poniedziałek, 7 grudnia 2015

Pa pa ósemeczko!

Mój mały sukces... w sobotę na jeden dzień wskoczył 79,1kg, ale od dwóch dni jest 79,7kg. Zatem żegnaj ósemko z przodu! I tak za długo cię tolerowałam ;-))

Czuję te 3kg mniej. Niby niewiele, ale...cieszy!

Choć bardzo długa droga przede mną. Wiem, że dam radę, chociaż czasami jest mi ciężko,  bo niestety lubię jeść ;-) jednak każdy zrzucony kilogram przybliża mnie do upragnionego celu- bycia szczupłą.... a wiem, że samo się nie zrobi. 

Przyznam się Wam tu,ze w 2010 roku kiedy odchudzilam się mocno z około 75kg na 58kg (wzrost 177cm) - otarłam się o zaburzenia odżywiania. Głód stał się moim sprzymierzeńcem,  on znaczył, że tracilam wagę. Mimo to o jedzeniu myślałam w zasadzie non stop: co jadłam, co zjem, czy mogę to zjeść,  no paranoja. I ciągle mi było mało. W końcu zamarzylam o wadze 54kg, bo ciągle zdawało mi się,  ze przydałoby się coś zrzucić. Oczywiście jadłam mega zdrowo, codziennie (tak codziennie) robiłam sobie świeże soki z sokowirówki, dużo warzyw, owoców, nie jadłam żadnego mięsa prócz ryb. Słodycze? Ilości śladowe... pieczywo?  Nie istniało dla mnie. Do tego lewatywy: -) Zasady Tombaka;-) regularne badania krwi.  I tak się bujałam;-)

A wiecie co mnie powstrzymało przed dalszym chudnieciem? To,ze chciałam mieć w przyszłości dzieci,  a bałam się, ze od tego spadku wagi zatrzyma mi się okres i nawalę sobie w hormonach. Tego się bałam bardzo, bo to nie żarty. 

Teraz wiem, że tamto jest za mną, już nigdy nie zamarze o wadze 54kg. Teraz marzeniem jest 64. Realnym, osiągalnym. I jak patrzę na obecne 79 to trochę mi mina rzędnie, ale...

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie. "



17 komentarzy:

  1. Gratuluję i życzę kolejnych sukcesów! Ja właśnie dziś zobaczyłam na wadze 54 kilo - czyli wróciłam do swojego BMI z czasów licealnych, ale nawet jakoś specjalnie się o to nie starałam i w dużej mierze to Bąbel i jego ruchliwość się do tego przyczyniła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj pięknie, 54kg:)) ja w LO wazylam 62-64kg. Z tym,ze jestem wysoka, szczupła byłam zawsze, oczywiście poza ciazami, w których tyje jak rosomak:-P

      To prawda, ze przy dziecku można zrzucić, czasem na jedzenie nie ma. ..czasu:)

      Usuń
  2. Gratulacje! Kciuki trzymam nadal. Waga będzie spadać, czasami wahania się zdarzają- z różnych powodów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak,dziś 79,4:) nawet nie wiesz jak się cieszę. Tyle na to czekałam. Jeszcze trochę do zrzucenia jest,idą święta więc łatwo nie będzie, mam pod górkę, hehe.

      Zatem zapraszam do dalszego kibicowania, jak wiem, że ktoś trzyma za mną, też mnie to motywuje dodatkowo ;)

      Usuń
  3. Pięknie :)
    Oby tak dalej!
    Trzymam kciuki i życzę wytrwałości w postanowieniach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pisałam kciuki mile widziane ;) dziękuję: )

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Oj tam,oj tam, to początek drogi, ale najważniejszy i najtrudniejszy pierwszy krok za mną!

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Brawo ja, hehehe:)) trzymam się, chociaż jedzonko kusi..

      Usuń
  6. Powodzenie!! do Sie.. malymi kroczkami do celu!! my idziemy w druga strone bo do gory:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już przeszłam dwukrotnie tą drogę i z taką nawiązką, ze bym cztery ciężarne mogła oddzielić, bo w dwóch ciążach przybralam 50 kg(w pierwszej 26,w drugiej 24kg)

      Usuń
  7. Gratulacje! Trzymam kciuki, nie żebyś koniecznie doszła do wymarzonych 64 szybko, ale skutecznie i trwale!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na 64 kg daje sobie cały 2016 rok;) trzeba mieć marzenia!

      Usuń
  8. Super! Wielkie gratulacje! Będzie na pewno coraz lepiejh :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) wierzę, że będzie lepiej z każdym miesiącem!

      Usuń
  9. o MATULU... Mi też by się przydało zrzucić... tylko po dawnych ciężkich staraniach (i kupie kasy) na nic... motywacja równa się 0 albo i -5... :( Liczę że nie będę miała czasu na myślenie o jedzeniu jak otworzę gabinet za parę dni i wtedy waga ruszy w dół, no ale... różnie to bywa. Tracę nadzieję... że uda mi się zrzucić w racjonalny sposób, także chyba chwycę się już wszystkiego... tak zdruzgotana jestem wagą...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...