czwartek, 12 listopada 2015

Zbijanie wagi po ciąży rozpoczęte. Na poważnie:-)

Żarty się skończyły. W zeszłym tygodniu pisałam, że biorę się za siebie w kwestii mojej wagi. Na razie się rozkręcam, ale za mną trzy dobre jedzeniowo dni. I na wadze wczoraj 82,1, dzis 82,1 kg. Czuję,ze do konca tygodnia po raz pierwszy zobaczę 81 kg. No pora na to.

Muszę na nowo polubić lekkie uczucie głodu. Muszę przestać sięgać po slodkie. Muszę zmniejszyć porcje, ktore do tej pory nakładałam na talerz. Muszę przestać szukać jedzenia, gdy tylko poczuję lekkie ukłucie głodu.


Od trzech dni na lunch jem duży jogurt naturalny z otrębami pszennymi:-)


Nie wygląda to za dobrze, smakuje znośnie (nie lubię otrębów), ale muszę przyzwyczaić się na nowo, ze to co jem nie musi byc super pyszne, ma byc zdrowe i pozbawione pustych kalorii.


 Zatem koniec z uczuciem niezdrowo napchanego żołądka.

Miara się przebrała.
Musiałam osiągnąć swoje gorzkie dno... bo mam gruby tyłek, udziska jak balerony, bo nie mogę bez bólu w nogach zrobić 10 przysiadów!!! Ja!!! Ktora miałam taka kondycję nie do zaorania... miałam, bo to co jest teraz to leży i kwiczy.

Ale od dna odbijam. Powoli. Wiem czego chcę, wiem jak to zrobić.
Chyba... ale teraz pochwaliłam sié Wam tu, ze zbijam wagę i sie nie wycofam.


10 komentarzy:

  1. Trzymam mocno kciuki i głośno kibicuję !

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzyma mocno kciuki!!! :* polecam jabłka - mało kalorii, można podjadać do woli ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Madzia! Gratuluję decyzji i trzymam kciuki za powodzenie i wytrwałość. U mnie z tym ostatnim najgorzej, niestety. Wiem co powinnam robić (liznęłam ciut dietetyki w swoim życiu) ale zwyczajnie brakuje mi silnej woli :( Ubolewam nad tym, bo już tak się rozpuściłam, że aż szkoda mówić. Poniedziałków od których miałam zacząć to już nawet nie zliczę...
    Polecam Ci serek grani na kolację- sporo białka. A z otrębów to poczytaj, ale o ile pamiętam lepsze są owsiane. Te pszenne mają co prawda więcej błonnika, ale tego nierozpuszczalnego. I jeśli możesz, to rano, po przebudzeniu woda z cytryną.

    Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda ze najtrudniej jest zaczac. Ale im dalej tym lepiej, zoladek tex sie troszke skurczy i glod tak szybko nie lapie. Mnie gubilo podjadanie i za duze porcje na obiad. Przez ciaze rozpasalam sie niesamowicie! Teraz trzeba to poprawic i zmienic nawyki.

      Owsiane powiadasz? Kupie! Thx za rady,dobre rady mile widziane:-)

      Usuń
  4. Trzymam kciuki :) ja urodziłam Synusia 10 tygodni temu. Po wyjściu ze szpitala (o dziwo!!!)byłam szczuplejsza niż przed ciążą. Myślałam, że karmiąc piersią nie będę miała problemów z tyciem, a tymczasem brzuszek się lekko zaokrągla, waga idzie lekko w górę...ale co tu się dziwić, skoro codziennie pałaszuję słodkie - no nie mogę się oprzeć :) na poczatku listopada zaczęłam ćwiczenia, ale po kilku dniach się poddałam - powód - zawroty głowy. Życzę więc powodzenia i wytrwałości :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie: Aronkowa.blogspot.com. Będzie mi bardzo miło, jeśli zajrzysz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzałam i pozdrawiam:-)
      Jesteś bardzo szczupla, o takiej figurce na razie moge pomarzyć:-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...