piątek, 29 stycznia 2016

Kiedy poznajemy płeć dziecka. Oczekiwania a rzeczywistość.

Wczoraj rozmawiałam z koleżanką, jest tuż za polmetkiem ciąży, wczoraj była z mężem na usg połówkowym. Ma starszego synka niż mój i teraz liczyła, ze nosi córeczkę. 

Usg jednak pokazało, ze spodziewa się drugiego synka. Chyba jest troszkę rozczarowana, Ale mówi, że najważniejsze, ze maleństwo jest zdrowiutkie. 

To wszystko przypomniało mi moją niedawną jeszcze ciąże z córeczką. 
To, kiedy się dowiedziałam po raz pierwszy o jej płci w 14tc. Ale niedowierzałam...bo za wcześnie,  dr na pewno się pomylił, a mam jak dziś przed oczami, jak zapytał mnie co mam w domu i na odpowiedź, ze chłopca, powiedział, że tutaj widzi dziewczynkę. Pokazał mi nawet to miejsce, wtedy wyglądało jak dwie kreseczki obok siebie: ) a później na usg połówkowym dr zapisał nam płeć maleństwa na karteczce, która włożył do płyty DVD z nagranego badania. Karteczkę otworzył mąż na zewnątrz już i było napisane "dziewczynka":) Ale wtedy nie było mi do radości, o nie! Czułam rozczarowanie i ogromną złość na siebie za te uczucia. Gryzlam się z tym okropnie.

A teraz? Nie wyobrażam sobie życia bez mojej słodkiej córeńki. 

Pan Bóg tak to wszystko pięknie zaplanował. Tak dał dojrzeć tym moim uczuciom. Dał je zrozumieć. Najpierw musiałam zaakceptować fakt, że będzie dziewczynka. A później cesarskie cięcie, pierwsze powitanie, cudownie pachnące ciałko. I wreszcie przyniesiono mi te 4kg małej kobietki. Była inna niż syn, kapryśna, krnąbrna, bezkompromisowa. Za to nocki spokojne, pięknie przystawiała się do piersi i mimo początkowych problemów karmię malutką od początku. 

Teraz... mogę powiedzieć dograłyśmy się. Jest taka jak ja, jest częścią mnie. Chociaż nadal do końca jej nie rozumiem: ) chyba tak jest z kobietami: ))

Do czego zmierzam... myślę, że każda matka pokocha swoje dziecko obojętnie jakiej urodzi się płci. Może na miłość trzeba chwilkę poczekać... z synem to była bomba!!! bomba atomowa od samego początku, szał ze wszystkimi bajerami,  gdy tylko się dowiedziałam, ze ON jest. Jak się urodził płakałam że szczęścia, budził we mnie taki zachwyt, ze nic nie było w stanie się z tym równać, byłam jak na zakochanym chaju. Z córką było spokojniej... uczucie do niej rozkwitalo powoli, tak po cichutku.

Chociaż czasami sobie myślę, że chciałabym mieć jeszcze synka... :) chociaż ten pewności znowu bym nie miała:)

Troszenke, tak troszeczkę zazdroszczę koleżance, tak pozytywnie. I mimo lekkiego rozczarowania jakie słyszałam w jej glosie, wiem,że będzie wspaniałą mamą dla swoich synów.

18 komentarzy:

  1. ja mam wyrzuty sumienia, że byłam zawiedziona że urodzę synka. Jestem w nim teraz bardzo ale to bardzo zakochana. No po prostu nie wiedziałam, że mali mężczyźni są tacy cudowni :) aa córeczka, tak jak piszesz to mała kobietka, mam ze swoją czasem na pieńku :D ale kocham oboje równo mocno !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, na pieńku;-) moja mała ma niecałe pięć miesięcy, ale wiem co masz na myśli. Dziewuszki mają charakterki-) a mali chłopcy są cudowni i niesamowicie mnie rozczulaja...:)

      Usuń
  2. świetnie Cię rozumiem, tylko na odwrót ;)
    kiedy dowiedziałam się, że Antoś nie będzie Hanią, to się rozwyłam ;) i mówiłam o nim Zygrfyd, czego dziś oczywiście okropnie żałuję - teraz jest moją ukochaną kluseczką, a moje serce skradł, jak tylko go zobaczyłam.

    choć jak wygram kiedyś w totka, to chciałabym jeszcze jedną dziołchę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że nigdy nie ma pewności co do płci, zatem mógłby być drugi synuś. Ja chciałabym mieć trzecie maleństwo ale pod warunkiem, że byłby chłopczyk, a tego nikt nie zagwarantuje: )) idealnie byłoby wg mnie mieć środkowa córeczkę i skrajnych synkow ;-) chociaż znając mnie tego najmlodszego rozpiescilabym niemiłosiernie: P

      Usuń
  3. Ja z kolei pamiętam usg połówkowe z Lilą... Dla mnie to było jasne, że jeśli będzie kolejna dziewczynka to będzie mega szał na plus, dla Marcina także i... dla lekarza też, bo sam był już ojcem dwóch córek. I kiedy tak sobie czasem myślę, gdyby jednak kiedyś trzecie... Z jednej strony bardzo chciałabym syna, żeby doświadczyć tego rodzaju miłości, a z drugiej... Kurczę, jestem na bank pewna, że czułabym się ciutkę zawiedziona :) Dziwne to wszystko :)
    Powiem Ci, że dziewczynki są super, ale już teraz widzę, jak z Elizą się ścieramy, w taki typowo kobiecy sposób. Obie mamy silne charaktery i... aż się boję, co to będzie dalej :) Myślę (choć może się mylę), że mamy są wobec synów mniej krytyczne, może stąd też to wszystko później też wygląda trochę inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę mam obawy właśnie do przyszłości, jak się z córką dogadam. Że może będą tarcia, wiesz jak to kobieta z kobietą: )) myślę, że obojętnie jakiej płci miałabym trzeciego maluszka i tak byś się cieszyła. Z synka, bo przezylabys coś nowego w życiu,a z córki też,bo dopiero byś miała mocny kobiecy team w domu: )

      Co do synów to wiadomo,że jak są mali to traktuje się ich właśnie tak mało krytycznie i rozpieszcza. Ją też tak robię: ) byle do pewnego momentu przestać,bo są babki, które poblazaja dorosłym synom i nic od nich nie wymagają...

      Usuń
    2. Jasne, że cieszyłabym się bez względu na płeć... Pewnie nie dane będzie mi sprawdzić, kto mógłby do nas dołączyć, ale podywagować można :)
      No tak- ten model, kiedy mamunia nie zauważa, że synuś dorósł znam aż za dobrze- moja teściowa do dziś traktuje tak swojego drugiego syna, mimo, że facet ma ponad 30lat, żonę i dziecko... Patrząc na to z boku, dla mnie to było żenujące zachowanie.

      Usuń
  4. Kiedy zaszlam w pierwsza ciaze, bylo mi wszystko jedno jakiej dziecko bedzie plci... Kiedy dowiedzialam sie, ze bedzie dziewczynka, nie czulam jakiejs specjalnej radosci czy dumy, bardziej cieszylam sie, ze malenstwo bylo zdrowe. Radosc z coreczki przyszla pozniej.
    Kiedy zaszlam w druga ciaze za to, strasznie nakrecilam sie na kolejna dziewczynke. Sama mam siostre, a w mojej rodzinie dominuja dziewuchy, wiec wlasciwie nie bralam pod uwage innej opcji. Maz za to caly czas powtarzal, ze teraz kolej na syna i po usg, kiedy Nik pokazal dokladnie co ma miedzy nogami, bylam na niego prawie obrazona. ;) Dlugo, oj dlugo zajelo mi pogodzenie sie z faktem, ze bede miala syna...
    No coz... Teraz nie zamienilabym mojego malego gaduly na zadna dziewczynke. Tylko czasami przeraza mnie jego lobuzerstwo. Im jest starszy, tym bardziej widze co to znaczy miec w domu chlopaka. Dla mnie, wychowanej w rodzinie z niemal samymi dziewczynkami, to gleboki szok. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż z pierwszym był bardzo nakręcony na syna, oj: )) i był przeszczesliwy jak okazało się na połówkowym, że to synek. Od razu snuł wizję,jakie męskie rzeczy będzie robił z synem, sport, góry itp.

      Przy drugiej ciąży był bardziej wyważony. Kiedy powiedziałam mu,ze dr powiedział, że prawdopodobnie córka,to pogodził się z tym szybko. To ja ciągle gadalam jak nakręcona drugim synu i gorszylam wszystkich,bo zauważyłam tendencje,ze ludzie za idealne uważają jak ktoś ma córkę i syna. Tak zwana "Parke" chociaż nie przepadam za tym określeniem.

      Najlepsza była reakcją,jak ktoś pytał i mówię,że córka, to ochy i achy,ze idealnie,a ja mówiłam, fajnie,ale wolałam mieć drugiego synka: ) kopary spadaly.: )

      Usuń
    2. Ja podobnie jak koleżanka Megi, będę miała drugiego synusia i spotkalam sie ostatnio z bardzo dziwnymi reakcjami, typu a szkoda, ze nie dziewczynka, ooo to 3 bedzie coreczka. Powiem szczerze, ze rozwalily mnie te reakcje i mialam ochote przylozyc w leb. Czy my mamy jakikolwiek wplyw na plec dziecka??? A co jak ja wlasnie chcialam, miec 2 syna. Pozdrawiam dziewczyny. Dzieki Bogu są jeszcze normalni ludzie. Justyna

      Usuń
    3. Też chciałam dwóch synów, ale mam corcie: ) i też ludzie zawsze mówią, ze mam idealnie, ze tak nam sie udało,jakby nie mogli zrozumieć, ze ktoś może chcieć np same córeczki lub samych synkow.

      Zresztą tak naprawdę liczy sie dziecko,obojętnie jakiej płci jest kochane i wyjatkowe.

      Usuń
  5. Ja nigdy nie doświadczyłam tego widoku na usg i nie miałam takich dylematów, ale w ośrodku adopcyjnym zadeklarowaliśmy , że płeć dziecka nie ma dla nas żadnego znaczenia - i z równą ekscytacją oczekiwaliśmy zarówno na chłopca, jak i na dziewczynkę :)Mogliśmy oczywiście sobie konkretną płeć "wybrać", ale to mogłoby dość mocno wydłużyć czas naszego oczekiwania - a my chcieliśmy, żeby maleństwo pojawiło się jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pięknie. Nie wybierając świadomie płci postawiliście na naturalność,jak w czasie ciąży, ze płci się nie da wybrać. :)) i też dreszczyk emocji:)

      Usuń
  6. Dla mnie było to obojętne i gdyby było drugie to też nie mam jakiś specjalnych życzeń. No oprócz jednego by zdrowe było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To slogan,ale zdrowie najważniejsze, w każdym przypadku. I kiedy byłam rozczarowana płcią, to besztalam siebie za to, ze jest tyle chorych dzieciaczkow, a ja grzeszę i wydziwiam. Jednak był okres, ze to było silniejsze. ....niestety.

      Pięknie, ze masz takie otwarte serce!

      Usuń
  7. u mnei było tak, że ja zawsze chciałam mieć dwóch ( a najlepiej trzech ) synów. Jak poszłam na usg w drugiej ciazy i mi lekarka powidziala, ze to dziewczynka - podobno na bank - to wyc mi sie chcialo. Niemoglam do tej mysli przywyknac. Ale do czasu kolejnego usg- poltora mca - postanowilam zrobic sobie male pranie mozgu. Nawet wyprawke zaczelam kupowac rozowa , co mialo mi pomoc w przywyknieciu do tej mysli. gadalam do brzucha - do dziewczynki rzecz jasna, nazywajac Bąbla imieniem ( Maja:)) i nawet zaczelam sie cieszyc.. a kolejne usg pokazalo, ze jednak chlopak, no :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale numer: )))) to dr splatał wam niezłego figla. I jeszcze ciuszki różowe kupowalas: )) ciekawe, czy je zachowalas, czy oddalaś komuś. Noale Twoje marzenie o synku ziscilo się: )

      Ją też na poprawę humoru poszłam kupić kilka różowych ubranek, choć dziwnie się czułam kupując je,bo zawsze wszystko typowo pod chłopca. Nie mogłam się w tym odnaleźć.

      A teraz? Kupowanie słodkich różowych ciuszkow sprawia mi niesamowita frajdę: ))

      Usuń
  8. Ja miałam tak z Jaśkiem- lekarz powiedział, że dziewczynka. Ale ja nie mogłam jakoś się odnaleźć. Poszłam do sklepu i założyłam że jak poznam płeć to będę kompletować ubrania i nawet kupiłam jeden sweterek ale na jednym poprzestałam bo czułam, że to nie to. I nie myliłam się. Teraz chciałabym córeczkę. M chyba nawet bardziej.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...