środa, 10 lutego 2016

Postanowienie... :)

A zatem... rozpoczął się Wielki Post.

Moim postanowieniem jest... rezygnacja ze słodyczy. To ma być wyrzeczenie, ja słodycze niestety bardzo lubię. A tu przez 40 dni nie będę ich jeść.

Takiej przerwy nie miałam nigdy i trochę się boję. Wiem, że radę dam, bo jak coś Panu Bogu obiecam, to słowa dotrzymam choćby nie wiem co:) Ale pewnie będzie mnie skręcać, bo nie jem jakoś dużo słodkiego, ale jestem przyzwyczajona, ze rano do kawki brałam coś słodkiego, też w czasie dnia coś skubnełam zawsze.... moja mama też przez Post ma zamiar nie jeść słodyczy. Więc mówię, że będziemy się wspierać: ) 

A więc żadnych ciastek, czekoladek, wafelków, domowego i kupionego ciasta...żadnych bajaderek które uwielbiam. 

Mąż rezygnuje na ten czas ze słodkiego i z alkoholu. Nie wypije sobie piwka na skokach, czy też whisky wieczorkiem w weekend, trudno: ) przeżyje. 

Za mną pierwsza kawa bez słodkiego. Dziwnie mi jakoś. Co przyzwyczajenie robi z człowiekiem! Na pewno rezygnacja z pustych słodyczy wyjdzie nam wszystkim na zdrowie: ))

A Wy macie jakieś postanowienia na ten czas? 

21 komentarzy:

  1. Fajnie ;) też lubię słodycze więc to było by nie lada wyzwanie. Ciastko do kawy najlepsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie tak. Już mi za tym tęskno! A to dopiero drugi dzień.

      Usuń
  2. Hmm, powodzenia :)
    Kawa plus coś słodkiego- lubię to!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też... zdałam sobie sprawę, ze jestem bardzo od tego uzależniona. Ciasteczka do kawki,lub czekoladowe cukierki...albo bajaderka... aaaaaaaa! !!!

      Usuń
  3. Nie mam postanowień ani wyrzeczeń postnych chociaż przydałoby się zrezygnować ze słodyczy, zajadam się nimi na tony :/
    Tobie życzę powodzenia i trzyman kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak,zdecydowanie za dużo słodyczy jemy i dopiero jak się zrezygnuje to zdajemy sobie z tego ile tego jemy. A dobrze puste słodycze zastąpić czymś zdrowszym, np waflem ryżowym z dżemem.

      Usuń
  4. Myślałam już o przyłączeniu się do takiego wydarzenia na fb, ale spojrzałam prawdzie w oczy - nie jestem w stanie nie jeść słodyczy przez 40 dni!
    Dlatego ogromnie podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy nie wytrzymałam bez słodyczy dłużej niż kilka dni. To było awykonalne, bo bardzo je lubię. Ale teraz stwierdziłam a co tam, raz się żyje!

      Usuń
  5. Gdybym miała z czegoś zrezygnować - na pewno nie ze słodyczy ;) Jestem czekoladoholiczką i najchętniej zastępowałabym słodkościami wszystkie posiłki w ciągu dnia - ale Tobie życzę powodzenia i wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też baardzo je lubię. W zasadzie to bez nich nie było dnia,jestem chyba trochę uzależniona. ...a że zależy mi też na schudnieciu to i przy okazji zobaczę, czy rezygnacja ze słodkiego mi pomoże.

      Usuń
  6. Ja mam postanowienie, żeby się modlić za osoby, które mnie zraniły... Opornie mi to idzie. Do przyjemności taka modlitwa nie należy, ale mam nadzieję, że wyjdzie z tego coś dobrego... A z czasem może wejdzie mi w krew i bedzie przychodzić bardziej naturalnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo to piękna intencja. Jestem trochę w szoku. Masz bardzo dobre serce! Ja przyznaje nigdy nie pozwoliłam się za nikogo kto wyrządził mi jakiekolwiek zło. Przeciwnie...tacy ludzie nie wzbudzają we mnie dobrych emocji...mogę się modlić nawet za anonimowych ludzi,jak np czytam,czy widzę,że mają bp chore dziecko,lub ciężka sytuację a nie mogę pomóc inaczej.

      Ale z drugiej strony wiem,że postawa by zło dobrem zwyciężać jest godną najwyższej pochwały. I wiem,że dobro zawsze powraca. I do Ciebie powróci: )

      Usuń
  7. Życzę Ci powodzenia i na pocieszenie dodam, że mój mąż od kilku lat ma takie postanowienie i twardo sie go trzyma :) Podziwiam, ja nie potrafię :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi jest ciężko jak jasna cholera. ... chyba za rok się nie zdecyduje. ..Twój mąż to twardziel, ze tak co roku...:)

      Usuń
  8. Ja odmówiłam sobie słodyczy, zadałam jeden różaniec dziennie i postanowiłam "mniej oceniać, więcej kochać" (jak to ujęła Matka Teresa "Gdy oceniasz ludzi, nie masz czasu ich kochać"). Ze słodyczami wytrzymałam tylko jeden dzień, bo po prostu nie wiem, co jeść w zastępstwie - od kiedy urodziłam Reginkę mam czas tylko na spokojną kolację, obiad jem w pośpiechu, a resztę posiłków zastępują mi słodycze - najłatwiej po nie sięgnąć. I już na drugi dzień byłam tak rozpaczliwie głodna, że sięgnęłam po cukierka. Ale każdego dnia na nowo staję przed wyzwaniem, ni porzuciłam postu zupełnie. Na różańcu z kolei mimo najszczerszych chęci zawsze zasypiam w okolicy trzeciej dziesiątki. Próbowałam nawet odmawiać na stojąco - i skończyło się tak, że obudziłam się w fotelu.

    Póki co najlepiej wychodzi mi to kochanie zamiast oceniania. Mniej się kłócę z bliskimi, gdy staram się ich nie oceniać i gryzę się w język, gdy chcę kogoś ocenić - choć właśnie sobie uświadomiłam, że akurat w tej chwili oceniam na facebooku w rozmowie z kuzynką swoją drugą kuzynkę... ups. Niby nic złego nie mówię, ale jednak.

    Porażka. Jestem maluczki, słabym człowiekiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Narzucilas sobie rygor! Co do różańca,może odmawiaj za dnia jak jesteś wyspana? Będzie łatwiej.

      Najważniejsze, ze zdajemy sobie sprawę z naszych wad i pracujemy nad sobą. A kto nie ma problemów z ocenianiem innych i trochę obgadywaniem ?nie znam takiej osoby...

      Usuń
  9. Moim postanowieniem jest blog.
    Zacząć go naprawdę tworzyć.

    P.s. A słodkości uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To powodzenia w realizacji: ) niech Twój blog kwitnie! A slodkie. ...ach, jak tęsknię za czymś chociaż malutkim,np czekoladowym cukiereczkiem do kawy...

      Usuń
  10. Życzę Wam wytrwania w postanowieniach:)
    Kiedyś byłem bardzo religijny i robiłem sobie podobne postanowienia. Na przykład przez kilka miesięcy nie piłem w ogóle alkoholu.
    Od kilku lat nie jestem w ogóle religijny, ale z powodów zdrowotnych nie palę, nie ćpam, staram się rzadko pić i rzadko jeść niezdrowe potrawy.
    Każda motywacja jest dobra.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, dobrze ze prowadzisz zdrowy tryb życia. Po co komu papierochy? Ffffuj
      A kilka miesięcy bez alkoholu, u faceta? Fiu fiu, chylę czoła :)

      Usuń
    2. Nigdy nie przepadałem za papierosami. Zresztą mój dziadek sporo palił i zmarł na raka płuc. Może dlatego tak mam.
      Myślę, że jeśli się chce, to wszystko można osiągnąć.
      Znam ludzi, którzy nie piją w ogóle przez kilka albo kilkanaście lat:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...