poniedziałek, 27 czerwca 2016

Trochę porządku.

Od zawsze miałam problem z porządkiem w szafie z ubraniami. 
Choć układam a raczej staram się układać na bieżąco.

Dziś robiłam porządek w moich ubraniach. Przeglądałam ciuchy, zakładałam na siebie. Co dobrze leży- zostaje, co mi nie leży- żegnamy się: ) teraz podochodzilo mi sporo ubrań z SH, trzeba zrobić miejsce:) dodam, że mieszkając na 40m2 mega łatwo się zagęścić, dlatego w zasadzie zbędnych rzeczy w domu nie mamy. Wywalam wszystko co niepotrzebne. Ktoś powie, co za problem sprzątać dwa pokoje. Owszem niby metraż mały, ale by był porządek każda rzecz musi być odłożona na miejsce. Inaczej raz dwa i robi się mega chaos.

Kiedyś...Kiedyś marzyłam o domu. Takim z ogródkiem. Teraz wiem, ze na taki dom nigdy nie będzie nas stać. Teraz moim marzeniem jest mieszkanie cztery pokoje, lub nawet trzy, ale z fajna kuchnia, gdzie można wstawić stół i wypić wygodnie kawę rano... 

Życie zweryfikowalo marzenia.

Najgorzej, ze mieszkań w moim mieście nie ma. Z rynku pierwotnego owszem są, ale my chcemy z wtórnego. No i lipa. Przeglądam ogłoszenia codziennie. Dwupokojowych mieszkań jest mnóstwo, kawalerek też. Ale czteropojowych garstka.

Chciałabym już się urządzać na swoim. 
Stworzyć tą swoją naprawdę własną przestrzeń. 

13 komentarzy:

  1. A czemu nie nowe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo sporo droższe, do tego stan deweloperski i dużo pieniędzy trzeba by było włożyć w wykończenie.

      Usuń
  2. Życie bardzo często weryfikuje nasze plany, mwrzenia. Ja nadal marzę o małym domku z ogrodem, tym bardziej, że mamy piękną działkę. Tylko oczywiście wszystko rozchodzi się o kasę. Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzialeczka to jedna trzecia sukcesu! Tak,gdyby tej kasy było więcej....

      Usuń
  3. Trochę wiary w marzenia :* Na pewno przyjdzie czas, że będziesz mogła urządzać swoje mieszkanie. Jeszcze troszkę.
    A że życie weryfikuje... To prawda. W zeszłym roku prawie kupiliśmy dom. Dziś mamy własne mieszkanie w zupełnie innym miejscu na ziemi. Czy jestem bardziej szczęśliwa niż byłabym tam? Nie wiem. Jakoś nie do końca czuję, że to co jest tutaj to nasze miejsce na ziemi. Ale przejściowo jest. Nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa. Życie się jeszcze nie kończy.
    Nigdy nie przestanę marzyć i dążyć do posiadania własnego drewnianego domu z ogródkiem. Mąż dobrze zarabia, ale to jeszcze nie ten czas. Wiem, że odchowam dzieci, pójdę do pracy i dam z siebie wszystko, by zarobić na dom. Nie kosztem wszystkiego, nie po trupach, ale dlatego, że marzenia są po to, by je realizować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację.życie jest długie i mamy wiele czasu na realizację marzeń. Być może za x lat i mi się uda spełnić to marzenie o domku z ogrodem? Kto wie! Też nie zawsze można mieć wszystko od razu. Nie każdy ma to szczęście ze ma wszystko podane na tacy,w sensie bogatych rodziców którzy dadzą dom,czy kupią działkę.

      Usuń
  4. Właśnie jestem przy nadrabianiu zaległości... Ciężko pogodzić prace/dom/blogowanie ---> ale daje radę! Brawo Ja :)
    Czasami w marzenia trzeba bardzo wierzyć a na pewno się spełnia- ja 3mam kciuki za Twoje! Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja za Twoje! Marzenia są po to by dążyć do ich spelnienia: ))

      Usuń
  5. Oj, ja też od czasu do czasu robię porządku, ale nie lubię, strasznie xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię,ale muszę mieć na to czas...

      Usuń
  6. Moje plany i marzenia życie weryfikuje codziennie. :)
    Ja mam dom 105 metrów kwadratowych i zastanawiam się jak go ogarne kiedy się już do niego wprowadze. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny dom,105m to jest to! Nie za dużo,nie za mało. Fajnie masz,zazdroszczę: ))))))

      Usuń
  7. ja nadal marzę o domu. choć wiem że mnie na niego nie stać i być może nigdy nie będzie. ale marzenia są przyjemne więc marzę

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...