wtorek, 5 stycznia 2016

Odepchnięta ręka.

A pożalę się Wam.

W Wigilię wysłałam życzenia do byłej przyjaciółki,  ze dwa lata nie mamy kontaktu, a wcześniej byłyśmy nierozłączne. O co poszło,  o nic w sumie konkretnego, różnice zdań, wkradł się brak zaufania i szczerości,  oddalilysmy się od siebie. A znałyśmy się od 2000 roku, kawał czasu... ostatni rok jak obie zostalysmy matkami miałam wrażenie, że tylko ja się staram, zabiegam. Kontakt się urwał....

Nie raz, nie dwa chciałam napisać wcześniej,ale zawsze coś, wreszcie pogodzilam się z tym, ze zniknęła z mojego życia, było bardzo ciężko, ale się pogodzilam. Teraz po prawie dwóch latach milczenia napisałam sms z życzeniami, z pytaniem co u jej rodzinki, krótko co u nas.

I zero odpowiedzi.

Przykro mi. Przykro jak jasna cholera, aż wstyd mi się przed samą do tego przyznać. Czuje, ze zrobiłam z siebie idiotke,  totalną idiotkę. 

Mogłam nic nie pisać, mogłam zamilknąc na wieki. Ale wtedy też zastanawiałabym się do cholery, że mogłam się odezwać, spróbować, pierwsza wyciągnąć rękę.

Myslalam ostatnio dużo i wiem, jak ważni są ludzie w naszym życiu. Ona do pewnego momentu była dla mnie jak siostra. Była bardzo ważna. Kochałam ją i ufałam jej, ceniłam sobie jej zdanie, byłyśmy blisko, pomagałyśmy sobie. Pomyślałam jak naiwniara, że może mogłabym ją odzyskać.

No cóż. Spróbowałam... spróbowałam. 

Może faktycznie przyjaźń jest w życiu tylko na chwilę...




26 komentarzy:

  1. Wiem jak to jest...zrobiłam dokładnie tak samo jak Ty bo sumienie nie dawało mi spokoju...bo taka po prostu jestem...wybaczam..ale co z tego..jak z daleka słychać od długiego czasu tylko głuchą ciszę..:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię, też taka jestem, ze nie jestem nieprzejednana, mogę wybaczyć, zazegnać stare kwasy, zacząć od nowa.

      Najważniejsze, ze spróbowalyśmy! To się liczy, ten nasz gest do pojednania.

      Usuń
  2. A mnie się wydaje, że niepotrzebnie masz do siebie pretensje i czujesz wstyd. Zrobiłaś tak, jak Ci podpowiadało serce, rozum i co tam jeszcze :) To, że Ona zachowała się tak, a nie inaczej, świadczy tylko i wyłącznie o Niej. Dla Ciebie oczywiście jest jasnym sygnałem, że niestety nic z tego już nie będzie. Jednak o tym mogłaś dowiedzieć się tylko robiąc właśnie ten pierwszy krok. Przykre, że nie stać Ją było nawet na odpisanie/telefon, w którym miałaby tyle odwagi, żeby powiedzieć Ci, że nie ma powrotu do tego co było...
    No już, nie smuć się :* Życie czasami takie bywa. Odezwę się niedługo na maila.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mogła napisać chociaż kurtuazyjne życzenia, to domyslilabym się, ze nie chce kontaktu, a nie zupełnie olac. Ale hak piszesz, nie dowiedzialabym się, póki bym nie zrobiła tego pierwszego kroku. Tak, czuje się głupio,ale z drugiej strony nie żałuję. Czegoś się dowiedzialam i mogę ba zawsze zamknąć ten etap mojego życia.
      Będę zaglądać na skrzynkę: -)*

      Usuń
    2. Napiszę, ale potrzebuję wolny wieczór :) Domyślam się jak musisz się czuć, spotkało mnie ostatnio coś w sumie podobnego (dlatego pomysł z mailem)i już sama nie wiem, co z tą przyjaźnią w tym dorosłym życiu. Może nie każdemu jest pisana... Widzę zmiany na blogu?

      Usuń
    3. A to sobie poczekam, wiadomo jak to z czasem jest.;-)))

      Eee,jakie zmiany na blogu?

      Usuń
  3. Przez nasze życie przechodzi tak wiele ludzi, jednych spotykamy tylko na chwilę, innych na dłużej, jeszcze inni zapadają na długo w naszej pamięci ale tylko prawdziwi przyjaciele pozostaną z nami na zawsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówią, ze jak ktoś przestaje być przyjacielem to tak naprawdę nigdy nim nie był. Masz rację, przez nasze życie przewijaja się ludzie i jedni zostają w nim na dłużej.

      Moi rodzice na przykład jakieś dwa lata temu dość mocno zaprzyjaznili się z rodzicami dziewczyny mojego brata. W każdym wieku można spotkać przyjazn i życzliwych ludzi!:)

      Usuń
  4. Z moich doświadczeń wynika, że prawdziwa przyjaźń to chyba tylko w bajkach i filmach familijnych. Choć na miejscu Twojej eks-przyjaciółki zachowałabym się jednak inaczej. Moim zdaniem wypadałoby odpisać na takiego SMS-a - nawet jeśli miałabyś dowiedzieć się z tej wiadomości, że nadal ma do Ciebie żal i pretensje i że nie chce utrzymywać dalszego kontaktu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym odpisala, nawet na życzenia. Z drugiej strony najglosniejsza odpowiedzią jest brak odpowiedzi. Nie żałuję, że napisałam bo też się czegoś dowiedzialam. I jak mówi mój trzyletni synek: "nie to nie "!

      Usuń
  5. W tegoroczne święta miałam identyczną sytuację. Było mi po prostu przykro, bo to kolejny rok z rzędu z życzeniami w jedną stronę, więc teraz sobie daruję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nachodzi to głupie uczucie...no ale co tam! Trzeba iść do przodu i nie oglądać się. Pierwszy krok zrobilysmy, nie został doceniony, trudno. Płakać nie będziemy,prawda?;-)

      Usuń
    2. Oczywiście! :) Ale wiesz, "najzabawniejsze" są sytuacje, gdy ta druga osoba nas potrzebuje, wtedy wie, jaki mamy nr telefonu, albo gdzie mieszkamy :)

      Usuń
  6. Ja też tak miałem z kilkoma dobrymi znajomymi. Opiszę tylko jedną sytuację.
    Na studiach miałem dobrego kolegę, z którym często razem piliśmy, gadaliśmy na trudne tematy itd. Przez kilka lat było świetnie, a później kontakt się urwał zupełnie na kilka lat. Niedawno napisałem do niego sms, napisałem też w necie. Żadnej odpowiedzi..
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem obco chodzi tym ludziom, w Twoim przypadku to już w ogóle. Fajnie się kiedyś gadalo itp, a tu na sms milczenie. W ogóle bez sensu.

      Usuń
    2. Wydaje mi się, że on wyszedł z założenia:fajnie się razem pije i gada, ale kończą się studia i już nic nas nie łączy..
      Z innym dobrym kolegą kontakt zupełnie się urwał, gdy wyjechałem do innego miasta. A wcześniej nawet u siebie czasami nocowaliśmy..

      Usuń
    3. Szkoda, myślę,że głupie jest takie podejście,ze po studiach się urywa. Wiadomo,że każdy ma swoje życie,ale też znajomość z fajnymi ludzmi można pielęgnować. Spotkać się chociaż raz w roku. Sama nie wiem. Ale wiem o co Ci chodzi, na studiach miałam mnóstwo znajomych, też było bardzo fajnie, wtedy myślałam że to przyjaźnie na pół życia co najmniej, jednak życie zweryfikowalo. Nie zostało z tego nic. A zdawało mi się wtedy ze mozemy razem konie kraść.

      Usuń
  7. Być może rzeczywiście przyjaźń jest tylko na chwilę. Smutne to. Ja za moją przyjaciółką również tęsknię. Kontakt straciłyśmy jakieś 5 lat temu. A przyjaźniłyśmy się od ponad 20 lat!!! Straszne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzyc się nie chce... 20lat. Ale wierzę, tacy sa ludzie, tylko dlaczego? Ja rozumiem jeszcze się ostro pokłócił,wygarnac co leży, ale tak po cichu urwać, bez słowa...?

      Usuń
  8. Hej, a ja napiszę z innej beczki. W wigilię padł mi telefon, dostałam mnóstwo życzeń ale niestety nie mogłam na nie odpisać i tak naprawdę nie wiem do tej pory od kogo były. Po świętach kupiłam nowy z myślą, że odpiszę na życzenia i co, nic niestety bo wiadomości przepadły. Kombinuję jeszcze w programach komputerowych z odzyskaniem ich ale efektu brak. Tak więc nie usprawiedliwiam ale może to była złośliwość rzeczy martwych jak u mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe... mogłabym jeszcze na maila napisać.ale trochę się boję, nie chce jeszcze bardziej zblaźnic. Chociaż też jest taka opcja,ze zmieniła nr telefonu.

      Usuń
  9. Kawał ch..... Z tej laski. Z tej calej sytuacji przynajmniej ty wyszłam na osobę w porządku. I ta cala sytuacja pokazała ze to ona jest nic nie warta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda,odpisać mogła. Kultura tego raczej wymaga, może to chamsko zabrzmi,ale pokazała ze jej słoma z butów wystaje:-P

      Usuń
  10. Ja mialam przyjaciolke od podstawowki. Nierozlaczne nawet wtedy kiedy wyjechalam za chlebem. Gdy tylko wracalam do Pl spotykalysmy sie na kawe za kazdym razem, trzymalysmy kontakt online, pisalysmy smsy.
    Az w koncu udalo sie jej zajsc w ciaze. Ja w tym czasie konczylam moja druga. Od slowa do slowa zaczela mnie irytowac, denerwowac. Z przyjaciolki nagle stala mi sie obca osoba. W koncu wybuchlam, ona tez. Poklocilismy sie I tyle. Koniec wieloletniej przyjazni. Czasami napisze smsa na Swieta lub urodziny jak nie zapomni, chociaz z dziekowaniem z jej strony roznie (mozna czekac tydzien, a I dwa).
    Posumowujac Pies Pogrzebany. Stalo sie, zycie, move on, chociaz wiem, ze zal ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może też tak jest,ze ludzie się zmieniają i zaczynają irytować. W sumie jak przeanalizuje to moja eksprzyjaciolka też zaczęła się ze mną rozmijac szczególnie jeśli chodzi o wychowywanie dzieci. Miałam wrażenie że zaczęła ze mną rywalizowac i jak miałam nie zdanie to już jej się nie podobało. No i od słowa do słowa...

      Widzę,że mój problem dotyka nas częściej niż myślałam. Ech, nie powinnyśmy się tym przejmować,chociaż fakt czasami trochę żal...

      Usuń
  11. Niesamowite. Czytam od kilkunastu minut Twojego bloga i jakbym czytała o sobie (z drobnymi różnicami, ale jednak). Też starszy synek, nawet podobne fryzurki mają, młodsza córeczka, i teraz ten wpis o przyjaciółce. Miałam przyjaciółkę w dzieciństwie, byłyśmy ze sobą bardzo zżyte. Zaczęło się sypać, gdy ona poznała swojego pierwszego chłopaka, dziś męża, oddaliła się od wszystkich znajomych. Nie mogłam już złapać z nią drugi raz kontaktu, choć próbowałam nieraz. Teraz jesteśmy sąsiadkami. Niby jest dobrze, ale przyjaźń się rozpadła nieodwracalnie. Czasem jeszcze próbuję złapać bliższy kontakt, ale czuję, że ona tego nie chce. Minęło tyle lat, już się z tym pogodziłam... ale wciąż żałuję, że tak się skończyło.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...