niedziela, 10 kwietnia 2016

Łapy precz od kompromisu!!!

Znacie mnie, nigdy nie ukrywałam wiary, jestem zaangażowana w duchowa adopcję, jestem przeciwko aborcji.


Ale mimo tego, że temat jest ogromnie trudny uważam, że obecny tak zwany kompromis jest dobry (poza jedną rzeczą, która wg mnie trzeba by było zmodyfikować).

Ale to co dwa tygodnie temu słyszalam w kościele trochę scielo mnie z nóg. Całkowity zakaz przerywania ciąży? Nawet w przypadku ciężkiego uszkodzenia płodu lub gwałtu? 

Ja jako kobieta i matka nie mogę się z tym zgodzić! 
To bestialskie i okrutne...

Jestem przeciwna przerywaniu ciąży na życzenie. To tak poważna sprawa, ze prawo nie powinno na to zezwalać, bo jakby nie patrzył aborcja to morderstwo. I to takie podłe, bo decyduje o tym ktoś kto powinien to życie najbardziej ochraniać.

Ale ciężkie wady rozwojowe czy genetyczne. Gwałt. Zagrożenie życia?

W tych przypadkach kobieta powinna mieć wybór czy chce urodzić, czy nie. To, ze JA teoretycznie zdecydowałabym, że urodzę dziecko gwałciciela, nie oznacza,ze raptem mogłabym komuś narzucić, ze ma zrobić to samo. Nie mogłabym przerwać zdrowej ciąży nawet gdyby powstała w ten sposób. Nie mogłabym i już! Dziecko jest niewinne.

Eee, trochę też trwa taka histeria w mediach, na forach, blogach.

Bzdury, ze zakazane zostanie np przerywanie ciąży pozamacicznej, więzienia za poronienie i tym podobny bełkot.

I nie jest to pomysł PiS, ale organizacji prolife, czemu przyklasnął kościół.

Ten projekt, jeśli nawet doczeka się głosowania w sejmie nie przejdzie.

Zatem można spać spokojnie!

Myślę, że "kompromis" w Polsce  pozostanie nienaruszony.
I dobrze. 

26 komentarzy:

  1. to jest kolejna zagrywka opozycji i rozdmuchiwanie sztuczne tematu żeby ludzi zrazić do obecnej władzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak to odbieram. Zresztą temat ten przejawia się dość często, czy to chcą zaostrzenia czy całkowitej wolnej amerykanki. A skrajności w tym przypadku sa złe.

      Usuń
    2. Nawet Lech Kaczyński, czyli guru obecnych polityków PiS, mówił, że kompromis powinien być zachowany. Mam nadzieję, że tak będzie.
      Co do propozycji zaostrzenia ustawy o aborcji, fajnie, że było sporo ulicznych i internetowych protestów. To znaczy, że wielu ludzi jest aktywnych i myślących.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    3. Tak.zarówno Lech jak i pierwsza dama Maria Kaczyńska byli za pozostawieniem "kompromisu" w tej kwestii. Więc myślę,że Jarosław koniec z końców również jest za tym. Dobrze, ze ludzie w tym przypadku protestują. Zaostrzenie przepisów wyrzadzi więcej złego. "Po owocach poznacie "-resztę sobie dopowiedzmy sami.

      Usuń
  2. Nie wiesz jak bardzo się cieszę, że taki post czytam właśnie u Ciebie. Bo znam Twoje przekonania polityczne, moralne itd. Dlatego- cieszą te słowa tym bardziej. Jedyne z czym się nie zgadzam, to doszukiwanie się prób zaszkodzenia obecnej władzy. Że niby kto miałby to robić? Te organizacje pro-life? To tam już sami przeciwnicy pisu są? Hmm, trochę naciągania teoria spiskowa, ale ok- nie o tym jest post.

    Na dwóch blogach wypowiedziałam się w tej sprawie i... I czuję się po tamtych dyskusjach tak wypruta psychicznie, że właściwie nie powinnam już nic więcej pisać.
    Daleka jestem od biegania po ulicach z transparentami zawierającymi hasła nt.mojej macicy. Nie zamierzam też wrzucać na profil p.Szydło informacji o moim okresie/cyklu... Jedyne czego chcę, to mieć świadomość, że w razie jednej z tych trzech sytuacji będę miała wybór. Staram się zrozumieć (choć to rzecz niewykonalna chyba) przeciwników kompromisu. Naprawdę się staram. Życzę Im, aby nigdy nie musieli sprawdzić swoich przekonań w obliczu realnej, namacalnej sytuacji. Bo pisać z wygodnego fotela, kiedy ot, gdybamy sobie, wszystkim nam łatwo... I wtedy można mieć bardzo radykalne poglądy.
    Tak, czy siak- oczekiwałabym choć próby zrozumienia z drugiej strony. Nie przeinaczania i wypaczania naszych argumentów. Żadna z kobiet, z którą pisałam/rozmawiałam nie traktuje aborcji jako środka antykoncepcyjnego, jako decyzji na równi z tą, czy zjem jabłko, a może banana. Wolę szpilki, czy czółenka...
    Każda z nas zdaje sobie sprawę, jak ciężka i dramatyczna musi być decyzja o aborcji.

    Jeśli, jakimś cudem (choć głęboko wierzę, że przyjdzie w tej kwestii opamiętanie) ta ustawa zostanie przyjęta, aborcje będę odbywać się nadal. Nie tylko poza granicami kraju (tu też będzie rosła ryzyko komplikacji, bo przecież czas gra tu zasadniczą rolę), ale właśnie tu- u nas. Zejdzie jedynie do podziemi i pół biedy, jeśli będą robić to fachowcy/profesjonaliści. Gorzej jeśli konowały, którzy zwęszą możliwość łatwego, dużego zarobku. O tym, zakrawające o fanatyzm obrończynie (to mnie boli chyba najbardziej, że kobiety, matki nie są w stanie nawet spróbować wyściubić nosa poza beton, jaki je otacza, że tak pozwolę sobie napisać), nie myślą? Nie boją się tego?
    Zachowajmy rozsądek. Odłóżmy emocje na bok. Jazgot i przekrzykiwanie się nam nie pomogą.

    I dodam jeszcze, że tak, jak osobiście tego nie przyjmuję, to mimo wszystko jestem w stanie zrozumieć stanowisko kościoła, czy też ruchów pro-life, jeśli chodzi o (zdrowe, prawidłowe) ciąże z gwałtów. Także, wbrew temu, co zarzucono mi na blogu Ali, (jeszcze) myślę samodzielnie :)

    Tu już o tym pisaliśmy:
    http://ewa-andrzejowyswiat.blogspot.com/

    http://ewa-andrzejowyswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko spoko, szkoda tylko że kompromis pozwala np. na zabijanie dzieci z ZD i potem są takie sytuacje, że dzieciak przeżywa aborcję i kona sobie samotnie w szpitalu, odłożony na bok jak śmieć. Zdarzyło się to nie raz i nie dwa, więc coś tu jest mocno nie tak...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o mnie, to przyznaję- mam wątpliwości, czy Zespół Downa, jest taką wadą, która powinna zezwalać na wykonanie aborcji. Zaznaczam jednak, że to są tylko i wyłącznie moje wątpliwości- mamy, która nie wychowuje takiego dziecka, w związku z czym mało wiem, z czym to się naprawdę je. O ile mi wiadomo ZD może nieść za sobą różny stopień upośledzenia. I tak- wszyscy kojarzymy chłopca, który grał (gra?) Maćka z Klanu. Natomiast czytała ost. wpis mamy chłopca ZD, który w wieku 6lat wciąż nie mówił...
      Pisałam już o tym pod zalinkowanymi przeze mnie postami- tu kłania się osobna kwestia, poza tą, czy urodzić, czy nie- a mianowicie co dalej. Bo należy zakładać, że część tych dzieci przeżyje swoich rodziców. To też jest problem, o którym należy mówić. I nie- nie godzę się, aby moją wypowiedź spłycić do podsumowania "zabijajmy, bo później nie ma się kto tymi dziećmi zająć". Chcę tylko zwrócić uwagę na ten właśnie problem- co rząd, organizacje pro-life, kościół robią, aby kobiety/rodziny były spokojne o przyszłość tych dzieci.

      Usuń
    2. Rivulet- sprawa o której piszesz jest bardzo przykra i nawet nie potrafię sobie tego wyobrazić,bo aż mnie serce boli... niestety (co mi się nie podoba) terminacje ciąż z wadami wykonywane są bodajże legalnie do 23tygodniu czyli na granicy przezywalnosci poza organizmem kobiety.

      Wg mnie powinno św ta granice przesunac do Max 18-19 tc.

      Unikneloby sie takich sytuacji.bo teraz terminacja ciąż 22,23 tygodniowych to bestialstwo.

      Co to zmieni? Ano to,ze kobieta, która wie,z nie chce urodzić chorego dziecka będzie mogła ciąże przerwac. Wady widać już na usg "genetycznym" w 12tc. Aby potwierdzić dr kierowalby na biopsje kosmówki. Wyniki za kilka dni i decyzja co dalej...

      A nie To co teraz czekanie i wtedy mogą mieć miejsce takie sytuacje.

      Usuń
    3. Marta W,temat bardzo trudny a jednocześnie łatwy. Tak ja pisałem wyżej ma wątpliwości co o granicy terminacji. Reszta powinna zostać jak jest...

      A zespół Downa. .to nie każdy chory jest w tak dobrej kondycji jak maciek z klanu...sąsiedzi moich rodziców maj syna z ZD,ma 31 l,nie mówi. Jest niesamodzelny, trochę agresywny. Trzeba przy nim wszytko zrobić.jedzenie,mycie itp.

      A ZD niesie za sobą też wady serca, rzadko jest to "tylko" ZD. .

      Usuń
    4. Megi W- w praktyce aborcje są wykonywane później niż 23tc, nawet do samego porodu- w przypadku dzieci ciężko chorych do końca ciąży są one uznawane do niezdolnych do życia poza lonem matki- i przypadki przeżywalności aborcji wcale nie są rzadkie- za Fundacją Gajusz.
      A dodatkowo weźmy pod uwagę spory współczynnik błędu przy diagnozowaniu np zespołu Downa.
      Ja tylko powtórzę to co napisałam koleżance na fb:
      "Dziewczyny ale Wy uwazacie ze obecne prawo jest idealne? Ze jest precyzyjne i nie daje pola do naduzyc? a co z dziecmi z zespolem Downa, ktore wg wielu specjalistow w ogole nie powinny podlegac aborcji eugnicznej? Przeciez wybor jest tylko pozorny, bo prawo gwarantuje aborcje, ale nie gwarantuje pomocy, jeśli się wybierze inna droge. Hospicja prenatalne w Polsce nie sa refundowane. Trudno nawet znalezc lekarza ktory poprowadzi taka ciaza, nie mowiac już o ciazy, gdzie zagrozone jest zycie matki. I gdzie tu jest wybor? albo wybiore aborcje i panstwo mi w tym pomoze, albo nie- ale wtedy jestem bez jakiejkolwiek pomocy. Idaelnie by było, gdyby kobiety mialy wybor- ale zeby mialy wystarczajace wsparcie finansowe, medyczne, psychologiczne- ze same wybieralyby zycie, a nie smierc. A w tej chwili? 26tygodniowe dziecko z zespolem downa po aborcji rodzi się zywe i nikt nie poda mu nawet srodkow przeciwbolowych. Nikt mu nie pomoze. Podczas gdy 26tygodniowe chciane dziecko od srodkow przeciwbolowych jest az nacpane- z autopsji pisze, mam skrajnego wczesniaka. Wszystko zeby nie czulo bolu.
      i tak jak pisalam na katolickamama.pl- sednem problemu wcale nie jest prawo zezwalajace na aborcje. Sednem problemu jest to, ze nie ma zagwarantowanego wystarczajacego wsparcia, by jej nie wybrac, albo wybrac bardziej swiadomie? wiedzac o konsekwencjach psychologicznych, medycznych. Majac alternatywe. I to powinien byc wyrzut sumienia dla nas wszystkich. Bo racje maja ci, ktorzy krzycza- tak walczycie o zakaz aborcji, a jak już się te dzieci, niepelnosprawne, chore, z gwaltu itp urodza, to już nikogo do pomocy nie ma. Bo bardzo często nie ma i kobieta jest zostawiona sama sobie ze swoim dramatem.
      Ja osobiscie nie mogę się wypowiadac na temat konkretnego projektu ustawy, bo go nie znam. Niejestem prawnikiem. Jednak na pewno wiem, ze obecny kompromis nie powinien byc traktowany jako "nienaruszalny", bo wiele jest w temacie do poprawienia."

      Usuń
    5. Megi- dalej- czym różniłoby się moje dziecko od dziecka z ciężkim zespołem Downa, gdyby po niedotlenieniu i wylewach jakie przechodził byłby roślinką? A jednam dostał prawo do życia. Jak można zakładać że własne dziecko urodzi się w tym najgorszym stanie?

      Usuń
    6. Zbyt trudne pytania zadajesz,nie potrafię odpowiedzieć.

      Tak jednoznacznie...

      Masz bardzo wiele racji. Zgadzam się,ze w owym kompromisie przydaloby się co nieco poprawić.

      I powtarzam raz jeszcze- aborcji/ terminacji wierzę,ze żadna normalna kobieta nie zrobi tylko na podstawie usg. Dr kieruje na badania takie jak amniopunkcja lub biopsja, gdzie robi się badania DNA dziecka. Wtedy wiadomo,czy kariotyp prawidłowy czy nie... nie każdy ma tyle sił by udzwignac ciężar narodzin dziecka z zespołem Patau czy Edwardsa. Trzeba to zrozumieć...

      Usuń
    7. Rozumiem, dlatego uwazam ze zbyt jednoznacznie przychodzi katolikom sadzenie i potepianie. Bo to jest dramat, sama mialam dlugi czas dziecko w bardzo ciezkim stanie, wiem ile to kosztuje. Tym bardziej potrzebne sa refundowane hospicja prenatalne ktore pomoga matkom przygotowac się na te dzieci, dodadza im odwagi, by nie wchodzily w jeszcze wieksza trauma aborcji. Kazde badanie w medycynie moze się lic, nie mowie tu o usg;) a koszt takiej pomylki moze byc naprawdę wielki.

      Usuń
    8. Ale Twoje dziecko miało szansę na życie. Dzieci w łonie matki u których wykryje się brak nerek lub pokrywy czaszki takiej szansy nie mają. O tym mówię.

      Usuń
    9. Tak, wien, i ja się nie licytuje swoim nieszczesciem, tylko mowie ze trudno jest patrzec na cierpiace dziecko. I nie chcialabym się mimo wszystko zamienic. Ale gdyby zagwarantowac rodzicom takich dzieci opieke hospicjum prenatalnego, to czesc z nich moglaby umrzec godnie, w ramionach rodzicow, a rodzice mogliby choc pojsc zapalic swieczke na grobie swojego dziecka.

      Usuń
    10. Emilio... Bardzo do mnie trafiają Twoje słowa. Jestem wdzięczna właśnie za to... zrozumienie. Za brak potępienia. Za zobaczenie czegoś więcej niż, czubek własnego nosa. Za zwrócenie uwagi na to, co wciąż u nas kuleje, a nie wieszanie psów na matkach, które widzą sprawę inaczej.
      Wiele jest postów w blogosferze na ten, jakże trudny temat. Przeraża mnie ilość jadu, pogardy, z ust ludzi, którzy mianują się katolikami. Obrzydliwe, po prostu. Jedyna słuszna racja jest ich, nikogo więcej. Każdy niech ma swoje poglądy, mamy przecież do nich prawo. Ale ta pogarda, to poczucie wyższości, bo ja tak i tak bym zrobiła- okropne! Odrobina klasy, zamiast jazgotu i przekrzykiwania się...

      Usuń
  4. Ja myślę, że to trochę sztucznie rozdmuchana afera..

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie to proste jak drut - aborcja jest morderstwem, bo człowiek jest człowiekiem już od połączenia się dwóch komórek. Koniec, kropka.

    Kto nie czuje się na siłach wychowywać dziecka gwałciciela lub nieuleczalnie chorego, może po narodzinach je ODDAĆ. Oddać, ale nie zabić.

    Z kolei w przypadku zagrożenia życia matki nawet Kościół nie zabrania przerwania ciąży, bo dochodzi do konfliktu życie kontra życie, a każde życie w nauczaniu Kościoła jest tak samo ważne. Matka może się poświęcić i jest to chwalebne, ale nie musi.

    Zresztą, jest przecież zawsze margines błędu. Mojej koleżance w 12 tygodniu ciąży lekarka powiedziała, że "płód" ma wodogłowie i bez żadnych pytań dała skierowanie na aborcję. Kolejni lekarze potwierdzali diagnozę. I tak przez całą ciążę. A mimo to oni zdecydowali się przyjąć to dziecko. Dziewczynka urodziła się w stu procentach zdrowa, po porodzie badania mózgu nie pokazywały żadnych uchyleń! Dziś ma trzy latka, jest śliczną, mądrą panienką.

    Mojej babci kazali usunąć mojego tatę, bo ani dziecko, ani ona nie przeżyją. Babcia kategorycznie odmówiła, chciała donosić ciążę na ile to możliwe, napisała nawet list do potencjalnej przyszłej macochy, by była dobra dla jej dzieci, bo miała już trójkę maluszków. Ale przeżyli oboje. Babcia w tym roku kończy osiemdziesiąt lat.

    Bliską koleżankę spotkała tragedia: podczas codziennego wieczornego biegania napadł ją obcy facet i niestety, zgwałcił. I niestety, skończyło się to ciążą. Strasznie to przeżywała, oczywiście chciała usunąć ciążę. Ale powiedziała coś bardzo dojrzałego: "Mnie skrzywdzono. Ja nie będę krzywdzić", więc nie skrzywdziła, tylko urodziła. I nawet nie oddała do adopcji. Zostawiła dziecko przy sobie. Mówi, że nie widzi w nim gwałciciela, tylko osobną istotę, która też chce być kochana, i że chce wychować go na dobrego człowieka. Maksio ma pięć lat i jest naprawdę kochanym chłopcem.

    Nie zabijaj.

    Tylko tyle i aż tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z większością się zgadzam,też uważam, że człowiek jest od samego początku poczęcia, powstaje dusza.

      Obecnie wierzę, że żaden lekarz nie kieruje na aborcję/ terminacje tylko z tego powodu,ze coś mu się na usg nie podoba. Robi się dalsze badania dostarczające dowodów np biopsja kosmówki, czy amniopunkcja. Te badania się nie mylą.

      Kiedyś....Kiedyś to lekarze różne bzdury mówili,nie ma co się sugerować,położnictwo rozwija się coraz bardziej, diagnostyka prenatalna również.

      Co do gwałtów- ja (tak myślę teraz) ze gdyby mnie to spotkało, to nie mogłabym dołożyć sobie jeszcze większego zła i przerwać ciąży. Chociaż jest jeszcze coś takiego jak pigułka "po"która wzięta po gwalcie moglaby ewentualnej ciąży zapobiec....

      Co do narodzin chorego dziecka....nie każde dziecko tych narodzin doczeka,bo niektóre niestety mają tak ciężkie wady,ze umierają przy porodzie lub jeszcze przed...

      Albo wady rozwojowe czy genetyczne- urodzić i oddać mówisz? Ja bym nie mogła. Bo pozostaje pytanie "co dalej? "

      Usuń
    2. Aborcja jest morderstwem.

      Można się zasłaniać argumentami, że tak jest lepiej, że zabicie jest lepsze niż oddanie, bo pozbywasz się "problemu" raz na zawsze, ale to wciąż jest morderstwo. Gdy zachoruje zdrowe dziecko, zabicie go w imię humanitaryzmu wydaje się straszne, prawda? A to jest przecież dokładnie to samo. Kto, pytam kto, daje nam prawo o decydowaniu o cudzym życiu? To, że to życie rozwija się w tobie, we mnie, w innej kobiecie, upoważnia nas o decyzji? Dlaczego?

      Ujmę to tak: kiedyś byłam za kompromisem aborcyjnym. Potem zaszłam w pierwszą ciążę i uświadomiłam sobie, co to jest ciąża. Człowiek nie bierze się znikąd. Ot, biologia.

      Wiem, że Cię nie przekonam.

      Usuń
    3. Bo mówiąc o przerwaniu ciąży nie mam na myśli wad takich jak "tylko" zespół Downa
      Ale np takie jak w tej głośnej sprawie "dziecka od chazana " gdzie dziecko miało bezczaszkowie i bezmozgowie. Umieralo kilka dni w wielkim cierpieniu, bo nie mając pokrywy czaszki nie było w stanie żyć. W takich przypadkach wcześniejsze przerwanie ciąży wydaje mi się być lepsze, humanitarne.

      Wiem,że Cię nie przekonam i nie chodzi mi o to.jesteśmy obie dorosłymi kobietami.

      Usuń
  6. Nie będę się tutaj rozpisywać, bo wiele zostało już powiedziane. Uważam, że sprawa jest zbyt delikatna, aby strony trzecie miały prawo mówić matce (lub rodzicom), jak mają w danej, dramatycznej sytuacji postąpić. Słuszne pytanie zadała Matka Kaszubka? Kto daje nam prawo o decydowaniu o cudzym życiu? No właśnie nikt. Dotyczy to też życia matki. Powinna sama (lub z ojcem oczywiście jeśli taki jest) podejmować tę skrajnie trudną decyzję. Sama (albo razem z partnerem) będzie też ponosić jej konsekwencje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się,ze to rodzice powinni zdecydować, nikt inny nie może im mówić jak mają postąpić.

      Usuń
  7. Mam nadzieję, że to faktycznie tylko sztucznie rozdmuchana afera.
    Cieszę się, ze nawet osoby tak mocno wierzące jak ty, wiedzą że nie jest to taka prosta i oczywista sprawa. I najłatwiej jest oceniać innych jak samemu nigdy nie stanęło się przed tak ciężkim wyborem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten kompromis jest okupiony krwią i życie 6.143 dzieci, które zgodnie z zapisami w ustawie w świetle prawa zostały zabite....
    http://podrodzinnymdachem.blogspot.com/2016/04/smiertelna-statystyka.html

    ku zastanowieniu innych...
    Joanna

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...