czwartek, 18 lutego 2016

Czepiam się?

Zmęczona. 
Miałam dziś niezapowiedzianą wizytę babci maluchów. Wszystko fajnie, ale wizyty w porze snu dzieci to nie jest dobry pomysł. Starszy nie spał wcale, niunia 35 min zamiast swoich zwykłych ponad 2 godzin. Później była megamarudna, A. cudował, a ja wypompowana jak diabli.

Powiedziałam mamie, że lepiej by wpadała popołudniu, a nie do południa. Dostanie mi się jeszcze za to,ze jestem mało wyluzowana. A ja nie bronię babci do wnuków przyjeżdżać, ale by to miało ręce i nogi. Chyba z tą asertywnością jest u mnie na bakier...


11 komentarzy:

  1. Nie, nie czepiasz się. Dla mnie ta drzemka dziewczyn w ciągu dnia była zawsze bardzo ważna. To pod nią dopasowywałam cały dzień, grafik, jakieś wyjazdy. Ba! Sczepienia też umawiałam tak, żeby dziewczynki mogły się na spokojnie wyspać. I też wkurzyłaby mnie taka wizyta.
    Moja teściowa była mistrzynią wizyt bez zapowiedzi, a tego to już po prostu nienawidzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drzemka małych dzieci jest bardzo ważna. Tym bardziej, że mała śpi w dzień czujnie jak mysz pod miedzą: ) i by miała ciszę i warunki do spokojnego snu muszę też położyć spać starszaka, bo inaczej biega halasuje, jak to trzylatek i mała nie może spać.

      Też Nie lubię niezapowiedzianych wizyt...jeszcze jak wypadną popoludniu to pół biedy,gorzej jak właśnie nie w porę.

      Usuń
  2. Potwierdzam :) nie czepiasz się. To Ty znasz najlepiej swoje dzieci i wiesz co jest dla nich najlepsze, a mama myślę ze to zrozumie.
    Dobrze ze ja nie będę miala tego problemu np.z teściową bo ona odwiedza mnie raz gora dwa razy w roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe,no to problem z teściową odejdzie. Moja teściowa bez zapowiedzi nie przyjdzie,na początku naszego małżeństwa miała takie zapędy,bo twierdziła,że skoro jesteśmy rodzina,to nie powinien być to problem ze wpadnie sobie na kawkę bez wcześniejszego telefonu. Bo "kiedyś" telefonu nie było i ludzie jakoś się spotykali i byli wobec siebie serdeczniejsi. Moi rodzice też w sumie są tego samego zdania.

      Ja nie mam nic przeciwko gościom,ale wolę się normalnie umówić.

      Usuń
  3. Myślę, że Twoja Mama zrozumie... tak mi się wydaje. W końcu to co dobre dla dzieci najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę musiała z nią pogadać otwarcie jak zadzwoni, bo takie wizyty są bez sensu i rozwalaja mi dzień, niestety...

      Usuń
  4. Absolutnie rozumiem. Dzieci są u nas częstymi gośćmi. Jak zostają na dłużej, drzemka jest wybawieniem:) U nas jak nie wyjdzie to pół biedy. Po kilku dniach wracają do siebie, a my się regenerujemy. Ale gdyby każdy dzień taki był, to na bank zdenerwowałabym się takimi niezapowiedzianymi wizytami. Gdyby rozmowy nie pomagały, kolejnym razem zostawiłabym mamę samą z dziećmi, prosząc by położyła je spać, a sama poszłabym na zakupy, kawę, do kosmetyczki;) Zaraz by się niewygodne wizyty skończyły ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale by było jakbym zostawiła mamę samą z dwojka, z starszym by sobie dobrze poradziła, bo kilka razy mieli go na noc,ale z małą to słabo widzę,bo mała ma etap przylepki mamusi i nie chce do "obcych" twarzy na ręce: )

      A tak w ogóle, to marzę o wyjściu na kawę, gdzieś odpocząć....

      Usuń
  5. Masz rację ja zawsze jestem mega wkurzona bo niewyspane dzieci to marudzenie przez cały dzień . Takie sytuacje są bardzo męczące dla nas i dla dzieci. Wolę jak rodzina się zapowiada z wizytą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, zdecydowanie! Pamiętam jak raz odwiedziła nas szwagierka, jeszcze czasy sprzed dzieci. Wróciłam do domu w upał z pracy rowerem, spocona jak szczur, marzyłam o chłodnym prysznicu. A w domu niezapowiedziany gość,a akurat był piątek chyba przed zakupami,ze nawet nie było ciastek w domu,by do kawy postawic: -P

      A niewyspane dzieci,szczególnie niemowlęta to masakra, marudzenie do końca dnia gwarantowane!

      Usuń
  6. Ja mam to szczęście, że moi rodzice, i w ogóle moja rodzina, bardzo troszczy się o nasze maleństwa i przestrzegają wszelkich drzemek, pór posiłków, szanują, gdy dziecko chce odpocząć, potrafią być wtedy cicho, długo by wymieniać zresztą.

    Z kolei teściowie mieszkają daleko i trzeba ich niemal błagać, by przyjechali.

    Mieszkam na głuchej wsi, więc o niezapowiedziane wizyty tutaj trudno, każdy raczej się zapowie, zanim pokona taki kawał drogi ;)

    I dobrze.

    Wam współczuję, bo wiem, co to znaczy u dzieci wyrwanie ze snu. Nasza Malutka też ma czujny sen, a że Jerzyk nie chce już prawie spać w dzień albo jeśli śpi to w innych godzinach niż ona, to wpadliśmy na plan: kładę Reginkę w wózku w kuchni pod włączonym okapem - szum zagłusza dźwięki dochodzące z pokoju, Jerzyk może szaleć, my możemy normalnie rozmawiać, można nawet przyprowadzić gości. A szum dodatkowo uspokaja. Polecam w takich kryzysowych sytuacjach :) Jest tylko jeden minus - zasypianie w szumie łatwo uzależnia, Gisia ma bez tego problemy z zaśnięciem :/ Inna sprawa, że od narodzin miała problemy ze spaniem: albo przy piersi non stop, albo wcale. Szum okazał się dla nas wtedy jedynym wyjściem.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...