poniedziałek, 11 stycznia 2016

-5 kg.

Spieszę donieść, że od 5 listopada odkąd zaczęłam uważać na to co jem schudłam 5 kg. Na wadze stuknęło 78,3 kg.

Zaczynam powoli przypominać samą siebie. Jeszcze długa droga przede mną, ale małymi kroczkami do przodu.

 Teraz czekam na 75 kg:-)

Przytyć tak łatwo i przyjemnie, a schudnąć to ciężka praca, przede wszystkim trening silnej woli. Do lata chcę wyglądać ładnie, w październiku musze wrócić do pracy, więc muszę się mieścić w moje ubrania. Jest motywacja.

Robię to nie tylko dla wyglądu, ale tez dla zdrowia. Pozbywając sie zbędnych kilogramów dam odpocząć stawom i kręgosłupowi, ktory nosi mniejszy ciężar, co w moim przypadku ma duże znaczenie. Też na przyszłość mniesze problemy z sercem i układem krążenia. A wygląd to swoją drogą. Widzę, że na zdjęciach już jest lepiej, twarz wygląda lepiej nie jest taka pucołowata i nalana. Same plusy:-)

Jeszcze 8 kg i bedzie 70, tyle co przed tą ciążą. A wtedy jeszcze 5-6 i będzie tyle co przed ciążą z synkiem. Będzie figurka:-) chciałabym zgrabnie i ładnie wyglądać też dla dzieci. By miały zadbaną mamę, z której będą dumne:-) no i dla męża, on tez woli mnie w "starej" wadze. A ja chcę mu sie podobać.

Ale przede wszystkim dla siebie, by czuć się lepiej, atrakcyjnie.



Odmelduję się za kolejne 5 kg :-)

21 komentarzy:

  1. Brawo!
    Małymi kroczkami do przodu, najważniejsza jest motywacja !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A motywacja jest i to spora. Bardzo mnie też cieszy najmniejszy sukcesik na tym polu

      Usuń
  2. Całkiem niezły wynik jak na tak krótki okres "rozliczeniowy" :) Trzymam kciuki za kolejne sukcesy i polecam rower, jeśli masz taką możliwość (tylko rozsądnie, żeby sobie zbyt mocno umięśnionych ud nie "zrobić") :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rower bardzo lubię, niestety teraz z czasem kiepsko, no i z pogodą,ale na wiosnę nie wykluczam.

      Usuń
  3. Gratulacje :) i powodzenia w dalszym "uważaniu" co jesz. Ja też się staram uważać, jednak z moim uzależnieniem od słodyczy ciężko bywa. Wróciłam już co prawda do wagi sprzed ciąży ale mam kolejny cel - powrót do wagi z okresu kiedy poznałam mężą :P (czyli jeszcze 5 kilo minus)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słodkie też mnie gubi, gdybym całkowicie wyeliminowala słodycze byłoby lepiej.

      No ale jakiś grzeszek można przecież mieć;-)

      Usuń
  4. Super! Brawo! Kawał dobrej roboty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super! Ja od zaczęłam jakoś na początku grudnia, póki co udało się zrzucić 3kg. Ale za często pozwalam sobie na małe grzeszki i muszę nad tym popracować :) Na szczęście chyba nadrabiam ruchem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3kg od grudnia ton też bardzo fajny efekt! Grzeszki,skąd to znam...najgorzej ze słodkim,nie zawsze potrafię być na tyle konsekwentna by sobie odmówić.

      Usuń
  6. A mogłabyś trochę podzielić się w jaki sposób to robisz,czego unikać itd.Pozdrawiam,Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie to co teraz robię to dieta "mniej żreć ". Jem o wiele mniejsze porcje,nakładam o połowę mniej obiadu niż w ciąży i zanim zaczęłam się odchudzać.

      Jem jogurty naturalne, żadnych słodkich napoi,jedynie inka i woda.

      I codziennie ok 10.00-11.00 jem sniadanie- gotuje owsianka:szklanka wody, niepełna szklanka mleka i do tego połowa szklanki płatków owsianych i połowa żytnich. I łyżka cukru. To wystarczy mi do obiadu.

      Bardzo dużo piję wody. 3Litry na pewno.

      Jak zglodnieje podjadam pomarańcze ;-)

      Nie jem wcale kolacji.

      Wieczorkiem do inki czasem coś niewielkiego słodkiego.

      Niby nic odkrywczego,ale wystarczyło przestać się objadac i ciągle coś podjadac między posiłkami.:))

      Usuń
    2. Podziwiam ze nie jesz kolacji.. Ja jestem taka glodna wieczorem bo moj maly ssak duzo pije I nocy to parenascie razy.. Nie dalabym rady bez kolacji, to samo ze sniadaniem, nie wytrzymam do 10 jesli od 7 na nogach po kilku nocnych karmieniach :-( nie masz z tym problemow? Pozdrawiam

      Usuń
    3. Też karmię w nocy. Kolacji nie jem,ale np serek czy jogurt zamiast. Lub jakieś owoce;)

      Usuń
  7. brawo za motywacje ! ja od 12 dni sobie obiecuje nie jeść słodyczy , ale nie wychodzi mi to. Cały adwent nie jadłam , a teraz nadrabiam :( Jedyny co świadczy na mój plus to to że robię co wieczór brzuszki .
    powodzenia w dalszej walce ! pozdrawiam - Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ćwiczenia! To jest to co by mi się przydało,ale jestem obecnie za leniwa.... brawo za samozaparcie! Grzeszki zywieniowe się zdarzają,byle tylko zdawać sobie z tego sprawe ;)

      Usuń
  8. TO fantastyczny początek :) Kochana dawaj nam tu przykład!

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje. Trzymam kciuki za dalsze spadki wagi :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluje!! Choc bez kolacji.... jejku nie dalabym rady :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Super! Gratulacje i trzymam kciuki za kolejne etapy :-) ja jak na razie mam dyszkę do przodu, ale to co innego ;-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...