czwartek, 14 lipca 2016

Malowany welon.

Uwielbiam film "Malowany welon". Jest jedna scena w chińskim teatrze, gdy jeden z bohaterów tłumaczy głównej bohaterce sens wystawianej na scenie sztuki. Zawsze ta scena działała na moją wyobraźnię. Jest mocna. Jak cały film. Niesamowity i piękny. 
 

Źródło Internet 


"-Widzisz, jak zakrywa twarz kawałkiem tkaniny? Opłakuje swoje nieszczęście.
-Co jej się przydarzyło?
-Została sprzedana do niewoli. Skazana na życie w harówce i wiecznej rozpaczy... W obcym kraju, z dala od domu.
Widzisz łańcuchy? Symbolizują jarzmo niewoli, do której dostała się jej nieszczęsna dusza...
A z której nie ma ucieczki.
Więc szlocha.
Opłakuje pełną życia dziewczynę, którą niegdyś była...
Oraz samotną kobietę, którą się stała.
Opłakuje miłość, której nigdy nie dozna.
A najbardziej...
Miłość, której nikomu nie podaruje."
Źródło Internet 

2 komentarze:

  1. Widziałam ten film kilka lat temu, ale przyznam, że nie pamiętam z niego zbyt wielu szczegółów. Jakoś tak tylko kątem oka zerkałam na ekran, a zaprzątnięta byłam innymi sprawami. Ale cytat faktycznie do mnie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie widziałam tego filmu ale może kiedyś podczas skakania po kanałach na niego natrafię ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...