wtorek, 17 listopada 2015

Córka.

Kiedy byłam na etapie życiowego szaleństwa i plany macierzyńskie byly daleko, daleko na najdalszym planie widziałam siebie jako matkę, ale w moich marzeniach jawiło się, że bede matką dwóch synów. Zawsze chciałam mieć syna. Kiedy zaszłam w pierwszą ciążę, od razu podświadomie czułam,że to syn. No i na połówkowym się potwierdziło.

Pękałam z dumy i radości! Syn!!! Herkules! Achilles! Thor!:-)
Nie posiadałam się ze szczęścia. A jak się urodził i po cesarce mi go przynieśli, połykałam łzy szczęścia głaszcząc go i tuląc nieporadnie do piersi.

Kiedy w tej ciąży dr bardzo wczesnie bo w 15 tygodniu powiedział, że prawdopodobnie będzie dziewczynka nie mogłam uwierzyć, no bo jak dziewczynka? Przecież syn musi mieć brata z ktorym bedzie trzymał sztamę! Pocieszałam się, ze to wczesnie, że może jednak noszę chłopca... 

Usg połówkowe potwierdziło, że bedzie córeczka. Wracalismy z mężem samochodem do domu, a ja ocierałam ukradkiem łzy rozczarowania. Teraz musiałam zmienić myslenie. Bałam się dziewczynki, nic nie wiedziałam o małych dziewczynkach..., drażnił mnie róż, piski i fochy dziewczynek, przerazała mnie długofalowa perspektywa wychowania małej kobietki.

Gryzłam się z tymi myślami większość ciąży. Kiedy myślałam, że się z tym pogodziłam zaczynało sie od nowa. Dobijały mnie wyrzuty sumienia,ze nie powinnam tak mysleć, ze nie wolno! Im bliżej porodu, tym było lepiej. Trochę, chociaż wkurzałam męza okropnie swoimi tekstami i głupimi żalami. 

Poród... zaplanowane cesarskie cięcie i pokazali mi JĄ, moją coreńkę. Była taka cieplutka i tak pięknie pachniała.

Miłość do niej... rodziła się stopniowo, powoli. Miałam trudne chwile z początku. Musiałysmy sie dograć, zrozumieć swoje emocje, a na początku nie było łatwo. To uczucie wzrastało we mnie, dojrzewało. Teraz... kocham ją nad życie! Nie wyobrażam sobie bez niej siebie. Nawet zaczely mnie bardzo cieszyć te wszystkie ubranka, słodkie mięciutkie sweterki i różowe sukienusie. Tak mi wstyd, za te wszystkie wcześniejsze emocje, ze byłam taka rozczarowana, gdy dowiedziałam się o jej płci.

Za to teraz... rozplywam się jak obserwuję jak słodkie wali minki przez sen.
Jak cudownie się do mnie uśmiecha.
Jak jest pogodna.
Jaki ma kochany charakter.

Nieba jej przychylę.

Prawdziwie i szczerze oddałam jej serce. Noszę ją, tulę, całuję, wącham. Jest taka moja, tak do mnie podobna! Ukochana! 
Moja córeczka.



21 komentarzy:

  1. Nie miałam żadnych "zachcianek" co do płci dziecka, jak będę jeszcze raz w ciąży to też pozostanie mi to obojętne. Zawsze w duszy mówiłam, nieważne kto, kochać będę tak samo, byleby zdrowe było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez wiadomo,ze najwazniejsze jest zdrowie. Ale to marzenie odnosnie plci bylo. Teraz mam dwoje dzieci i kocham rownie mocno,choc inaczej:-)

      Usuń
  2. Dziewczynki są fajne! ;) Wasza - przerozkoszna na tym zdjęciu :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, teraz wiem, że dziewczynki są super:-)

      Usuń
  3. Córeczki są mega, choć syna też chciałabym kiedyś mieć :) Śliczna kruszynka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Synowie są niesamowici i przeslodcy, oczywiście do pewnego wieku;-) to inna bajka niż córki, czyli samochody, samoloty i pociągi^^

      Usuń
  4. Bo córeczki są super!!! ;)
    Ja też poczułam rozczarowanie, jak dowiedziałam się, że będzie córeczka, ale nie dlatego, że nie chciałam córeczki. Zwyczajnie wgrałam sobie, że będzie chłopiec i inaczej tego nie widziałam. Szybko jednak wpadłam w szał malutkich sukieneczek i całkiem odpłynęłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba miałam podobnie, od początku zamarzylam o synach i tak sobie to ułożyłam w głowie. I pewnie dlatego pojawiło się rozczarowanie. ..okropne uczucie dla ciężarnej mamy.

      Mi ten szał na słodkie ciuszki przyszedł tak miesiąc po porodzie. Jak wróciłam do domu z malutką to czekał na mnie cały karton slicznych ubranek po coreczce szwagierki. Schowalam go bez oglądania zawartosci. Dopiero po jakimś czasie otworzyłam go i obejrzałam zawartość i zachwyciła się. Te sukienki, sweterki....... piękne, słodkie: -))

      Pomyślałam jak będę ją stroiła! I nie mogę się doczekać!

      Usuń
  5. A ja myślę, że marzyłaś o córce nawet sama o tym nie wiedząc ;). Takie cuda zdarzają się nawet gdy sami na początku trochę się buntujemy. Tym większa radość, szczęście, przywiązanie.
    Śliczne Maleństwo!
    Zdrówka, tylko zdrówka Wam życie, bo radość odnajdujecie w każdym dniu razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak mile słowa! Myślę, że podświadomie bałam się córki,ze sobie nie poradzę, że nie będę dla córki wystarczająco dobrą mamą. Na szczęście te obawy okazały się bez pokrycia ;-)

      Usuń
  6. A ja się czasem zastanawiam, jakbym zareagowała gdybyśmy zdecydowali się na trzecie dziecko i byłby to synuś :) Czy cieszyłabym się, że tym razem chłopczyk, czy byłabym w szoku, że nie kolejna dziewczynka.
    Chciałam mieć dwie dziewczynki i mam, ale gdzieś jest we mnie ta ciekawość jak to jest z synkiem...
    Zdrówka!
    Śliczna jest, taka pyzunia ;) Pewnie już się zmieniła trochę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze bardziej pyzata: -)

      Myślę, że kocha sie każde maleństwo. Ale jest inaczej, inaczej kocha się synka,inaczej córeczkę.

      A jakbyś się czuła, nie dowiesz się póki nie sprawdzisz: -)

      Usuń
    2. Kocha to na pewno, nie mam co do tego wątpliwości, bardziej chodzi mi tak ogólnie- o to jak to jest z synkiem. Jakie byłyby moje emocje względem Niego, jaką byłabym mamą...
      Oj, chciałabym, bardzo. Tyle, że to nie jest takie proste. Niestety.

      Usuń
    3. Mi też marzylby się jeszcze jeden syn,takie skrzywienie ;-) ale jestem po dwóch cc, warunków mieszkaniowych na trójkę dzieci brak, no i też finansowo na trójkę jednak realnie za mało.no i jaką pewność że byłby chłopczyk ;-)

      Ale gdybym wygrała w totka,to za 3-4lata podjelabym ryzyko,bo to byłoby już też ryzyko dla mojego zdrowia.(Bo prócz dwóch cc miałam też jeszcze jedną operację brzuszna). A gdyby była druga córeczka. ... i tak by było fajnie: -)

      Usuń
  7. Cudna Córeńka:-))) Oby rosla zdrowo! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, zdrówko najważniejsze: -*

      Usuń
  8. Z dwoma chłopcami byś miała w domu wojnę, a tak dziewczynka wprowadzi ład i spokój. Ja juz sobie współczuje :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, jak chłopcy podrosną będą broic na amen.Ale w tym cały urok chłopaków:-))) faktycznie dziewuszka wniesie trochę spokoju, chyba że będzie miała takie pomysły jak mama;-)

      Usuń
  9. Cudna kruszynka :)
    Ja przyznam szczerze, że zawsze marzyła mi się córeczka (chcociaż nikomu o tym nie mówiłąm - wiedziałam tylko ja i mój mąż). Tak się stało, że urodziłam synka - i nie wyobrażam sobie teraz, by mogło być inaczej! Jest moim małym Księciem, któremu przychyliłabym nieba :) Chociaż marzenie o córce dalej pozostało... :)

    Pozdrawiam i zapraszam : Aronkowa.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna córcia!! dużo zdrówka dla kruszynki.
    Sama po cichutku o takiej piękności marze :) Jak na razie otaczają mnie sami faceci :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...