sobota, 31 grudnia 2016

Ostatni w tym roku.

2016 odchodzi do historii...

Ja. 35 lat. Synek. Córeczka. 
Mąż ten sam i niech tak zostanie na zawsze :-)

Mama karmiąca od 16 miesięcy. Znowu; -)
W tym roku zaliczyłam kolejny powrót do pracy i pracuje już 5 miesięcy. 

W pracy nowości. Rozwijam się. Uczę angielskiego by spełnić marzenie - biegłość w mowie i piśmie. 

Bardzo dobra decyzją była zmiana koloru włosów na blond;-)

Ten rok... w domu. Żadnych wakacji egzotycznych;-) odkad mamy dzieci nie wyjeżdżamy nigdzie dalej. 

Co się nie udało. 
Nie weszłam w nowy rok z wagą 69 kg. Ciągle 70. 69 to cel na styczeń 2017 i dam radę :) zrzuciłam jednak cale 24 kg jakie przytylam w ciąży z Niunią:-) 

To że pogodzilam życie zawodowe z rodzinnym. Ze nie taki diabeł straszny jak go malują. 

Ze jestem spełniona jako kobieta i mama. 

Jako żona?  Wszystko przed nami bo potencjał mamy ogromny;-)

OK.  
Oddalam się do mojego mena.
Szampan schlodzony, najsłabszy jaki był 7%:) mogę sobie pozwolić na lampkę:)


Wszystkim życzę szczęśliwego Nowego Roku aby był jak najpiękniejszy i przyniósł spełnienie marzeń i wiele dobra :-*

czwartek, 22 grudnia 2016

Z brązu do blondu.

Z brązu do blondu czyli radykalna zmiana.
Rok temu moje wlosy wyglądały tak


Więcej zdjęć tu. Niestety kilka miesięcy po ciąży zaczęły gwałtownie wypadać. Sprawy nie ułatwiło to,ze karmię córcię piersią. Ścinałam raz i drugi, bo po  błyszczącej tafli zostały smetne wiszące strąki. W sierpniu skrocilam włosy do ramion. I naszło pragnienie zmiany... pofarbowałam u fryzjera na dawniej wymarzony rudy. Ale to nie było to... i wtedy naszła mnie myśl. ..by rozjaśnić włosy do blondu i poczuć prawdziwa zmianę! 

Obecnie wyglądają tak :

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Nie chcę mieć więcej dzieci.

Ta decyzja dojrzewała we mnie stopniowo. Rozum  był z nią pogodzony już dawno ale serce było otwarte na to magiczne "a może...". Tym bardziej ze w marzeniach pojawiał się drugi syn. 

czwartek, 8 grudnia 2016

O co chodzi z tymi babami???

O co chodziz tymi babami, które pozwalają na przemoc w rodzinie? Znowu jakiś "konkubent" zakatował 4 letnia coreczkę swojej partnerki. Dziecko doswiadczalo przemocy od strony tego zwyrodnialca wcześniej ale mamusia tylko smarowala siniaki maścią. W imię czego była z tym gnojem????? Bo miała niezaspokojona potrzebę bliskości i musiał ją ktoś posuwać? Ja pierd. 

I tak jest często.  Konkubent znęca się nad dzieckiem swojej partnerki. Pieprzona patologia. Tylko dzieci okropnie żal. Ja wiem ze komuś może nie wyjść życie, małżeństwo i zostaje sam. Ale na Boga jak ma dzieci to niech się na nich skupi a nie poszukuje związków i tylko dzieci cierpią. Najczęściej obcy gach nigdy nie zaakceptuje dzieci innego faceta.

Jeśli ja kiedyś zostane sama to poświęcę uwagę moim dzieciom i będę miała gdzieś poszukiwania jakiś fagasów tylko skupie się na dzieciach by zapewnić im maksimum bezpieczeństwa i bezpieczny dom. Bo one są dla mnie priorytetem. 

Nigdy nie zrobię im bagna z życia Boga biorę na świadka. 

poniedziałek, 28 listopada 2016

13 i 14 miesięcy Niuni.

14 miesiąc przyniósł nam ogromny przełom.  Mała chodzi! Zaczęła dokładnie 9 listopada mając 14 miesiecy i tydzień. Synus chodzil jak miał 13 miesięcy i tydzień, zatem wyprzedził ją o miesiąc mimo, że ona o miesiąc szybciej zaczęła wstawać i siadać. Dzieci są zagadką! ;))

niedziela, 20 listopada 2016

Niebieska sukienka. O stracie.

Układałam dziś w ubraniach i natknęłam się na nią. Niebieska sukienkę w odcieniu takiej fioletowej niebieskosci. Kiedyś bardzo ją lubiłam. Ma przyjemny delikatny materiał, rękawki dwie trzecie. Krój odcinany pod biustem. Idealna na ciążę,  na jej początki. Nosiłam ją w ciąży z synkiem. Miałam jeszcze takie same trzy: granatową, szarą i chabrową. Ale to właśnie ta wspomniana w odcieniu fioletowego niebieskiego wywołuje we mnie emocje... miałam ja na sobie w dniu kiedy skończyła się przedwcześnie moja druga ciąża.

sobota, 19 listopada 2016

Blogowanie...

Dni mijają czas umyka. Codziennie chcę coś napisać i zawsze znajdę coś ciekawszego do zrobienia. Pisanie bloga nigdy nie było dla mnie pasją czy czyms bez czego nie wyobrażałam sobie życia. Bardziej taki mój osobisty pamiętnik by później wrócić do wspomnień lub chwil poświęconych moim dzieciom. A tu J. skończył 4 lata, Niunia 14 miesięcy, juz chodzi a tu nic...

Musze nadgonić. Dla siebie. A gdy jeszcze ktoś przeczyta będzie mi miło :)

Widzę ze bardzo dużo moich ukochanych blogów zawiesiło działalność albo posty pojawiają się rzadko... chyba po prostu prędzej czy później to całe blogowanie zaczyna zwyczajnie i po ludzku nudzić...

wtorek, 1 listopada 2016

Doceniam.

Listopad był zawsze naszym miesiącem. 
W listopadzie zakochalismy się w sobie i zaczęliśmy być razem. Teraz? To nadal nasz miesiąc. Doceniam to co mam, rodzinę, dom. To że mam pracę. Szansę na to by życie było jeszcze lepsze.

piątek, 28 października 2016

Jestem.

Jestem.
Na początku chce bardzo mocno podziękować za wszystkie miłe i budujące słowa pod ostatnim postem, myśl, ze ktoś wesprze, pocieszy jest dla mnie bardzo ważna. Dziękuję kochani: *

Co u mnie. Jestem po dwóch wizytach u internisty, dwóch seriach badań krwi, za mną wizyta u onkologa. Wyniki badań w normie, nie ma nic niepokojącego poza OB 50, jednak w drugim badaniu już "tylko" 30. Potrzebuje jeszcze zrobić kolejne zdjęcie rtg, no i usg, które mam za około 10 dni. 

Mam nadzieję i jej się trzymam, ze to nic groźnego i ze wszystko będzie dobrze. 

Ten okres gdy mnie nie było był dla mnie dość trudny, na zewnątrz staralam sie być silna, ale ciągle czułam ten niepokój, zamknęłam się trochę w sobie. Wczorajsza wizyta u onkologa trochę mnie podbudowała, wg lekarza mój guzek "nie budzi niepokoju onkologicznego "ale dla pewności obserwowac trzeba i dalsze badania konieczne. 

Nie ma nic gorszego niż czytanie neta w takiej sytuacji, przysięgam. 

Miałam juz najgorsze myśli. 

Ale... zostawiam to za mną, postaram sie. Trzeba żyć dalej, jakby nie było.

Obiecuje, ze bede weselsza: )
Po nocy zawsze wychodzi słońce. 

wtorek, 11 października 2016

Strach.

W lipcu wyczułam u siebie guzek pod żebrem. I zapomniałam. Wyparlam, wracałam do pracy i to zajęło moje myśli. Tydzień temu zaczęło boleć. Lekko, nie jakoś bardzo, przy kaszlu, zmianie pozycji, zaczęłam dotykać i schizować na amen... dziś byłam z tym u lekarza, niepokoi mnie to... guzek jest zlokalizowany na kości żebra. Lekarz zbadał, dostałam skierowanie na badania krwi, moczu, rentgen. 

Rentgen już zrobiłam dziś, dwa zdjęcia. 
Badania krwi robię jutro rano. 

Wyniki wszystkie po poludniu. 

Jestem posrana w gacie ze strachu. 

Wszystko inne staje się malo ważne, wcześniejsze problemy itp...

W obliczu czegoś czego oddech czuję na plecach i boję się bardzo...

piątek, 7 października 2016

Tyle...

Zabieram się by coś napisać i pustka w głowie...a przecież tyle się wydarzyło. Bede musiała nadrobić, dla siebie, bo pamięć ulotna... urodziny dzieci, moja praca, to już dwa miesiące... różne napięcia z tym związane, stres, poczucie wiary i niewiary w siebie. Kompleksy. Ogromne czasem.  

Przefarbowałam wlosy. Radykalnie. 

Dzieci wychodzą z chorób.

Mąż się ostatnio wziął za siebie. 

Byłam dziś w biurze nieruchomości, bo szukamy pól roku mieszkania i nic... 

Napiszę więcej w przyszłym tygodniu: ) 
Potrzeba mi wrócić. 

wtorek, 27 września 2016

Świat schodzi na psy...

Urodziło się dziecko z genami "trojga rodziców ". Do czego jeszcze posunie się człowiek? Jak daleko będzie przesunięta granica?  Świat schodzi na psy...

niedziela, 25 września 2016

Gdzie ci mężczyźni?

Prawdziwi tacy...?
No gdzie? 
Mam wrażenie, że dzisiejsi mężczyźni mają więcej wspólnego z dużymi dziećmi niż z mężczyznami. Są wygodni, nie chce się im brać udziału w domowych obowiązkach, bo są "zmęczeni po pracy ". W domu też jedynie jak już to "pomagają" . Wyobrażacie sobie coś takiego, ze jakiś facet chwali się koledze, ze jego żona "pomaga" mu w domu? 


czwartek, 22 września 2016

Lęk o dziecko...

Lęk o dziecko. 
Będzie już mi zawsze towarzyszył...
Bo jestem matką. 
Bo kocham najmocniej na świecie. 
Bo nieba przychylę. Bo poświęcę swoją wygodę bez mrugnięcia okiem. 

Zbieram się po tym wszystkim. 
Kiedy dostał ataku duszności a ja trzymałam go na kolanach na balkonie i uspokajałam i widziałam co się dzieje, że jest źle, ze ma wysoką gorączkę omal mi serce nie stanęło. Zachowałam żelazny spokój i trzeźwość, ale w środku...

wtorek, 20 września 2016

Jesteśmy w szpitalu.

Od północy synuś jest w szpitalu.
Zawiozlam go ja, kiedy ok 23.00 po przebudzeniu nie mógł złapać oddechu i zaczął się dusić. Rozpoznałam skurcz krtani i wzięłam go na balkon,a mąż wzywał pogotowie.

Zatem jesteśmy. Mały dostał sterydy dożylnie i jak na razie dzielnie to wszystko znosi...

niedziela, 18 września 2016

Kocham najbardziej na świecie.

Zeschizowana...
Kocham go do szaleństwa.
Jakby coś mu się stało dostałabym szajby.
Przysięgam.
On jest sensem mojego życia.
Otaczam go opieką i chronię.
Dla niego zaryzykowałabym i oddałabym wszystko.
I życie, bo...
Nie wyobrażam sobie życia bez niego.
Jest spełnieniem moich marzeń.
Kocham go od samego początku.
Od dwóch kresek na teście.
I z każdym miesiącem bardziej.

Jednak jest to milosc mądra.
Wiem, że wychowuję go dla świata nie dla siebie. Zrobię wszystko by był szczęśliwy.

Teraz biedaczek ma stan podgorączkowy, jutro nie dam go do przedszkola. Mam nadzieję że mu przejdzie, bo we wtorek jest dzień ziemniaka: ) i chciałabym by zobaczył przygotowane atrakcje. Zawsze uswiadamiam sobie kolejny raz ile emocji, przepięknych uczuć budzi we mnie. Nieba bym mu przychyliła. 


czwartek, 15 września 2016

środa, 7 września 2016

Kryzys wieku średniego.

Jedynie dzieci mnie cieszą. Reszta? Cała nie tak. Ciężko mi ostatnio, trudno i smutno. 

Mogę liczyć jedynie na siebie.
Ze wszystkim sama.
Jutro moje urodziny.
Nie cieszę się... bo i z czego? 
Ale dół...

niedziela, 28 sierpnia 2016

39,6

Od piątku po południu mała ma gorączkę.
Jutro do pediatry...
Na szczęście też od piątku synuś przebywa "na wakacjach " u dziadków, gdzie zapewnili mu sporo atrakcji, a on jest bardzo zadowolony i nie tęskni za nami: ) dobrze, że kiedy mała gorączkuje jego nie ma w domu, mała ma ciszę, spokój, a on nie musi przebywać w chorobie.

Poza gorączką, którą gdy przekracza 38,5 zbijam,  objawów nie ma żadnych, kataru brak, nie kaszle, apetyt ma, pije mleczko, siusiu, kupa,normalnie. Jak gorączka schodzi to bawi się, dokazuje.

Może to bostonka zlapana od brata,a może trzydniowka, ale skąd?

Martwię się... 

środa, 24 sierpnia 2016

piątek, 19 sierpnia 2016

Czy mówiłam, że mi łatwo? Haha.

Ten tydzień był mega stresujący. 
Jak jeszcze niedawno chwaliłam sobie powrót do pracy, tak te cztery ostatnie dni przygniotly mnie tak,że prawie zapragnęłam uciec ...w następne pieluchy.

środa, 17 sierpnia 2016

...drugi syn.

W nawiązaniu do ostatniego posta: ) koleżanka mi dzisiaj wysłała zdjęcie swojego niespełna trzymiesiecznego synka: ) słodki, do zacałowania! 

Gdybyśmy...
Mieli więcej kasy! Byli nieco młodsi! 
Mieli może więcej sił, cierpliwości do siebie. To zdecydowalibyśmy się: ) dzieci są największym darem, są wspaniałe. Zazdroszczę mamom trójeczek, zazdroszczę tej odwagi, której mi brakuje. 

Ten drugi syn tak mi chodzi po głowie, dlaczego??? 

czwartek, 11 sierpnia 2016

Kobiety wolą mieć synów?

Młoda nocami mnie wykończy, bo budzi się co kilka razy, jest wymagająca, kapryśna i absorbująca. Coś w tym jest rozmawiając z mamami córek i synów, ze synowie byli tacy do serca przyłóż i słodkie przylepki, a córki dawały popalić.

U mnie tak właśnie jest.
Dlatego jeśli w najdzikszych marzeniach pojawia się trzecie dziecko to jest to chłopiec. Tak, marzyłabym o synu, ale tej pewności nie będę miała nigdy. Może być druga córka lub mogę znów stracić ciąże. Dlaczego kobiety tak marzą o synach? 

Źródło Internet 

środa, 10 sierpnia 2016

Jak jest po powrocie do pracy?

Za mną 8 wyjść do pracy. 

Pracuję od 8-15, wychodzę godzinę wcześniej, bo przysługuje mi przerwa na karmienie piersią. Fajnie: ) praca na miejscu, 3km od domu, jeżdżę samochodem, zatem dojadę w kilka minut. 

sobota, 6 sierpnia 2016

Ch...d....i kamieni kupa. Wirus bostoński.

W czwartek zauważyłam u młodego takie małe, twarde, drobne pęcherzyki na ręce. Posmarowałam na noc Tridermem i nic. Do tego od kilku dni lekko kaszle, wszystko inne bez zmian. Jeszcze przedwczoraj na piłkę polazl z tatą, mały Ronaldo: ) 

Ale wczoraj po pracy oglądam te pęcherzyki i myślę, no nie, niech to lepiej pediatra obejrzy, bo weekend idzie, zapisze maść,bo mi to na jakiś wirus wygląda! 

Dr zbadał młodego i co? Wirus bostoński. 

wtorek, 2 sierpnia 2016

Po dwóch dniach w pracy.

Bardzo serdecznie każdej z Was pragnę podziękować za wszystkie budujące i mile komentarze pod ostatnim postem. Takie wsparcie dla mnie bardzo dużo znaczy! :*:*

Dzisiaj króciutko, bo rano muszę wstać do pracy.

niedziela, 31 lipca 2016

Jutro wracam do pracy. Boję się jak cholera!

Jutro...
O 7.45 wyjdę z domu by o 8.00 zacząć pracę. Zacznę kolejny etap w życiu, kolejne wyzwanie. Po raz drugi wrócę do pracy. I chociaż się boję, chociaż na myśl o tylu godzinach bez małej, kiedy to nie zostawała beze mnie na dłużej niż godzinkę mam ciary, wiem, że to dobra decyzja. 

sobota, 30 lipca 2016

I jak tu nie kochać second handów? Moja najlepsza zdobycz z lumpa!

Wczoraj w moim sh za kilogram 18zł. Byłam rano, na łowy całe 20min. Przeglądam wieszaki i wrzucam do koszyka wszystko co mi się podoba. Idę do przymierzalni. Przymierzam, zlowilam koszulkę klubową dla męża, dla siebie sukienkę, tunikę i nową bluzeczke z oryginalnymi sklepowymi metkami.

Zapłaciłam 11,5zł.

W domu oglądam już łupy uważniej. Oglądam metki od mojej nowej bluzki za około 2zł.

A tu: 
Yyy, 85 euro? Doczytuję dalej a tam: 

poniedziałek, 25 lipca 2016

10 miesięcy Niuni.

Mamy pierwszą dwucyfrówkę!

Młoda coraz sprawniej się przemieszcza na nóżkach trzymając się mebli.
Sprawnie wstaje, siada, raczkuje.
Sama potrafi zejść z łóżka, obraca się tyłem i opuszcza nóżki: )

Stojąc siada inaczej niż syn, on jak chciał usiąść to klapnął na pupsko a mała opuszcza się na kolanko i wtedy siada. Prawdziwa dama: ))

piątek, 22 lipca 2016

Mój prawie czterolatek u dentysty.

Za nami druga wizyta młodego u dentysty. Pierwsza była na początku grudnia, gdzie był zrobiony przegląd i fluoryzacja ząbków. Pisałam o tym tu: Pierwsza wizyta zapoznawcza u dentysty.

Minęło siedem miesięcy i pojawiliśmy się znowu:)

Wcześniej mu wytlumaczylam, że pani dentystka obejrzy ząbki i pomaluje je pędzelkiem z lekarstwem z witaminkami dla ząbków by były zdrowe i silne: ) w teorii zatem wszystko było obcykane.

środa, 20 lipca 2016

Kłody pod nogi...

Wczorajszy dzień się dobrze zaczął. Pojechałam z synkiem do firmy na sesję zdjęciową: ) młody pozował wspaniale, byłam z niego dumna. 

A po południu... Niuńka wydała mi się jakaś zbyt ciepła. Ok 15.00 było już 38,6. Zatem telefon i o 16.20 jestem u pediatry. 

I mamy znowu... zapalenie ucha i gardła. 
I mamy znowu antybiotyk. 
Trzeci w jej życiu...

poniedziałek, 18 lipca 2016

Ostatnie dwa tygodnie w domu.

Za dwa tygodnie wracam do pracy.
Ale zleciało...
Nie ukrywam, mam stresa.
Zaczyna to do mnie dochodzić.
Życie się zmieni. Bieganie, pogodzenie pracy zawodowej, pracy w domu, zakupów, obiadków, dwójki małych dzieci. Ale wiem, że kiedyś do tej pracy i tak trzeba by było wrócić.

piątek, 15 lipca 2016

Kocham swój kraj.

Jak się cieszę ,że mieszkam w Polsce. Jest jak jest, ale nie muszę widywac na ulicy uzbrojonych po zęby żołnierzy, chodzących z bronią gotową do strzału. Nie muszę widywać w marketach i na mieście masy murzynów i Arabów i zastanawiać się czy któryś z nich nie ma pasa szahida pod ciuchami.

Źródło Internet 

czwartek, 14 lipca 2016

Malowany welon.

Uwielbiam film "Malowany welon". Jest jedna scena w chińskim teatrze, gdy jeden z bohaterów tłumaczy głównej bohaterce sens wystawianej na scenie sztuki. Zawsze ta scena działała na moją wyobraźnię. Jest mocna. Jak cały film. Niesamowity i piękny. 
 

Źródło Internet 


niedziela, 10 lipca 2016

Dość.

Małżeństwo jest dla twardzieli.
A ludzi o mocnych nerwach.
Dla mężczyzny i kobiety o mentalności mężczyzny i kobiety a nie chłopca i dziewczynki.
Dziś małżeństwo jest podwójnie trudne.
1/3 małżeństw się rozpada.
Jest ciezko.
Mam czasem dość.
Nie będę ukrywać, przechodzimy kryzys.
Na ile jest on we mnie, a na ile w nas?

Źródło Internet 

czwartek, 7 lipca 2016

Pogrzebane marzenia.

Nie dostaniemy takiego kredytu jak planowaliśmy dostać.

Nie będzie nas stać na wymarzone mieszkanie a i tak nie celowaliśmy wysoko...

Spadłam z obłoków marzeń i uderzyłam boleśnie o ziemię.

Źródło Internet

poniedziałek, 4 lipca 2016

Lęk separacyjny a powrót do pracy.

Córcia nie chce być na rękach u nikogo poza mną i mężem. 
Za niecały miesiąc wracam do pracy, małą mają się zajmować na zmianę obie babcie. Problem w tym, ze od jakiegoś czasu oswajamy Niunię z babciami, ale topornie to idzie... 

Mała do babć się uśmiecha itp, problem zaczyna się jak ją biorą na ręce. Od jakiś trzech miesięcy mała drze się wtedy niemiłosiernie. Rozpacz totalna i tylko mnie szuka. Jak ją zabieram na ręce to jest okej. Próbuję robić coś pół na pół, czyli ja Niunie trzymam, a babcia glaszcze. Sęk w tym, że mała nie lubi jak dotyka ją ktoś "obcy" i zabiera rączki...lub kopie nóżkami. No i płacze okropnie...



piątek, 1 lipca 2016

Ostatni miesiąc w domu.

Ostatni miesiąc w domu... 

Od 1 sierpnia wracam do pracy. 
Boję się. Jak sobie to wszystko ułożę? Już raz przez to przechodzilam, wróciłam do pracy jak Starszy miał niecałe 7miesięcy. Niunia będzie miała równo 11... niby nie powinnam się bać. Mała będzie pod opieką babć. Ale jednak jest ten stres... moje stanowisko przeszło reorganizację, firma ma nowych zagranicznych właścicieli...

Boję się. 
W sierpniu babcie będą z dwójką w domu, od września młody wraca do przedszkola i zaczną się choroby, do tego ostatnie szczepienia małej...

Ale też z miłych rzeczy: we wrześniu roczek, w październiku 4lata synka: )

A przede mną ostatni miesiąc w domu i wrócę do pracy po roku i trzech miesiącach przerwy. I zacznę znowu pracować na dwóch etatach.

Źródło-  Internet 
Zleciało bardzo szybko. Jakiś etap w życiu się kończy by mógł zacząć się następny...



poniedziałek, 27 czerwca 2016

Trochę porządku.

Od zawsze miałam problem z porządkiem w szafie z ubraniami. 
Choć układam a raczej staram się układać na bieżąco.

Dziś robiłam porządek w moich ubraniach. Przeglądałam ciuchy, zakładałam na siebie. Co dobrze leży- zostaje, co mi nie leży- żegnamy się: ) teraz podochodzilo mi sporo ubrań z SH, trzeba zrobić miejsce:) dodam, że mieszkając na 40m2 mega łatwo się zagęścić, dlatego w zasadzie zbędnych rzeczy w domu nie mamy. Wywalam wszystko co niepotrzebne. Ktoś powie, co za problem sprzątać dwa pokoje. Owszem niby metraż mały, ale by był porządek każda rzecz musi być odłożona na miejsce. Inaczej raz dwa i robi się mega chaos.

Kiedyś...Kiedyś marzyłam o domu. Takim z ogródkiem. Teraz wiem, ze na taki dom nigdy nie będzie nas stać. Teraz moim marzeniem jest mieszkanie cztery pokoje, lub nawet trzy, ale z fajna kuchnia, gdzie można wstawić stół i wypić wygodnie kawę rano... 

Życie zweryfikowalo marzenia.

Najgorzej, ze mieszkań w moim mieście nie ma. Z rynku pierwotnego owszem są, ale my chcemy z wtórnego. No i lipa. Przeglądam ogłoszenia codziennie. Dwupokojowych mieszkań jest mnóstwo, kawalerek też. Ale czteropojowych garstka.

Chciałabym już się urządzać na swoim. 
Stworzyć tą swoją naprawdę własną przestrzeń. 

czwartek, 23 czerwca 2016

Test ciążowy.

Czy...
Robiąc w szafie z ubraniami porządki natknęłam się na trzy nowe testy ciążowe. Kupiłam je przed staraniami o trzecią ciążę, kupiłam pięć. A że nasze starania o córkę trwały jeden cykl to testy zużyłam dwa, trzy zostaly. Mąż żartował wtedy, ze on się postarać nie zdąży a już się u mnie kończy ciążą. 

wtorek, 21 czerwca 2016

9 miesięcy Niuni.

9 miesięcy w brzuchu i 9 poza nim.

Zmienia się nam nasza kruszynka. Zatem piszę...by nie zapomnieć...
Ten miesiąc przyniósł nam nową umiejętność. Niunia samodzielnie stoi. O miesiąc szybciej niż jej starszy brat: )



czwartek, 16 czerwca 2016

Zakochałam się w... lumpach!

Nie posądzałabym się o to...
Chociaż moje dzieci mają sporo ubranek używanych- moja mama kupuje im ubrania właśnie w second handach. Czasem byłam bardzo zaskoczona, że takie ładne, niezniszczone. Aż wreszcie dojrzalam do tego by się sama wybrać i poszukać czegoś dla siebie. 

Poszłam i... przepadłam! 

Źródło Internet

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Mecze. Miesiąc z życia:-)

Mamy Euro 2016. 
Podczas Euro 2012 byłam w ciąży z synkiem. 
Teraz duży, rezolutny szkrab "pomagał" tacie rozwiesić flagę, pojechał z mamą po szalik kibica, popatrzy trochę na mecz i interesuje się jak na swój wiek. 


Przyznam, ze mąż to piłkarski zapaleniec, na studiach grał w sekcji piłkarskiej, football kocha i mecze ogląda. I ma niesamowitą pamięć do wyników meczy sprzed kilku, kilkunastu lat: ) teraz sobie pakiet na Ipla kupił by mieć dostęp do wszystkich meczy na Euro.

Ja poogladam, niektóre bardzo chętnie i z emocjami, szczególnie mecze reprezentacji. I wiem (teoretycznie) na czym polega spalony: ) teoretycznie, bo i tak nigdy tego nie zauważę: ))

A jak u Was w domu podczas Euro? Wasi mężowie oglądają? A Wy? :)

czwartek, 9 czerwca 2016

Dlaczego noszę Medalik św. Benedykta?

Od lutego noszę medalik świętego Benedykta. Wcześniej był to zwykły, aluminiowy, do czasu aż mąż mi kupił na tą rocznicę ślubu srebrny.

Dlaczego właśnie medalik świętego Benedykta? A nie klasyk w stylu Matki Boskiej lub zwykłego łańcuszka z krzyżykiem? 



wtorek, 7 czerwca 2016

72,1 kg +wymiary

Dziękuję Wam za słowa wsparcia pod poprzednim postem, jesteście kochane:*

A dziś w ramach przerywnika od smutnych tematów spieszę donieść, że spadł mi kolejny kilogram: ) zrobiłam też pomiary ciała w strategicznych miejscach wtedy w listopadzie z wagą 83,3 kg i teraz gdy jest już 11 kg mniej.

Tu
-21 kg od porodu:



sobota, 4 czerwca 2016

Sen...

Śniło mi się, że jestem w ciąży. 
Śniło mi sie, że plamiłam, bardzo się bałam o ciążę...
Później śniłam, że krwawię. 

czwartek, 2 czerwca 2016

Wkurza mnie...

Wkurzają mnie głupie wyścigi. Przemądrzałych mamusiek. Przechwalanie się i obnoszenie: czyje dziecko sprawniejsze, mądrzejsze, czyje zaczęło szybciej chodzić/ siadać/ sikać na nocnik/ mówić itp,itp.

Wkurza mnie licytowanie się w stylu: "coooo, jeszcze nie mówi? Moja miała dwa latka i już mówiła pełnymi zdaniami ". Albo "moje dziecko pije z kubeczka odkąd skończyło rok "  itp itp. To porównywanie, licytowanie się. 

Czy to ważne czy dziecko zacznie chodzić w wieku 10 czy 13 miesięcy? 

Czy to istotne kiedy dokładnie zacznie przesypiac noc bez pieluchy? 

Czy to ważne kiedy zacznie pić z kubka? Albo to kiedy zacznie mówić zdaniami i mówić dzień dobry i do widzenia sąsiadom? Każde dziecko jest inne i rozwija się w swoim własnym  tempie! I do wszystkiego dorasta a później różnice się zacierają i to czy ktoś zaczął chodzić w wieku 11 miesięcy, lub czy jadł nożem i  widelcem w wieku dwóch lat nie ma najmniejszego  znaczenia! 

wtorek, 31 maja 2016

Po kontroli.

Na początku chciałam podziękować Wam za wszystkie budujące i mile komentarze pod poprzednim postem:)) Dziś byliśmy z Niunią na kontroli u lekarza. Pamiętała dobrze, bo podniosła lament już po przekroczeniu progu przychodni. Na szczęście przychodnia mała, kameralna, dla dzieci osobne wejście no i godzina 8.30, byłyśmy pierwsze. Dr obejrzał uszka, już prawie w porządku, jeszcze antybiotyk wybrać do końca i powinno być okej.

Acha, nie pisałam, że od półtora tygodnia Niunia stoi: ))


środa, 25 maja 2016

Zapalenie ucha...

Tydzień temu byliśmy z małą u lekarza, bo złapała od starszego katar. Trochę pokasływała, więc woleliśmy to sprawdzić. No i osluchowo czysto, spreje do noska, syrop i ok. Podawałam to wszystko przez tydzień. Ostatnie dwie noce były ciężkie, budziła się co godzinę, zwalalam to na jasność w pokoju z rana, może ząbkowanie ... dziś płakała i była niespokojna, ciągle wydawało mi się, ze jest cieplejsza, mierzylam bezdotykowym i wahało się od 36,6do 37,6.

Na spacerze zasnęła choć też nie od razu... była jakaś dziwna, nieswoja. 

środa, 18 maja 2016

Plany, plany, plany...

W planach mamy zakup większego mieszkania. Żyję trochę tym od paru tygodni, przeglądam ogłoszenia, rozmyslam...

Marzę o czterech pokojach. By każdy maluch miał swój pokój i by najmniejszy pokój stał się naszą sypialnią. Sama myśl o tym jest miła...rozmarzam się jak to wszystko rządzę...:) bo... mam dość ciasnoty dwóch pokoi. Z jednym dzieckiem można, ale z dwójką... masakra! Ja wiem, że "kiedyś" i wielopokoleniowa rodzina mieszkała w dwóch pokojach. Albo rodzina wielodzietna. Ale ja wychodzę z założenia, ze jak się ma dzieci, to trzeba im coś zapewnić. Aby nie było wiem o czym mówię, bo ja nigdy nie miałam swojego pokoju, ale dzieliłam go z 10 lat młodszym bratem. Dogadywalismy się, ale bywało ciężko. Ten brak prywatności, brak swojego kąta.... do pewnego wieku dzieci mogą być razem, ale tak od 10 roku życia dobrze jakby miały swoje pokoje. 

Zatem oglądamy, jutro jedziemy oglądać jedno mieszkanie, w sobotę drugie. Najgorzej, ze ogłoszenia są z biur nieruchomości. Bo nie mam zamiaru płacić żadnych prowizji. 

A Wy... miałyście swoje pokoje w dzieciństwie? Czy dzieliłyście z rodzeństwem? :)

sobota, 14 maja 2016

8 miesięcy Niuni.

Ten miesiąc przyniósł pewien ważny przełom. Niunia siedzi! Siada sama z podporu bokiem. I zaczęła raczkować: ) Bloga zaczęłam pisać w 2013 kiedy synuś miał właśnie 8 miesiecy. Teraz 8 skończyła moja córcia: )


środa, 11 maja 2016

Źle.

Ciężki dzień dziś.
Starszak przechodził samego siebie.
Ze wszystkim na nie.
Darł się o wszystko.
... wyszliśmy na dwór zrobić niespodziankę wracającemu z pracy tacie.
To trochę lepiej.
Krzyczalam dziś na synka, nerwy mi puszczaly.
Padały słowa jakie nie powinny.
Wszawo się z tym czuję...
Do tego mała niedobrze znosi te jego jazdy, moje krzyki.
Źle mi z tym wszystkim...
Źle.
...

sobota, 7 maja 2016

-10 kg. Fuck yeah^^

Mam, jest! Równe 73,3kg na wadze. Równe -10kg mniej odkąd w listopadzie wzięłam się za siebie. No i -20kg od porodu, bo wtedy na wagę wnioslam 94 kg.

Jeszcze 3 kg i będę ważyć tyle co przed ciążą. Jestem żywym przykładem, ze nawet tyjąc w ciąży po 25 kg można to zrzucić! 

O kurcze: ) 

Ale to nie koniec... chcę ważyć tyle co przed ciążą z synkiem i znów być superlaską! 

A na razie czekam na ciebie szósteczko!


czwartek, 5 maja 2016

Zabiorą mnie....

Wracam... zmęczona jak jasna cholera. Mała serwuje mi od jakiś dwóch tygodni takie nocki, ze syn w czasach świetności by się nie powstydził.

piątek, 29 kwietnia 2016

Nasz dzień. 9 rocznica ślubu.

Dziewięć lat temu o 15.00 powiedzieliśmy sobie TAK.
Rocznica generalska: )

Pojechaliśmy cała nasza czteroosobową rodziną do pięknego arboretum Wirty. Lubimy tam jeździć. Ostatnio byliśmy tam latem zeszłego roku, gdzie D. robił mi amatorska sesję ciążowa: ) 

Na szczęście udało się utrafić w fajną pogodę. Idealnie nie było, ale w porównaniu do rok temu, gdy to cały dzień padał ulewny deszcz nie było źle: ) młoda w wózku, Starszy zainteresowany zwiedzaniem, oglądaniem kwiatów, drzew, tabliczek.


czwartek, 21 kwietnia 2016

Strata ciąży.

Moje dzieciątko miałoby teraz roczek.
Gdyby Bóg zdecydował inaczej...
Gdyby się urodziło i gdyby wszystko było dobrze.

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Jak łatwo się spłukać w aptece.

Parę rzeczy w aptece i 104 zł. A to najtańsza apteka w mieście. I też wszystkiego nie kupiłam, bo część już miałam w domu. Dziś byliśmy z dziećmi u lekarza. Starszak od trzech dni kaszle, bez gorączki, trochę kataru,a młodsza chrumkająca, jakby lekko zakatarzona też, w nocy kiepsko śpi... ją ból gardła taki, ze rozważam czy się migdalkow nie pozbyć. No i zeschizowalam trochę, wolałam by pediatra ich osłuchał. 

sobota, 16 kwietnia 2016

Pytoszki i nie tylko.

K-O-C-H-A-M.
Te malutkie, przesłodkie pytoszki!


W dziecięcych stópkach jest coś takiego, ze zachwyca cały świat. Małe dzieci są cudowne, ale te malutkie stópeczki, malusie paluszki i jeszcze mniejsze paznokietki! 

Uwielbiam całować stopki mojej córci. Wcześniej obcalowywałam stópki synka: ) pisałam o tym tu <Klik> . Do dziś chociaż syn ma trzy i pół roku lo kąpieli jak czasem smaruję go oliwką by nie czuł się pokrzywdzony też pozachwycam się jego nóżkami, tym bardziej, że jest troszkę zazdrosny o młodszą i mówi, że on też ma przesłodkie stópki):)) i ma nadal! Teraz jeszcze mogę, przecież nie będę się zachwycać jak będzie miał 15 lat: P

A co u nas? 
Coś nas łamie. Synuś miał jechać dziś do dziadków, ale nie pojechał, bo ma lekki katar i trochę kaszle. Byle się to nie rozchulało. Mnie tak boli gardło, ze nawet rozmawiać mi się nie chce... rozważam na poważnie zabieg usunięcia migdałków, bo często cierpię na bóle gardła i jest to dość uciążliwe. Zatem z romantycznego wieczoru na dziś nici. Bylebysmy się jutro lepiej poczuli...:)

A na balkonie dziś wieczorem zdążyłam jeszcze zasadzić pelargonie. Tym razem trochę więcej niż zwykle. Marzy mi się kiedyś mieć taki piękny duży balkon, taki, na którym zmieściłby się stół i dwa wygodne fotele. Postawilabym lampkę solarną, posadziłabym kwiaty....byłoby gdzie spędzać mile wieczory przy lampce wina, gdy dzieci już śpią. Ostatnio przeglądając oferty mieszkań natrafiłam na jedno mogę powiedzieć prawie mieszkanie marzeń. Z cudownym balkonem loggią. Wykończenie dekoracyjną cegłą, zakochałam się... niesamowite możliwości aranżacji. Ale o tym jeszcze napiszę. I zaczęłam o stópkach i skończyłam na balkonie: )

Miłego wieczorka: )

czwartek, 14 kwietnia 2016

Noce.

Noce.
Od około dwóch tygodni  córcia budzi się co dwie godziny. I zaczyna dzień o 5.50 z rana: ) a jak nie ona to syn wparuje nam do pokoju o 6.00 i ją obudzi. Chyba czas kupić zasłony zaciemniające, bo z mężem długo tak nie pociągniemy... 


I chociaż jakiś chochlik podszeptuje na ucho o trzecim dziecku... bo w moich najdzikszych marzeniach jest trzecie dziecko, syn! To wiem, że najpierw to ja się muszę porządnie wyspać! A kiedy to nastąpi? Chyba przed samą czterdziestką...

wtorek, 12 kwietnia 2016

Może za mało?

Jakieś zmęczenie mnie naszło.
Natłok obowiązków. W głowie gdzieś świta, że od lipca do pracy... powoli zaczynam się tym stresować. Do tego próbuje regularnie uczyć się angielskiego, powtarzać. Znalazłam lekcje na youtube i słucham... 

Zmęczenie... 
Zmęczenie...

W niedzielę przebiegłam 6km, skutki tego czuje do dziś. Nie dla mnie takie dystanse.

Postanowiłam wpłacić trochę kasy na zbiórkę na generator prądu dla chorych maluszków, również zachęcam do pomocy,jeśli ktoś może: <Klik>

Ostatnia dyskusja i to wszystko też mnie wypompowała. Może jestem nie dość dobrym człowiekiem. Jak czytałam na stronie tej fundacji o ludziach aniołach, którzy pomagają innym nieść ich krzyż, o rodzicach kochających bezwarunkowo.

Może za mało we mnie miłości?

Czymże są te problemy jakie mam teraz w porównaniu do problemów innych ludzi.

niedziela, 10 kwietnia 2016

środa, 6 kwietnia 2016

Trzy i pół!

Mój ukochany synek skończył 3 i pół roku.
Niesamowite! 
Jest przekochany. Jest już takim fajnym kompanem. Można z nim pogadać. Się powygłupiać. Z nim nie można narzekać na nudę! Kiedyś jak był malutki, to myślałam że fajne są tylko takie maluszki niemowlaczki, ale gdy zaczął dorastac zmieniłam zdanie! Dzieci w każdym wieku są fajne: )

Ale by nie było za słodko też potrafi mnie wnerwić i często wystawia moją cierpliwość na najwyższą próbę.

Oto mój trzy i pół latek: )

niedziela, 3 kwietnia 2016

piątek, 1 kwietnia 2016

500+

Dziś rano mąż złożył wniosek przez Internet.

Czekamy na rozpatrzenie.

Cieszę się bardzo: ) te 5 stówek to fajne pieniążki, mamy w planie je odkładać na z myślą o córci. Bo to przecież na nią dostaniemy te pieniądze od państwa. W końcu państwo coś robi dla nas obywateli! :) taka prawdziwa, realna, namacalna  pomoc:)

Źródło

środa, 30 marca 2016

A może by tak...

Ostatnio dużo z mężem o polityce rozprawiamy. Czy by się tak nie zaangażować?

Ja troszkę na studiach temat poznałam.
Teraz się tego wstydzę.

piątek, 25 marca 2016

Crux sancta sit mihi lux.

Panie...
Jesteś...
Tyle we mnie grzechu czasem, tak mi wstyd. Chciałabym być lepsza. Tak naprawdę dobra. Nie popełniać błędów. Wyciągać mądre wnioski. Umieć przebaczać. 

Tak jestem niedoskonała. Mam słabości. Wady.

Ciągle się Ciebie uczę. Dojrzewam. 
Panie, tak Cię kocham. Nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie.

Jezu.
Jesteś...

Źródło

wtorek, 22 marca 2016

Kiedy to się skończy???

Dziś kolejny zamach. Tyle niewinnych ludzi zginęło, czyichś ojców, żon, dorosłych dzieci.
I będą następne zamachy. 
Sami sprowadzilismy sobie problemy do domu... wpuściliśmy imigrantów setkami tysięcy. Bez kontroli. Z otwartymi rękami w myśl "europejskich wartości ".

I stała się rzecz przedziwna.
Oni nas mordują a my nazywamy siebie islamofobami i rasistami. 

A poważnie.
To już jest wojna...
To starcie dwóch skrajnie różnych  cywilizacji.
Albo oni albo my! 
Nic pośrodku nie ma i nie będzie! 

poniedziałek, 21 marca 2016

Ostrzeżenie.

Daję sobie spokój na razie. Dziś rano spotkała mnie przykra niespodzianka, córcia odmowila ssania piersi! Zwykle karmienie wypada o ósmej rano, i nie chciała, odwracala główkę, krzyczała, płakała. 

niedziela, 20 marca 2016

czwartek, 17 marca 2016

Zazdroszczę...

"Europa nie jest wolna, wolność zaczyna się od mówienia prawdy. Dziś w Europie jest to zakazane. Kaganiec jest kagańcem, nawet jeżeli jest z jedwabiu. Nie wolno powiedzieć, że dziś do Europy nie przybywają uchodźcy, lecz zagraża jej wędrówka ludów. Nie wolno powiedzieć, że dziesięciomilionowe tłumy czekają w gotowości, żeby ruszyć w naszym kierunku. Nie wolno powiedzieć, że migracja przynosi do naszych krajów przestępstwo i terror. 
Nie wolno powiedzieć, że tłumy z innej cywilizacji są zagrożeniem dla naszego stylu życia, kultury, zwyczajów, tradycji chrześcijańskich. Nie wolno powiedzieć, że w Brukseli pracują dziś nad tym, by jak najszybciej sprowadzić i zasiedlić u nas obcych. Nie wolno powiedzieć, że celem zasiedlenia jest przemiana wzorów religijnych i kulturalnych Europy oraz przebudowa etnicznych podstaw, w celu usunięcia państw narodowych, które są ostatnimi barierami internacjonalizmu. Nie wolno powiedzieć, że Bruksela zabiera kawałki naszej narodowej suwerenności. 
– Nie pozwolimy, by inni mówili, kogo mamy wpuścić do naszego domu i do naszej ojczyzny – zaznaczył. Jego zdaniem aby powstrzymać wędrówkę ludów, należy przede wszystkim zastopować Brukselę. – Nadszedł czas, byśmy uderzyli na alarm i zbierali sojuszników – oświadczył. – Apelujemy o jedność do wszystkich obywateli Węgier bez względu na przynależność partyjną oraz do wszystkich narodów europejskich.
Europa to chrześcijaństwo, wspólne życie wolnych i niezależnych narodów, równouprawnienie kobiet i mężczyzn, uczciwy wyścig, solidarność, honor, pokora, sprawiedliwość i miłosierdzie. Wojownicy praw człowieka czują potrzebę, aby nas pouczać i oskarżać. Ponoć jesteśmy wykluczający i wrodzy. Prawda jest taka, że nasza historia, to historia przyjmowania i łączenia kultur. – zakończył premier Węgier."
To fragmenty przemówienia Viktora Orbana z okazji święta narodowego Węgier. 
Zazdroszczę Węgrom takiego premiera. 
Gdybyśmy my mieli takiego premiera spałabym spokojniej. 
*tekst pochodzi ze strony www.ndie.pl

poniedziałek, 14 marca 2016

niedziela, 13 marca 2016

Proszę o modlitwę...

Co mogę powiedzieć? Moj kuzyn, młody chłopak 20lat jest w szponach najgorszego z nałogów... wczoraj wydarzyło się nieszczęście, uznał, że nie chce już żyć i targnął się na swoje życie... odratowali go.

Teraz przebywa w szpitalu. Walka o niego, o wyprowadzenie go na prostą trwa już prawie pięć lat. Były różne etapy i te dobre, kiedy jego rodzice i cała rodzina myślała że już będzie z nim w porządku. Ale nałóg zawsze wracał i po dobrych chwilach nastepowaly bardzo ciężkie regresy. 

Teraz jest tak bardzo ciężko, ze jak to wszystko usłyszałam, to moja myślą było, ze tutaj tylko Bóg może pomóc...

Bardzo proszę o modlitwę. 




środa, 9 marca 2016

Co za cwel...

Jak mnie wkurwia ten pieprzony smarkacz, któremu mamusia i tatuś kupili mieszkanko nad nami. Ja rozumiem,że każdy musi się urządzić i wyremontować, ja naprawdę miałam cierpliwość, bo od dwóch miesięcy ciągle tam stukaja, pukają, hałasują, wiercą i piłują. Okej. 

Ale wiercić teraz o 20,35, kiedy moje dzieci próbują zasnąć i nie mogą to jest zwykle proste chamstwo...

Młody się drze, bo się boi takiego hałasu, mała też, mimo późnej pory nie śpi, bo temu cwelowi zachciało się wiercić! 

Normalnie zaraz pójdę na górę i powiem mu parę słów prawdy na temat dobrych stosunków sąsiedzkich prosto w ten pryszczaty ryj! 

poniedziałek, 7 marca 2016

Dziwna choroba.

Na początku chcę Wam podziękować za wszystkie rady i wsparcie pod poprzednim postem! :*

Jak pisałam w czwartek miał stan podgoraczkowy, czułam wyraźnie,że młody jest cieplejszy, termometr pokazywał wahania 37,2-38,2. Mierzymy bezdotykowym i często na środku czoła pokazuje mniej, a na skroniach zawsze więcej. Dostał Neosine, Cebion,  Wit.D dostaje codziennie regularnie. Inhalacje trzy razy dziennie. 

Bałam się nocy, ale... gorączka nie wzrosła. Kilka razy w nocy wstawalam sprawdzać. Niestety chrapie i harczy w nocy, chociaż katar mu nie scieka i bądź tu człowieku mądry? 


czwartek, 3 marca 2016

Kur.....

Młody dwa dni w przedszkolu i dziś pod wieczór temperatura 37,7, czerwone policzki, lodowate ręce. 

Teraz śpi a ja słyszę jak harczy i jaki nos zawalony. Daliśmy Neosine, Cebion. Jutro nie idzie... wow, dwa dni pochodził...po czterech miesiącach przerwy.

Co mogę powiedzieć? Chyba się zesr....am ze strachu o małą...

wtorek, 1 marca 2016

Skracam urlop macierzyński.

W czwartek zadzwonił do mnie telefon z pracy.
W baaardzo krótkim skrócie sens był taki, że albo wracam do pracy szybciej, albo jest spora szansa że nie będzie do czego wracać... 

Miałam weekend na podjęcie decyzji, ale mimo ogromnego bicia się z myślami wiedziałam jaką decyzję podejmę.

piątek, 26 lutego 2016

Powrót.

Od marca synuś wraca do przedszkola. 
Cztery miesiące urlopowania minęły jak z bicza strzelił...

Czuję niepokój. Najbardziej się boję, ze będzie chorował, że zarazi córcię i będzie taki cyrk jak w październiku. Bardzo się tego boję... 

poniedziałek, 22 lutego 2016

Hop do góry!

Na początku chcę Wam Kochani bardzo podziękować za wszystkie słowa wsparcia pod poprzednim postem! To dla mnie bardzo wiele znaczy i naprawdę podniosło mnie na duchu! 

Postanowiłam wziąć się w garść.

Ten rok nie będzie do łatwych należał, a dzieci potrzebują silnej mamy. Zatem biorę się za siebie!

piątek, 19 lutego 2016

Lipa!

W zasadzie to chcę posmęcić. Trochę się nawarstwiło, a wczorajszy dzień w ogóle mnie wybił. 
Chyba mam trochę doła. Wiele spraw.
Jestem gruba. Wciąż!
Mam cykora czy przyjmą mnie z powrotem do pracy.
Mam obawy,czy mój angielski jest wystarczająco dobry, zatem spędzam trochę czasu na nauce.
Wypadają mi włosy.
Zdałam sobie sprawę, ze kilka dni po roczku córci stuknie mi aaaaaaaaaa 35(!!!) lat.
35 lat,jak to mówi mi brat- już po gwarancji.

czwartek, 18 lutego 2016

Czepiam się?

Zmęczona. 
Miałam dziś niezapowiedzianą wizytę babci maluchów. Wszystko fajnie, ale wizyty w porze snu dzieci to nie jest dobry pomysł. Starszy nie spał wcale, niunia 35 min zamiast swoich zwykłych ponad 2 godzin. Później była megamarudna, A. cudował, a ja wypompowana jak diabli.

Powiedziałam mamie, że lepiej by wpadała popołudniu, a nie do południa. Dostanie mi się jeszcze za to,ze jestem mało wyluzowana. A ja nie bronię babci do wnuków przyjeżdżać, ale by to miało ręce i nogi. Chyba z tą asertywnością jest u mnie na bakier...


wtorek, 16 lutego 2016

Minusy cesarskiego cięcia, czyli jak to wygląda naprawdę...

Czytając to i owo w necie nie mogę oprzeć się wrażeniu, ze cesarskie cięcie jest postrzegane jako prosty zabieg. W tym poście opowiem jak wygląda cc od kuchni i o tych sprawach, które się z reguły mówiąc o cesarskim cięciu pomija. Zatem wrażliwi nie czytać!

Oboje moje dzieci urodziłam przez cesarkę. Pierwsza była wykonana w trybie nagłym, druga była zaplanowana. 

A więc po kolei...

niedziela, 14 lutego 2016

10 lat po zaręczynach ^^

Fajny dzień: ) a jeszcze się nie skończył: ))

Dziś przypada 10 rocznica naszych zaręczyn, kiedy mój wtedy chłopak na Górze Gradowej poprosił mnie o rękę. A u stóp naszych patrzył na nas zimowy Gdańsk <3

Dziś dostałam na tą okazję 10 różyczek: 

piątek, 12 lutego 2016

Jeden. Dla Jacusia.

Już za niedługo rozliczamy się z urzędem skarbowym. W związku z tym w wielu miejscach w necie można się natknąć na banerki komu przeznaczyć 1% podatku. Kiedyś za naszych szalonych czasów zawsze przeznaczyliśmy ten jeden procent na TOPR. Tak zwane "śmigło dla Tatr " bo zbierali kasę na drugi helikopter. Poźniej w skrzynce na listy znajdowaliśmy kartkę z podziękowaniami, raz była z autografem Kingi Baranowskiej... Ale odkąd są dzieci... zawsze ten procent przeznaczamy na kogoś bardziej potrzebujacego. 

A tych potrzebujących jest tak wielu! Tak wiele chorych dzieci, ze aż serce boli jak czytam. Aż płakać się chce od niesprawiedliwości... ze dlaczego tak jest i że dlaczego cierpią tak bardzo ci,co nie powinni. Że dlaczego tak dużo... Wtedy też patrzę i Panu Bogu dziękuję za swoje dzieci, zdrowe. Ja wiem, że zachorować poważnie można na każdym etapie swojego życia. Ale tak niezmiernie mi przykro jak widzę maluszki chore od urodzenia. Chciałoby się pomóc wszystkim! Dać każdemu, ale to niemożliwe, finanse nie te, komu dać a komu nie, każdy tak samo potrzebuje. 

W rym roku, jak i w zeszłym swój jeden procent przekażemy i w rodzinie ponamawiamy na cudownego chłopczyka, który pomocy potrzebuje.

To Jacuś, dzielny chłopczyk, który wierzę pokaże na co go stać!


Może i Ty pomożesz Jacusiowi?


środa, 10 lutego 2016

Postanowienie... :)

A zatem... rozpoczął się Wielki Post.

Moim postanowieniem jest... rezygnacja ze słodyczy. To ma być wyrzeczenie, ja słodycze niestety bardzo lubię. A tu przez 40 dni nie będę ich jeść.

poniedziałek, 8 lutego 2016

A może....Nowenna Pompejańska?

Dziś dwudziesty pierwszy dzień.
Łącznie 54 dni.
27 dni części błagalnej i 27 dni dziękczynnej.

Część dziękczynna wypada 14 lutego w 10 rocznicę naszych zaręczyn;-)

Nowenna Pompejańska zwana jest też "nowenną nie do odparcia", w sensie,  ze kto z ufnością i wiarą zawierzy Maryi jedną intencję i wytrwa w nowennie ten zostanie wysluchany. Jednak myślę, że chodzi o otrzymanie dóbr duchowych, a nie "o Matko Boska, daj mi proszę nowy samochód ";-)) to też modlitwa do sytuacji ciężkich.  Bardzo trudnych. Beznadziejnych.

piątek, 5 lutego 2016

5 miesięcy Niuni.

Postanowiłam zapisywać comiesięczne podsumowania mojej córci. Ostatnio czytałam te podsumowania synka i fajnie się czytało, dużo przypomniało co wtedy i kiedy potrafił. To kopalnia wiedzy! A zatem...

Niunia pięciomiesieczna. 


środa, 3 lutego 2016

Zjawa.

Wczoraj byłam w kinie na filmie "Zjawa" . Mąż też poszedł, ale seans wcześniej, więc prosiłam by mi nie spojlerował: ) był pod wrażeniem, co było dla mnie dodatkową rekomendacją.

Ja poszłam na 20.45. Malutką nakarmiłam, zasnęła. Mogłam wyjść, dzieci zostały z tatą, synuś też prawie spał.


Jak było? 

niedziela, 31 stycznia 2016

Referendum STOP "uchodźcom" !

Od 21 stycznia z inicjatywy ruchu Kukiz ruszyła akcja zbierania podpisów poparcia dla referendum w sprawie przyjmowania "uchodźców" . Trzeba zebrać 500 tysięcy podpisów lub więcej! 


Zachęcam do zbierania podpisów, na stronie dzienreferendalny.pl/ znajdziecie wszystkie informacje i kartę do podpisów, którą możecie wydrukować i zbierać podpisy, w rodzinie, w pracy, wśród znajomych. Wypelnione karty trzeba wysłać pocztą do biura Kukiza w Warszawie, lub zanieść do koordynatora okręgowego. 

Gospodarzem w Polsce nie jest obecna ani żadna inna władza, tylko Obywatele. To Obywatele powinni decydować czy i kogo przyjmiemy do naszej Ojczyzny.

Moje zdanie na temat muzułmańskich imigrantów znacie. Zdjęcie i informacje pochodzą ze strony ruchu  Kukiz'15.

piątek, 29 stycznia 2016

Kiedy poznajemy płeć dziecka. Oczekiwania a rzeczywistość.

Wczoraj rozmawiałam z koleżanką, jest tuż za polmetkiem ciąży, wczoraj była z mężem na usg połówkowym. Ma starszego synka niż mój i teraz liczyła, ze nosi córeczkę. 

Usg jednak pokazało, ze spodziewa się drugiego synka. Chyba jest troszkę rozczarowana, Ale mówi, że najważniejsze, ze maleństwo jest zdrowiutkie. 

To wszystko przypomniało mi moją niedawną jeszcze ciąże z córeczką. 

środa, 27 stycznia 2016

Co tam...

Mijają dni.

Maluchy mi rosną, broją;-) czas umyka gdzieś. Wczoraj po raz pierwszy tak naprawdę zapachniało mi przedwiośniem i... nie wierzę, że to piszę, ale zamarzylam o wiośnie, takiej pachnącej budzącą się trawą i umajonymi drzewami na biało. 

Szłam wczoraj z wózkiem z moją córką i poczułam w sobie tyle pozytywnych emocji, radość, dobro i poczułam tak mocną miłość do niej. Szłam, pchalam ten wózek i czułam się pijana z miłości. 

czwartek, 21 stycznia 2016

Dzień Babci...i Dziadka. A ja nie mam komu...

...nie mam komu złożyć życzeń. 
Mogę iść na cmentarz, zapalić znicz. Nie mam dziadków... od dawna. Najukochańszs babcia umarła jak miałam 13 lat. Kochany dziadek jak miałam 17. Bardzo to przezyłam. Dziadkowie od strony taty odeszli jak zdawałam na studia. To ( niestety) nie zrobiło na mnie większego wrażenia, bo nie byłam z nimi związana, byli zimni i oschli, nie mam z nimi wspomnień typu, że babcia wzięła mnie na kolana i przytuliła a dziadek opowiedział bajkę. Szkoda, po latach mi szkoda...

wtorek, 19 stycznia 2016

Burdel, syf, i granice wytrzymałości.

Burdel.
Mam dość.
Sprzątanie raz w tygodniu to zdecydowanie za rzadko. Odkurzanie i mycie podłóg raz w tygodniu to za mało. Tylko jak to przetłumaczyć mojemu mężowi? Sprzątanie to ostatnia rzecz jaką chce się mu robić... kłótnie w naszym domu są w zasadzie tylko o to, niby pierdoly, ale potrafią dać w kość. Pisałam już o tym tu i wiele się od tego czasu nie zmieniło.

piątek, 15 stycznia 2016

Moje włosy po farbowaniu.

W zeszłym tygodniu pofarbowałam  włosy szamponem Cameleo na bazie naturalnej henny. Wybrałam kolor rudy. Prawdziwie rude włosy były i są moim marzeniem od zawsze, a kolorem idealnym i idealnymi włosami są włosy Nicole Kidman z filmu "Totalna magia ".


środa, 13 stycznia 2016

Po USG.

W listopadzie zauważyłam u synka mały guzek na szyi. Wielkości fasolki, jakby tuż pod skórą. Bardzo mnie to zmartwilo, jego umiejscowienie, wygląd...ale tłumaczyłam, ze to może węzły chłonne po infekcji, jaką przebył z przedszkola. Ale to nie znikało. Pewności co to jest też nie miałam. W grudniu z niepokojem obserwowałam zmianę. Jak młody przechylał główkę, to się uwidaczniało. W sylwestra zwrócił na to ponownie uwagę i mąż. Obiecałam sobie,ze tuż po nowym roku zapisuje młodego do lekarza na usg, tym bardziej, że wyczytalam, że wszelkie zmiany u dzieci w obrębie szyi trzeba koniecznie konsultować z lekarzem, bo w 90% to zmiany zapalne,ale w 10% nowotworowe. Jak to przeczytałam to w ogóle miałam dość. Zaraz po Nowym roku umowilam młodemu wizytę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...