niedziela, 1 listopada 2015

Przed i po fryzjerze.

Jakieś dwa tygodnie temu odwiedziłam fryzjera. Chodzę rzadko, moja wizyta u fryca ogranicza się do podcięcia włosów i troszkę pocieniowania z przodu. Grzywkę obcinam sama od lat. Ostatni raz u fryzjera bylam dokładnie w Wigilię. Jestem troszkę przesądna, zatem całą ciążę nie byłam ani razu. Chodzę do sprawdzonego fryzjera, chociaż i tak zawsze podetnie mi nieco więcej niż bym chciała. Fryzjer w zeszlym roku <klik>

Stan przed fryzjerem: 

Włosy są z natury idealnie proste, zawsze marzyłam o lekko falowanych:-) kolor jest moj naturalny, ostatni raz farbowane latem 2013 roku na taki kolor jak na końcach.


Jak przyszłam do fryzjera usłyszałam komplement, że mam niespotykanie piękne włosy. Zrobiło mi sie bardzo miło, wiem, ze fryzjerki pewnie często komplementują klientki,ale pewnie rzadko przychodzi ktoś ścinac takie długie włosy. Chciałam sie pozbyc suchych, zniszczonych końcówek. Zostało obcięte z 10 cm.

Stan po:

Fryzjerka podcięła włosy na sucho, bez mycia- myłam przed wizytą, wyschły same na powietrzu.


Zapłaciłam 20 zł.

Mam tak głupio, że zawsze mi żal podcinac, mimo tego, ze wiem, ze na podciętych bardziej widać przyrost, gdyż rosną, a nie jak przy zniszczonych końcach- to co odrasta na gorze wykrusza sie na końcach i mamy wrazenie, ze włosy " przestały rosnąć". Moja krótka włosowa historia: <klik>

A jak Wam się podoba?
Lepsze przed czy po?



22 komentarze:

  1. Ładne, bardzo ładne. Zazdroszczę. Moje takie były zmarnowane, że są do ramion obcięte. Ale obecnie nie mam za bardzo pomysłu ani na wlosy, ani na siebie. Wiem od czego powinnam zacząć (zrzucić duuużooo kg), ale mi się nie chce za siebie zabrać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym moglabym napisac wieleee postow,bo tez musze sporo zrzucic. Polog minal, pora sie zabrac... tez mi sie nie chce,ale widze samo sie nie zrobi. Ale tak jest,jak sie w ciazy przytyje 24 kg:-) zostalo mi jeszcze 12 kg ciazowych i z 5 prxedciazowych. Zgroza.

      Usuń
    2. Ja powinnam schudnąć co najmniej 1/4 swojej wagi... Ale jak pamietasz, ja z tych "wiecznie grubych" jestem, na moje nieszczęście, też nie za bardzo się tym przejmuję, ale kiedyś wreszcie trzeba się ogarnąć... Chcę podkreślić - u mnie to nie ciąże są winne, tylko ja sama. Geny? Jeśli miłość do jedzenia jest dziedziczna... ;)

      Usuń
    3. Tez lubię jesc,a ciąze byly idealne by sobie podjesc no i z synem 26kg,z corka 24, i na wadze stuknelo 94kg. No coz:-) pora sie tego pozbyc,bo nie mam co nosic,a kregoslup az trzeszczy:-)

      Usuń
    4. U mnie trzymają się od pół roku trzy cyfry na wadze... Masakra, ale tak mi się nie chce wyjść z domu "na kijki", bo u mnie złotą metodą jest ruch zamiast kolacji. O ulubionym bieganiu jeszcze przez jakieś 20 kg mogę zapomnieć. Wiem, że gdybym mocno chciała to bym coś zrobiła i zła jestem na to swoje lenistwo. Te ciągłe postanowienia "od jutra"... Za to siebie nie lubię. Ty, Megi, dasz radę niebawem wrócić do dobrej formy - tyle zdążyłam Ciebie poznać. Nie przejmuj się nią, ciesz się włosami ;).

      Usuń
  2. Piękne :) Nigdy nie miałam tak długich i gęstych włosów więc bardzo zazdroszczę; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje:-) chociaz bardzo geste nie sa, raczej przecietnie:-)

      Ps.zawsze mozna wyhodowac,tylko trzeba cierpliwosci,bo to jednak z 3 lata sie czeka.

      Usuń
  3. Oj to nie tylko ja chodzę do fryzjera raz do roku. Hehehe! Ja ścinałam włosy w styczniu. Zaczynałam pracę i chciałam tak jakoś z przytupem rozpocząć nowy rozdział. A następny fryzjer kiedy? Pewnie przed latem. ;)
    Twoje włosy bardzo piękne. Podcinaj delikatnie, a odwdzięczą Ci się. U mnie to działa - podcinam sama i nie wychodzi to tragicznie. ( mam nadzieję ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dlugo nie cjodzilam do fryzjera, koncowki podcinal mi mąż. Teraz juz nie da rady,bo konce sa za grube. Za to ja od lat jestem fryzjerka dla meza:-)

      By miec piekne,zadbane wlosy trzeba podcinac koncowki. I tak jak mowisz- odwdziecza sie wtedy:-)

      Usuń
  4. Piękne! Na zdjęciach :przed" widać, że potrzeba im małego cięcia. Masz bardzo ładny kolor włosów. Ja niestety muszę farbować- siwe, siwe i jeszcze raz siwe.
    Moja włosy są w fatalnym stanie, też podcięłam (w piątek) ale ja mam z kolei problem z wypadaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje:-* ech wypadanie pociazowe przede mna, bedzie stresujaco,ale to fizjologiczna sprawa. U Ciebie moze jakis suplement pomoglby? Polecam tez wcierke Jantar,jest boska!

      Usuń
  5. Masz piękne, gęste włosy! E tam przesądy, ja w pierwszej ciąży cięłam, farbowałam, a nawet schodziłam z ciemnego koloru ;-) Teraz też mi się marzy, ale gorzej z realizacją ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odważna jesteś:-) ja co do ciąży to bardzo przesądna,zatem nie ścinałam ;)

      Usuń
  6. Ja uwazam, ze lepiej miec krotsze, ale zdrowsze ( w twoim wypadku podciete). Sliczne I jakie dlugie... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję-:-* też myślę, że lepiej zniszczone końcówki obcinac, wtedy wbrew pozorom rosną szybciej.

      Usuń
  7. Zawsze chcialam miec takie piekne proste wlosy:-) Moje sie wywijaja w rozne strony, nawet po zastosowaniu prostownicy, po kilku godzinach i tak kazdy w swoja strone:-( Widac roznice po scieciu. Podoba mi sie i jak tajemniczo wygladasz:-)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tajemniczo?:-)
      Ja zawsze chciałam falowane włosy, wyglądają bujniej i są puszyste. Chociaż proste też mają swój urok;-)

      Usuń
  8. takie włosy to ja miałam chyba tylko i wyłącznie w podstawówce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja odwrotnie, w podstawówce były krótsze, najdłuższe włosy noszę po 20roku życia ;)

      Usuń
  9. fiu fiu! ale masz włosy <3 marzenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thx:-)komplement od drugiej kobiety liczy się podwójnie:-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...