poniedziałek, 8 lutego 2016

A może....Nowenna Pompejańska?

Dziś dwudziesty pierwszy dzień.
Łącznie 54 dni.
27 dni części błagalnej i 27 dni dziękczynnej.

Część dziękczynna wypada 14 lutego w 10 rocznicę naszych zaręczyn;-)

Nowenna Pompejańska zwana jest też "nowenną nie do odparcia", w sensie,  ze kto z ufnością i wiarą zawierzy Maryi jedną intencję i wytrwa w nowennie ten zostanie wysluchany. Jednak myślę, że chodzi o otrzymanie dóbr duchowych, a nie "o Matko Boska, daj mi proszę nowy samochód ";-)) to też modlitwa do sytuacji ciężkich.  Bardzo trudnych. Beznadziejnych.

Ja proszę o zdrowie dla synka po powrocie do przedszkola. By dobrze ten powrót zniósł. By ewentualne infekcje przebiegały łagodnie i by nie zaraził poważnie malutkiej. Dlatego w zasadzie modlę się o zdrowie dwójki.

Wcześniej nie brałam pod uwagę bym mogła codziennie modlić się na różańcu. Ale gdy trwoga i obawy mnie przyszpiliły (pisałam o tym tu <klik>) spontanicznie przyobiecałam Maryi, ze zmówię Nowennę Pompejańską.

Początki były ciężkie,  no jaaaaaaa zmówić trzy części różańca, codziennie! No nie, nie, niemożliwe! To tylko dla moherów! To konkretna modlitwa, a nie jak mówi ksiądz Glas "paciorek,  siusiu i do łózia ":))) ale po parunastu dniach weszło mi to w krew. Siadam z różańcem i po prostu zaczynam... czasem ostatnia część zostawiam sobie na wieczór jak córcia usypiam. Niesamowicie mnie to wycisza.

W planach mam zmówić Pompejańską w intencji nawrócenia mojego brata ateisty... nigdy się z jego ateizmem nie pogodzę. Wymodlę dla niego nawrócenie, jeśli Maryja nie wysłucha mnie teraz,  to może za kilka, kilkanaście lat, Ona wie...



Aby nie było, to nie zawsze miałam z wiarą tak blisko. Kiedyś miałam nie po drodze z Panem Bogiem, ale On zawsze był gdzieś tam blisko mnie. Nie wyobrażam sobie bez Niego życia!

Źródło


18 komentarzy:

  1. Udaje CI sie zmowic naraz cala czesc? Ja to nawet na dziesiatki musze rozdzielac I zwykle w ruchu, bez rozanca w rece ale inaczej bym sie nie wyrobila :-( musze tez zmowic w intencji mojego brata, rowniez ateisty... Ale najpierw mam dwie inne, zeby synek przyzwyczail sie do mojej nieobecnosci jak wroce do pracy, czyli zasypiania bez piersi, beze mnie i picia z butelki, zeby to Jakos lagodnie przebieglo bo poki co czarno to widze, synek 9miesiecy a ja za 3 miesiace wracam do pracy. I kolejna intencja to znalezienie dobrej opiekunki... Nie wyrobie sie z tym na czas chyba :-( fajnie ze masz to juz za soba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najczęściej mówię jak dzieci kładę spać na drzemkę w dzień. I mówię całość. Czasami ostatnia część chwalebną zostawiam na wieczór. Ale Jeszce trochę przede mną, bo w Walentynki jestem dopiero na 27 dniu.

      Widze, że nie tylko ja mam w planie zmówić za brata. Odejście tak bliskiej osoby od wiary boli... licze,że nasi bracia się nawrocą!

      Usuń
  2. osobisty wpis.. ja ostatnio coś oddalona jestem od wiary.. choć nawracam się i oddalam i tak wkoło..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to szukać, pytać, a też i o wiarę z Bogiem się wykłócić. Nie zawsze wiara przychodzi łatwo i lekko.

      Bardzo polecam posłuchać ks.Pawlukiewicza. można na Youtube znaleźć baaardzo dużo z niego na różne tematy. Ma niesamowite podejście i wspaniałe potrafi wiele rzeczy wyjaśnić.zero nudy. Ja "poznałam" go poprzez cykl "sex-poezja czy rzemiosło ". No i "zakochałam" się w tym wszystkim. Później słuchałam więcej i więcej. Otwiera oczy. Oj warto! :)

      Usuń
  3. Dzięki za wpis ! motywuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem,że temat niepopularny.... ale będę jeszcze te sprawy poruszać! :)

      Usuń
  4. Ja też jestem ateistką, jak Twój brat. :)
    Może to właśnie dlatego, że w dzieciństwie mnie zmuszali do mówienia różańca. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam jeszcze, że mojej rodzinie do dzisiaj ciężko się z tym faktem pogodzić, że jak to ja do kościoła nie chodzę? dziecka nie ochrzciłam? a przecież ślub cywilny to nie ślub, nie liczy się. :)

      Usuń
    2. To jest Twój wybór. A rodzinie się ciężko pogodzić z takim wyborem, bo im na Tobie zależy. Mnie w dzieciństwie też mama gnala do kościoła. Ja tego nie lubiłam, buntowalam się, nie chciałam. Po 20 roku życia zaczęłam dojrzewać, po 25 rż bardziej się interesować. Dotarło do mnie,ze wiara to coś pięknego i jej zalozenia, zasady to samo czyste dobro.

      Do wiary nie da się nikogo nakłonić lub zmusić. Można coś pokazać, zachęcić,jak np. ją zachęcam do posłuchania mojego ulubionego ks.Pawlukiewicza. ale zmusić się nie da bo albo się wiare ma albo nie.

      Usuń
    3. Co do mojego brata- rodzice wymagali od niego pod względem Kościoła o wiele mniej niż ode mnie. Nie chciało się mu iść do Kościoła, okej, nie to nie. Nie musiał. Czyli jego niewiara nie wynika z tego,ze się zraził bo był zmuszany.

      Usuń
    4. Moja babcia natomiast, gdy Calineczka walczyła o życie w szpitalu, stwierdziła, że z pewnością jest chora, bo nie ochrzczona... Jak lekarze dawali jej maksymalnie dobę życia, to na siłę chciała księdza do szpitala wołać, ale ja kategorycznie odmówiłam....
      Śmieszy mnie takie rozumowanie, bo w szpitalu były też w podobnym stanie co Calineczka dzieci ochrzczone... Co im się w takim momencie mówi, dlaczego są chore?
      Ogólnie takie zmuszanie z dnia na dzień co raz bardziej mnie zniechęca to religii jakiejkolwiek...
      Ale jestem tolerancyjna i nie mam nic przeciwko innym wierzącym, nie neguję i nie naśmiewam się z wiary innych. :)

      Usuń
    5. Nikt nikogo do niczego nie zmusza. Jesteśmy dorośli, i sami dokonujemy naszych życiowych wyborów.

      Co do babci.... przykre co powiedziała,to oczywiste, ze chorują różne dzieci i ochrzczone i nieochrzczone. Ale gdy księdza chciała wezwać do Twojej córeczki a swojej wnuczki to ją rozumiem. Bym zrobiła tak samo na jej miejscu. Nie pozwolilas to Twój wybór. Twoje zdanie jako matki jest ważniejsze niż zdanie babci.

      Usuń
  5. uwierz że ta modlitwa działa, jestem swiadkiem przemiany mojego męża, kiedy myslałam, że juz nic nie da sie zrobic .../alkohol/
    wyobraź sonie, że kiedy zobaczył mnie z różańcem w ręku wykrzyczał....różańcem to napierdalać !!!! a nie modlic się
    póxniej modliłam sie na palcach, w trakcie spacerów z psem, duzo pomaga mi Radio Maryja, tam odmawiany jest różaniec i w poudnie i wieczorem i w nocy.... mozna wybrać...
    nadal modle się bo Zły nie odpuszcza..... pisałam o tym na swom blogu ale z racji że czytaja go znajomi nie mogłam wszystkiego napisac....
    moje swiadectwo może komuś pomóc..... i wcale nie jest tak trudno odmówic te trzy różańce...zwłaszcza, że w trakcie modlitwy otwieraja sie i moje oczy, wiele spraw dopiero teraz zauważyłam, a wydawały sie takie proste...
    pozdrawiam cie serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za Twoje świadectwo! Mam nadzieję,że Twój mąż wyjdzie zupełnie na prostą i wytrwa. Ja lubię posłuchać Radia Maryja jak jadę samochodem: ) w domu w ogóle radia nie włączam,ale czasem w telewizji wlaczalam kanał Trwam :) jak byłam na końcówce ciąży a synek usypial z tatą, to właśnie różańca sobie słuchałam stamtąd.

      Oczywiście różaniec można mówić w różnych sytuacjach, też podczas spacerów samotnych, w drodze do pracy.

      Życzę Wam wszystkiego dobrego!

      Usuń
  6. Ja nie jestem osobą głęboko wierzącą, ale oczywiście szanuję cudze przekonania religijne oraz sposoby ich wyrażania (pomijając sytuacje wiary fanatycznej i wyrządzającej komukolwiek krzywdę).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiary cały czas się uczę. I chciałabym by taka głęboka stała się moim udziałem. :)

      Usuń
  7. Ja mogę również polecic o. Szostaka dominikanina, jest ostatnio bardzo popularny. W dobie islamizacji Europy, jedynie wiara możemy sie obronic, dlatego bede dbac o to zeby moi chłopcy znali Biblie i chodzili do kosciola. Nie rozumiem ateistow, Europa Zachodnia odeszla od wiary chrzescijanskiej i chyba nie wyszlo im to na dobre bo maja teraz multi kulti syf

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam zamiar wychować dzieci w wierze. Dawać przykład.

      Co do Europy Zachodniej...przeszkadzały tam ludziom wiara i kościoły i co teraz mają? Natura próżni nie lubi,więc w miejsce kościołów przyszły meczety i agresywny islam. A multikulti, gender, związki homo i inny syf- wszędzie tam,gdzie Kościół jest wyparty i ludzie od niego odeszli. Czy było warto? Teraz strach po ulicach chodzić...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...