czwartek, 2 czerwca 2016

Wkurza mnie...

Wkurzają mnie głupie wyścigi. Przemądrzałych mamusiek. Przechwalanie się i obnoszenie: czyje dziecko sprawniejsze, mądrzejsze, czyje zaczęło szybciej chodzić/ siadać/ sikać na nocnik/ mówić itp,itp.

Wkurza mnie licytowanie się w stylu: "coooo, jeszcze nie mówi? Moja miała dwa latka i już mówiła pełnymi zdaniami ". Albo "moje dziecko pije z kubeczka odkąd skończyło rok "  itp itp. To porównywanie, licytowanie się. 

Czy to ważne czy dziecko zacznie chodzić w wieku 10 czy 13 miesięcy? 

Czy to istotne kiedy dokładnie zacznie przesypiac noc bez pieluchy? 

Czy to ważne kiedy zacznie pić z kubka? Albo to kiedy zacznie mówić zdaniami i mówić dzień dobry i do widzenia sąsiadom? Każde dziecko jest inne i rozwija się w swoim własnym  tempie! I do wszystkiego dorasta a później różnice się zacierają i to czy ktoś zaczął chodzić w wieku 11 miesięcy, lub czy jadł nożem i  widelcem w wieku dwóch lat nie ma najmniejszego  znaczenia! 

25 komentarzy:

  1. To prawda ale takie wyścigi kto lepszy są wszędzie. Czas mi mam dość chcę krzyczeć "nie pytajcie mnie po raz setny o to samo" będzie mówić jak przyjdzie mu ochota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda! Najgorzej kilka razy odpowiadać na to samo... a każde dziecko rozwija się w swoim tempie,wiadomo,że niektóre dzieci opanowuja dana umiejętność szybciej inne później,Ale później i tak się wszystko (w większości) wyrównuje.

      Usuń
  2. Z racji tego, że moje dziewczyny wszystko robiły albo przed czasem, albo dokładnie wtedy, kiedy podręczniki "nakazywały" (nooo, teraz wyszłam dopiero na chwalipiętę :)) nikt mnie raczej tak nie maglował. Prawdą jest natomiast, że rzygać (dokładnie) chce się człowieku od słuchania takich gadek. I fenomenalne jest to zdanie, że właśnie- w przypadku kiedy mamy zdrowe dzieci, nie ma później najmniejszego znaczenia, czy Ono biegało mając 9miesięcy (jak mój dziadek), czy zaczęło chodzić mają 18!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *człowiekowi :) Ach, to pisanie pod wpływem emocji :)

      Usuń
    2. Ja chodziłam mając 11miesięcy, nie uważam bym była z tego powodu "lepsza" .np brat chodził mając 12,5 a jest inteligentniejszy: P. Wiem,że Twoje Dziewczyny np szybko mówiły, więc nie musiałas się nasluchac, "coo jeszcze nie mówi? "I te spojrzenia, ze ma pewno coś nie tak z Twoim dzieckiem.

      Wkurzają mnie te wyścigi niektórych mam, które dziecko szybciej co robi i przyspieszanie dzieci np prowadzanie ledwo co kroczącego maluszka za ręce.

      Ps.nawet tej literówki nie zauważyłam: ) sama często robię,bo pisze z telefonu ze słownikiem: ))

      Usuń
    3. Ja widziałam kiedyś tatusia prowadzącego na rowerku biegowym maluszka, który miał jeszcze problem z chodzeniem...widać było, że dziecko dopiero co nauczyło się chodzić, a rodzice już wpakowali je na biegówkę...

      Usuń
    4. Co za ludzie! Co im to da,nigdy takich fantastow nie zrozumiem! ...

      Usuń
  3. Zauważyłem, że wielu matkom macierzyństwo wpływa niezbyt dobrze na myślenie. Kilka znajomych, które nie mając jeszcze dzieci, zachowywały się normalnie, po urodzeniu zaczęły się zachowywać jak kury domowe i zaniedbane matki. Przestały się liczyć praca, ćwiczenia, znajomi czy pasje, a 24 godziny na dobę gadają tylko o swoich dzieciach. Można się porzygać.
    Mam nadzieję, że mojej drugiej połowie nie walnie tak na mózg, gdy zostanie matką;)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego nigdy nie wiesz: ) czasem tak się dzieje ze macierzyństwo przyslania trochę świat: )) byle nie za bardzo i by prócz tego starczyło czasu na chociaż nieco dawnego życia.

      Usuń
    2. Na pewno będę mobilizował Żonę, by chodziła na ćwiczenia albo na kawę z koleżanką, a ja w tym czasie będę się zajmował dziećmi. Bo dlaczego faceci mogą robić co chcą, a kobiety mają siedzieć z dziećmi.

      Usuń
    3. Ooo, to trzymam Cię za słowo. Aby tak było jak piszesz, bo z doświadczenia wiem,że większość facetów niestety ma dwie lewe ręce do dzieci i są tak zmęczeni "po pracy "ze już im się nic nie chce...

      Usuń
    4. Postaram się dotrzymać słowa. Bo danie słowa jest dla mnie bardzo ważne.
      Jak już będę ojcem, to dam Ci znać jak sprawdzam się w tej roli;)

      Usuń
  4. Nie wchodzę w takie klimaty:) Jak usłyszę od razu wycofuję się z towarzystwa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się. Ja też się z takimi nie trzymam, ale do takich sytuacji dochodzi na placach zabaw, można podslyszec.

      Usuń
  5. Takie wyścigi są wszędzie - niestety. Każde dziecko rozwija się w swoim tempie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, w życiu porównań uniknąć się nie da. Najgorzej jednak myślę gdy porownuje się dzieci. To może być niesprawiedliwe i krzywdzące.

      Usuń
  6. Mnie to absolutnie nie rusza. Jestem na tyle inteligentna, ze wiem, ze kazde dziecko rozwija sie w swoim tempie.. kazdy z nas jest inny, wiec po co porownywac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te porównywanie jest zupełnie bez sensu,też jestem tego zdania. Ale złości mnie,gdy ktoś porownuje moje dzieci. Chociaż takie życie, ze porównań się nie da uniknąć. .

      Usuń
  7. Kiedyś kochana też mnie to wkurzało.. teraz podchodzę do tego z dystansem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś kochana też mnie to wkurzało.. teraz podchodzę do tego z dystansem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, chyba ja też powinnam tak zacząć...na różne rzeczy mam laske, ale jak chodzi o dzieci, to jest inaczej.

      Usuń
  9. Takie mamuśki krzywdzą najbardziej swoje "genialne" dzieci, bo te muszą od początku żyć pod dużą presją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, a też fakt, ze i tak zawsze znajdzie się ktoś bardziej zdolny: )

      Usuń
  10. Ja z racji tego,że Jaś jeszcze nie opanował wolania, gdy chce zrobić kupkę ciągle słyszę jakieś rady i widzę spojrzenia z politowaniem. Aż się boję co to będzie jak pójdziemy do przedszkola. Okrzykna mnie najgorszą matką pod słońcem.
    Ja się nie chwalę tym co Jaś umie bo wiem,że to potem się wyrówna a nawet jeśli nie to każde dziecko jest dobre w czymś.
    Te przechwałki matek to chyba jakiś niedowartosciowanych, co muszą się chwalić wszystkim,nawet umiejętnościami dzieci

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiesz, może po prostu się cieszą, że ich dzieci szybko nabyły takie umiejętności, aczkolwiek uważam, że nie powinno się obnosić z tym aż w taki sposób. Można powiedzieć normalnie. Ja osobiście, gdy Jowita siedziała mając pięć miesięcy, zastanawiałam się, czy ona aby na pewno dobrze się rozwija, czy nie jest za szybko. Nie szłam do koleżanki i nie mówiłam "Twoja córka ma 7 miesięcy i jeszcze nie siedzi? Moja to 5 miała, jak usiadła". Po pierwsze takie gadanie może sprawić przykrość, bo nie oszukujmy się, ale każda matka jest szalona za swoim dzieckiem i uważa je za najważniejsze, a po drugie nie wypada tak mówić. Dzieci rozwijają się różnie. Ja się np. nasłuchałam o karmieniu, że jaka to moja mama będzie chorowita. Ale co miałam zrobić? Cały dzień przy cycku była i płakała. Myślałam, że może nie umie załapać piersi, więc zmęczona i przestraszona, gdyż to moje pierwsze dziecko, ściągnęłam pokarm do butelki. Jadła i płakała. Zrezygnowana kupiłam mleko modyfikowane, dałam jej, od razu zasnęła. W szpitalu mówili, że niemożliwe, że mój pokarm jest mało treściwy. I wszyscy byli mądrzejsi ode mnie. I znam też taką jedną, która ciągle mówi, że jej w tym i tym wieku robiła to, chwali się, że karmi jeszcze cyckiem i że jej córka to by nie chciała innego mleka. No i chwała jej za to! Wiadomo, że mleko z piersi jest najlepsze i to, że karmię inaczej, nie znaczy, że mam zaprzeczać. No ale co zrobić. Ludzie są tylko ludźmi. Po prostu się nie przejmuj. U mnie już z tym mlekiem przycichło, chociaż czasami ktoś na mnie krzywo spojrzy, że półroczne dziecko i na butelce. I gadają, że wygodnicka jestem. Ale ja wiem swoje, nie zagłodziłabym przecież dziecka. :D
    Olej to, nie ma sensu. Ciesz się i mów, jakie to zdolne dzieci mają i niech się cieszą ;) Z resztą najważniejsza jest miłość do dziecka, a nie co potrafi :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...