wtorek, 12 kwietnia 2016

Może za mało?

Jakieś zmęczenie mnie naszło.
Natłok obowiązków. W głowie gdzieś świta, że od lipca do pracy... powoli zaczynam się tym stresować. Do tego próbuje regularnie uczyć się angielskiego, powtarzać. Znalazłam lekcje na youtube i słucham... 

Zmęczenie... 
Zmęczenie...

W niedzielę przebiegłam 6km, skutki tego czuje do dziś. Nie dla mnie takie dystanse.

Postanowiłam wpłacić trochę kasy na zbiórkę na generator prądu dla chorych maluszków, również zachęcam do pomocy,jeśli ktoś może: <Klik>

Ostatnia dyskusja i to wszystko też mnie wypompowała. Może jestem nie dość dobrym człowiekiem. Jak czytałam na stronie tej fundacji o ludziach aniołach, którzy pomagają innym nieść ich krzyż, o rodzicach kochających bezwarunkowo.

Może za mało we mnie miłości?

Czymże są te problemy jakie mam teraz w porównaniu do problemów innych ludzi.

14 komentarzy:

  1. Natłok obowiązków plus zmęczenie fizyczne zawsze odbija się na kondycji psychicznej. Myślę jednak, że jesteś chyba dla siebie zbyt surowa. Nie jesteś złym człowiekiem! I skąd pomysł, że za mało w Tobie miłości.

    Potwierdzam, każda jedna rozmowa na temat tego projektu, dosłownie przeczołgała mnie emocjonalnie. Dla mnie to trudny i delikatny temat. Może dlatego, że nie ma w nim dla mnie oczywistych rozwiązań. Może dlatego, że mam zbyt bogatą wyobraźnię i widzę różne warianty, i ludzi, którzy różnie się w nich odnajdują. Pisałam o tym u Ali- wątpliwości, czy świadomość, że czegoś by się nie udźwignęło, nie czyni z nas potworów. Za dużo potępienia w tych rozmowach było. Sama czułam się jakbym już co najmniej wydała wyrok na jakieś dziecko... A ja miałam jedynie wątpliwości... I świadomość, że każdy z nas jest inny. Nie można każdemu narzucić reagowania w jakiś jeden określony konkretny sposób. Tak się nie da.
    I to co mnie boli, to fakt (w moim odczuciu), że wraz z tym nowym projektem chce się uprzedmiotowić kobietę.

    Trzymaj się Magda. A biegać możesz na krótsze dystanse. Niech to będzie dla Ciebie przyjemność, nie katorga. Jak dieta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dieta hmmmmm, teraz po poście zaczęłam jeść znowu słodycze,i chyba trochę więcej niż powinnam: P. Ale wagowo jest przyznaje coraz lepiej,dużymi krokami zbliżam się do -10kg od początku diety.

      Ech,zmęczenie jest,to prawda.i wczoraj też słabszy dzień,i jeszcze weszłam na stronkę fundacji Gajusz to się w ogóle podlamalam jak poczytałam ile nieszczęścia jest na świecie i jak ogromne próby muszą przejść niektórzy ludzie.ile mają siły. Normalnie czytałam i ryczalam, masochistka, wiem!
      No nic.buziaki,cieszę się,ze wpadłas i masz zawsze dobre slowo: *

      Usuń
    2. :* Od tego tu też jesteśmy, żeby się wspierać. Zawsze należy pamiętać o tym, że ktoś by wiele dał, aby być na naszym miejscu, z naszymi problemami itp. Tyle, że to pamiętanie nie może być dla nas zgubne. Łatwo zatracić się w wyrzutach sumienia, że nie mamy prawa mieć gorszego dnia, być smutni, czy nieszczęśliwi. Nie da się tak, aby "dzięki" wielkim problemom innych ludzi, nasze raptem wydały nam się ot, błahostką. Trzeba chyba umieć właściwie oceniać sytuację ale dać też sobie prawo do gorszego dnia.

      Usuń
  2. W kazdym jest za malo milosci ;) w porownaniu do tej Milosci, ktora za nas oddala zycie... Wazne zeby isc do przodu i ciagle stawac się lepszym i lepszym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak,mam dużo chęci i takiej wewnętrznej potrzeby by się zmieniać. Na lepsze. Być mniej egoistyczna.
      Zrobić coś dla innych. Podzielić się. Zawsze cieszy mnie jeśli mogę coś z siebie dac, chociaż drobnego. O ile dobrze pamiętam to od Ciebie dowiedziałam się o Fundacji Gajusz i cieszę się, ze mogłam ich wesprzeć. Chociaż tyle mogę zrobić.

      Usuń
  3. Myślę, że masz w sobie dokładnie tyle miłości, ile potrzeba Twoim dzieciom. Niestety, całego świata zbawić się nie da - można współczuć, pomagać, angażować się, ale i tak w obliczu tak wielkich cierpień zawsze wyda się nam, że to zbyt mało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację,całego świata się naprawić nie da. Chyba jestem zbyt wrażliwa czasem...

      Usuń
  4. Zmeczenie dopada I mnie I nawet moja ukochana akupuntura nie daje takich efektow jak wczesniej... egh... :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe,co za odwaga, ja nie lubię igieł i zwyczajnie balabym się takich zabiegów. :)

      Usuń
  5. Gdzie tam za mało miłości? ! Ja wszystko zwalam na panującą złą aurę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee i ta pogoda,normalnie jak jesień a nie wiosna!

      Usuń
  6. Trochę mnie tu nie było i takie rzeczy? ;)
    Uważam , że jesteś dobrym człowiekiem i wspaniałą Mamą a chwile zwątpienia i nie mocy ma każdy. Stresujesz się powrotem do pracy i do tego dochodzi pogoda zmęczenie i juz człowiek ma czarne myśli.
    Zrób coś dla siebie może jakiś rodzinny wypad i ciesz się chwilą! Łap promienie słoneczne będzie dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za mile słowa pod moim adresem: ) na bank stresuje mnie ten powrót do pracy. Niby nie powinien,Ale jednak. Co ja w czerwcu zrobię! No nic,życie toczy się dalej: )
      A weekend właśnie zapowiada się rodzinnie.więc mam zamiar się nim cieszyć!

      Usuń
  7. Jak ja mam problemy to zawsze mówię sobie, że inni mają gorzej. Jednak pomarudzic lubię. Po to mam bloga. Jak się wypisze jakoś mi lżej.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...