niedziela, 22 listopada 2015

Pierwsza noc synka poza domem:-)

Wczoraj na 17.00 mąż zawiózł synka do moich rodziców. Wczesniej ja przygotowaam wszystkie jego rzeczy,a trochę tego bylo: ubrania na przebranie jakby sie oblał czy pobrudził, jego kołderke, poduszkę, butelkę, bebilon:-) nocnik:-) mąż by to wszystko do samochodu zniesc musiał na dwa razy iść, bo jeszcze młody zażyczył sobie zabrać rozkładaną ponad 100 elementwą drewnianą kolejke na torach:-)

Dziadkowie też przygotowani, kupili dla wnuczka duzy, welurowy materac, na jakim bedzie spał, z czego młody sie bardzo cieszyl, bo dla niego to cos nowego i cala atrakcja. Wczesniej wielokrotnie mówil i rozmawial z babcią przez telefon i mowil, ze chce jechac "do babci i do dziata"^^.

Bylo mi trochę dziwnie, jak pojechali, a ja zostałam sama z córcią. Kiedy mąz wrocił sam, jaka cisza.... kladlismy spać małą, nikt nie biegał pod nogami, nie psocił... mąż go zostawił z dziadkami, a młody jakby nigdy nic, zrobił papa i poszedł do zabawek, wcale nie płakał. Jeszcze wieczorem dzwoniła moja mama, o 22.30(!)ze wnusio zasypia, dziadek własnie skończył mu bajkę opowiadać:-)

Noc minela mu spokojnie, raz sie przebudził na siusiu, a pozniej od 5 rano chcial spać z babcią, zatem dziadek poszedł na materac, a mlody spał z babcią prawie do 8.00. Pozniej poszli na spacer karmić kaczki, w domu tez zapewnione atrakcje, bo mieszka z rodzicami jeszcze wujek czyli moj mlodszy brat a jego ojciec chrzestny. Tez zjadł domowy obiad, z początkowym wrzaskiem, ale zjadł:-) Mąz go odebrał o 17.00, dziadkowie zadowoleni, synuś zadowolony, jakby wcale nie tesknil, dopiero na koniec powiedział,ze chce jechac do mamy:-)

Zatem pierwsze koty za ploty. Bardzo sie cieszę,ze tak fajnie poszło. A my mielismy wieczor z sb/nd tylko dla siebie:-) a niedziela tez we dwoje tylko z córcią,cisza i spokój az dziwnie:-) ale jak maz po niego jechał to juz wypatrywalam w oknie kiedy wrócą... bo nie bylo mojego skarbka raptem dobę, a ja juz sie steskniłam... mimo to bardzo sie ciesze, ze jest taki dojrzały, ze zostal na noc, nie płakał za mamą. Musze przyznać, ze w domu moich rodziców panuje taka dobra, spokojna, rodzinna atmosfera i dziecko tez to czuje, dlatego myslę było tak dobrze.


No to pierwsza nocka za nami. Mysle, ze częściej bedziemy mlodego tak zostawiać, na pewno raz w miesiącu, moze troszke częsciej:-)

15 komentarzy:

  1. Super wieści. No to korzystajcie- dla Was i dla Synka.
    Z Lilą pewnie byłby problem z zaśnięciem, i gdyby się przebudziła. A ogólnie też pewnie byłaby zadowolona, bo uwielbia mojego ojca- aż dziwne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe,mój też lubi dziadka;-) czasem dzieci nas potrafią zaskoczyć, też myślałam,że pewnie będzie płakał jak D. go zostawi u moich rodziców, bo młody potrafi zrobić akcję z rzucaniem się na podłogę jak np ja gdzieś wychodzę sama. A tu pełen luz. Też mnie nie wołał, a myślałam, że będzie mamował;-) to fajnie,myślę że skorzystamy tak raz na mc;-)

      Usuń
    2. Fajnie, fajnie. Naprawdę cieszę się, że poszło u Was tak bezproblemowo. Może i Lila (jakimś cudem) by mnie pozytywnie zaskoczyła. Nam na razie pozostaje korzystanie z kilku godzin, kiedy babcia zostaje u nas z dziewczynkami. No ale... to nie to samo, co wolna chata :)

      Usuń
    3. Wolna chata to jest to^^ Ale póki co mogę pomarzyć: -P

      Usuń
  2. Ha, ja wczoraj też miałam pierwszą noc bez dziecka więc rozumiem cię doskonale ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja oddam córkę w grudniu - przyda się chwila dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak! Jeśli córcia chce zostać, to nic nie stoi na przeszkodzie: -D

      Usuń
  4. Widzę, że też długo się z synkiem nie rozstawałaś :)
    Ciekawe kiedy ja się zdecyduję?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dokładnie 3lata i półtora miesiąca. Wcześniej nie,dopiero jak powiedział,że sam chce zostać.

      Usuń
  5. Mogę sobie tylko wyobrazić te emocje związane z pierwszą nocą malucha poza domem. Super, że tak fajnie poszło :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie dorosłym do takich atrakcji.
    Fajnie, że Wam się tak bez stresów udało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My dopiero po ukonczeniu przez mlodego 3l dalismy rade go zostawic,wczesniej nie bylo mowy. Teraz sam chcial i ta nowosc byla dla niego atrakcja. Mlodszego malucha nie wyobrazam sobie na noc zostawic.

      Usuń
  7. Cieszę się i po cichu zazdroszczę...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...