko trzeba uwierzyć w swoje możliwości

      Usuń
  11. Mozesz wiec zaczac sie brechtac, bo mala roznica wieku JEST super! :D Tyle, ze u Was wcale nie jest ona mala, wg. mnie jest taka "po srodku", ani mala, ani duza. U nas bylo 19 miesiecy. To dopiero byla MALA roznica. I tak, przez pierwszy rok synka nieraz rwalam wlosy z glowy i wywalalam frustracje na blogu. Ale teraz uwazam, ze to byl strzal w dziesiatke! Odkad Mlodszy skonczyl rok, mam w domu dwoje dzieci o podobnym rozwoju, podobnych zabawach oraz podobnych zainteresowaniach. Pewnie, ze sie kloca i szarpia, ale tez coraz czesciej bawia sie razem w zgodzie.
    Glowa do gory! Bedzie dobrze, niech no tylko corcia jeszcze troszke podrosnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też na to czekam,aż podrośnie ;-) i wiem,że wtedy będzie już tak naprawdę fajnie i będą się razem bawić. Chciałabym bardzo!

      Usuń
  12. Rozumie Cię doskonale.Moje maluchy tez czasem dają czadu a mi łzy lecą ze zmęczenia. A teraz zaczęli się ze sobą bawić. O tak ale bawią się w wilka i owce, skakanie z kanapy, kopanie piłki lub polewanie wszystkiego wodą. Czad jest dalej.pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj dużo cierpliwości życzę. Jeszcze trochę malutka podrośnie i będzie lżej:) Synek będzie wtedy mógł się bardziej wykazać i ją zabawić. No albo będą się kłócić i w całym domu słychać będzie: "Mamooooo weź ją!!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Może i jest super dla dzieci bo mają towarzysza do zabawy, rówieśnika, z którym zawsze będą wspólne sprawy. Ale dla rodzica, który musi mieć oczy dookoła głowy, cztery ręce i anielską cierpliwość już mniej;) Ktoś traci, żeby skorzystać mógł ktoś;) Wiem coś o tym bo w mojej rodzinie, jest szóstka maluchów, rok po roku. Oj dzieje się tam!

    Trzymaj się, praktykuj postawę zen, aż maluchy podrosną i staną się bardziej "samoobsługowe".

    OdpowiedzUsuń
  15. a ja mam roczną córeczkę a za 4 miesiące kolejne maleństwo w domu....jakieś dobre rady?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję rodzinki:-) dobre rady...sama bym chciała! Jedyne co mogę doradzić, to jak najmniej się spinac, mieć masę cierpliwości i nie wymagać od siebie za dużo... nie bać się prosić o pomoc, ja początkowo tej pomocy nie chciałam bo chciałam wszystko sama....a to był błąd. Jak ktoś chce pomóc, to przyjmij, podziękuj i...uśmiechnij się!
      Życzę wszystkiego dobrego i szczęśliwego rozwiązania ;-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...