czwartek, 11 sierpnia 2016

Kobiety wolą mieć synów?

Młoda nocami mnie wykończy, bo budzi się co kilka razy, jest wymagająca, kapryśna i absorbująca. Coś w tym jest rozmawiając z mamami córek i synów, ze synowie byli tacy do serca przyłóż i słodkie przylepki, a córki dawały popalić.

U mnie tak właśnie jest.
Dlatego jeśli w najdzikszych marzeniach pojawia się trzecie dziecko to jest to chłopiec. Tak, marzyłabym o synu, ale tej pewności nie będę miała nigdy. Może być druga córka lub mogę znów stracić ciąże. Dlaczego kobiety tak marzą o synach? 

Źródło Internet 


Bo z córkami jest zawsze na pieńku. Sama nie mam takiej zdrowej relacji z matką. Nie znam żadnej kobiety, która miałaby taką naprawdę dobra, bliska, ciepłą relację z mamą. 

Dlaczego tak jest? Mimo to marzę, ze będę najlepszą mamą dla swojej córeczki.

31 komentarzy:

  1. Ja ZAWSZE marzyłam o córeczce!!! Odkąd pamiętam, chciałam troszczyć się o taką małą Kruszynkę, zarażać ją moimi pasjami, pokazywać kobiecy świat...

    No ale lata lecą, życie weryfikuje nasze wyobrażenia i teraz jest mi wszystko jedno. Byle było. Zdrowe! Poza tym poznałam też paru bardzo fajnych chłopców i zakochane w nich mamy, i doszłam do wniosku, że chłopaki też są cool ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość kobiet ma marzenia w związku co do płci dziecka. Ja zawsze marzyłam o synach, dwóch. No i życie zweryfikowalo. Kiedy na usg dowiedzialam się o płci małej byłam zła, rozczarowana, bardzo rozczarowana i bardzo długo nie mogłam się z tym pogodzić i nie znosilam siebie za tę uczucia,Ale to było silniejsze ode mnie. Naprawdę można się nakręcić. A to bez sensu. Normalna, zdrowa kobieta pokocha dziecko niezależnie od płci.

      Dziewczynki i chłopcy są wyjątkowi, ale u mnie zawsze skręca wszystko w kierunku synka.

      Usuń
  2. ja mam trzech synków i jestem zadowolona choć nawet starszemu bratu marzy się siostra no i mi też... dokładnie najważniejsze by zdrowe było a relacje chyba zależa od obydwu stron

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czwarte dziecko to by było coś! Ale pewności nie będzie czy uda się wam dziewczynka. ...

      Usuń
  3. ja mam dwie córki i syna....starsza i syn są emocjonalnie daleko ode mnie :9 natomiast najmłodsza 23 letnia jest najbardziej kochającą i kochana córką. Jest między nami B. silna więź i jakaś metafizyka....potrafimy dzwonic do siebie w tym samym momencie, wyczuwa moje nastroje.... a mieszkamy 100 km od siebie... jest wspaniałą kobietką , odmładza mnie bo mogłaby by być moją wnuczką ....
    więc to chyba jest różnie z tymi córkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zyczylabyn sobie takiej relacji z matką. Niby jest w miarę dobrze, ale brak mi tego ciepła,porozumienia, zaufania. W zasadzie od lat się jej nie zwierzam z moich problemów. Mam blokadę. Chciałabym by moja córka była ze mną bliżej. By mi ufala i miała w stosunku do mnie ciepłe,pozytywne emocje. Bo jednak jeśli chodzi o mnie i moja matkę to jest jakaś zazdra. ....i będzie zawsze bo ja nie potrafię o tym roznawiac z mamą.a mamą wpada w panikę pomieszana że złością jak ja próbuje coś powiedzieć. Więc milcze...i wiem.że mojej mamie jest tak lepiej.

      Usuń
  4. No to masz już namacalny dowód na to, że taka relacja z mamą jest możliwa- to ja i moja mama. Od zawsze jest moją najbliższą przyjaciółką. Mogłam i mogę powiedzieć Jej o wszystkim. Nie wyobrażam sobie dnia bez co najmniej 3telefonów do Mamy. Zawsze pytam Ją co myśli o danej sprawie, choć spokojnie- ostateczną decyzję zawsze podejmuję sama :) Nasza relacja jest zdrowa, bo mimo, że bardzo się kochamy, to potrafimy powiedzieć sobie do słuchu i wywalić kawę na ławę :)

    Także widzisz- to chyba jest kwestia stereotypów, bo nawet dziś rozmawiałam z mamą chłopca, który chodzi do nas do żłobka- Ona jest w ciąży i będzie miała córcię. Mówiła mi dziś jaka jest szczęśliwa, bo córeczki to zawsze bliżej mamy itd :) Jakie jest moje zdanie? Nie ma reguły, naprawdę. Tak sobie myślę, że i w relacji mama- dziecko musi być jakaś chemia. Muszą chcieć dwie strony, musi być ta jakaś niewidzialna więź, a to już zależy od dwóch osób.

    Ja mama dwie dziewczynki i nie powiedziałabym, że były w niemowlęctwie kapryśne, czy wymagające. Lila jest absorbująca, to fakt, ale to zupełnie inna kwestia.
    Nie mam jednak synka, więc porównania też nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że masz fajną relację z mamą. Zazdroszczę: ) z moją rozmawiam prawie codziennie, często codziennie. Ale to taka paplanina. Nie mogę jej powiedzieć:wiesz mamo,ciężko mi z tym.czy z tym,marzę o tym i o tym. Tak mnie nie zrozumie. Patrzy na wszystko przez pryzmat siebie i mamy różne zdania na wiele tematów. Też różnice temperamentow. Też jakiś rodzaj rywalizacji odkąd byłam mała. Trudne to wszystko.

      Dlatego też bałam się gdy dowiedzialam się,ze urodze córkę, czy będę potrafiła zbudować normalną relację i czy córcia będzie szczęśliwa w relacji ze mną.

      Usuń
    2. Często wiele córek wspomina o tej rywalizacji, zresztą w psychologii też jest poruszany ten problem. Ja tego nigdy od strony mamy nie doświadczyłam, więc jest mi to zupełnie obce zjawisko. Prawda jest taka, że każde dziecko, bez względu na płeć, to ogromna odpowiedzialność w wychowaniu. Synka chowamy dla innej kobiety, dziewczynka będzie za to nas obserwowała całe życie, to jakimi jesteśmy kobietami, żonami, mamami... Syn pewnie trochę też, ale już inaczej. Ech, no nie jest to wszystko takie proste :)

      Usuń
  5. Oj różnie z tym jest, u mnie dziewczynki o wiele łatwiejsze były w obsłudze i bardziej dawały (i dają :)) się wyspać. Też miałam trudną relację z mamą, ale kocham tak samo córki i synków. I wkurza mnie tzw dobra relacja mamy z synem, która potem skutkuje walką między nią a jego przyszłą żoną :P W najbliższej rodzinie znam 3 takie przypadki i sama już nie wiem, czy nie lepsza ostra relacja matki z córką, niż taki emocjonalny kisiel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poruszylas ciekawy temat. Często matki zawlaszczaja dla siebie syna pazurami i są zazdrosne o synowa, to porażka na maksa. Ja chcę wychować syna by był wartosciowym facetem,mężczyzna, który będzie dla rodziny oparciem,rownorzednym partnerem a nie maminsynkiem i leniem.

      Sama zmagalam się z tesciowa,Która po ślubie nie chciała zrozumieć ze syn jest dorosły. Na szczęście w porę się opamietala.

      Usuń
  6. Ja tam wiem, czy kobiety wola miec synow? W moim otoczeniu, zdecydowana wiekszosc marzy(la) jednak o corce. ;)

    Ja z moja mama mam kiepskie relacje, ale mimo to zawsze marzylam o dwoch coreczkach. Synow w ogole nie bralam pod uwage. ;)
    Dlugo nie moglam zajsc w pierwsza ciaze i kiedy juz w nia zaszlam, bylo mi absolutnie, szczerze wszystko jedno jakiej plci bedzie dziecko. Nie ukrywam jednak, ze bylam baaardzo szczesliwa, ze urodzila sie dziewczynka. W druga ciaze zaszlam ekspresowo i tym razem mialam juz silna preferencje - chcialam corke i koniec. Z jakiegos tez powodu, bylam przekonana, ze tak wlasnie bedzie. A tu guzik. ;) Kiedy okazalo sie, ze jednak bedzie chlopiec, bylam tak strasznie rozczarowana, ze z usg wyszlam niemal z placzem... ;)
    I moje Potworki w niemowlectwie, jesli chodzi o nocki, daly nam rowno popalic. A w okresie noworodkowym, to Nik zdecydowanie zapisal sie w pamieci jako ten bardziej dajacy do wiwatu. ;)
    Teraz marzy mi sie trzecie, ale znowu, kiedy widze je oczami wyobrazni, widze mala dziewczynke z kucykami i w sukienusi. Chcialabym druga corke, ale co jesli trafilby sie syn? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie ten dylemat. Ze pewności nie będzie nigdy. Zawsze można jednak zaryzykować: ) ja na 99%poprzestane na mojej dwójce,więc drugi syn zostanie tylko w marzeniach. Może wnuki będą płci męskiej: ))))) fajnie by bylo!

      Oj znam to paskudne uczucie wychodzenia prawie z płaczem z usg. .....

      Usuń
  7. Moja relacja z mamą jest na stopie przyjacielskiej.
    Myślałam ostatnio o tym o czym napisałaś, że chlopcy są inni lepsi w wychowywaniu niż dziewczynki, ale gdybym miała mieć drugie dziecko to wolałabym żeby to była dziewczynka niż chłopak. Zawsze marzyły mi się dwie córki.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja relacja z mamą jest na stopie przyjacielskiej.
    Myślałam ostatnio o tym o czym napisałaś, że chlopcy są inni lepsi w wychowywaniu niż dziewczynki, ale gdybym miała mieć drugie dziecko to wolałabym żeby to była dziewczynka niż chłopak. Zawsze marzyły mi się dwie córki.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niech twoje marzenia się spełnia! Mi każdy gratulowal "parki"gdybyś widziała jaki był szok jak mówiłam,że wolałam mieć drugiego synka!

      Usuń
  9. Ja mam synka i teraz noszę drugiego syna, sama mam trzech braci, więc marzyłam o córce. Co prawda z własną matka nie mam tak wspaniałej i bliskiej relacji jak nastolatki z filmów familijny, ale za to moi bracia mają te relacje jeszcze mniej przyjacielska. I nie mowie,że jakoś nam z tym przesadnie źle, tak po prostu jest.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam synka i teraz noszę drugiego syna, sama mam trzech braci, więc marzyłam o córce. Co prawda z własną matka nie mam tak wspaniałej i bliskiej relacji jak nastolatki z filmów familijny, ale za to moi bracia mają te relacje jeszcze mniej przyjacielska. I nie mowie,że jakoś nam z tym przesadnie źle, tak po prostu jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę szczęśliwego rozwiązania i zdrowego synusia: ):) często w filmach córki mają takie wspaniałe matki i się napatrze i sama tak bym chciała: )ale życie to nie film.chociaż są kobiety,którym matki sa bardzo bliskie.

      Usuń
  11. Ja marzyłam o synu. Może dlatego, że z własną matką nie mam żadnych ciepłych relacji i chyba nie wyobrażałam sobie zaplatania rano przed przedszkolem warkoczyków; fochów związanych z wyborem sukienki, rajstopek itp. Bałam się wieku dojrzewania u dziewczynki (malowania się, podkradania moich kosmetyków). Tak sobie myślę czasami, że Stwórca wiedział, że sie nie nadaje na matkę dziewczynki i urodziłam syna:) Dziś chłopak jest dorosły. Jesteśmy bardzo mocno związani emocjonalnie. Chyba nie ma dnia żebyśmy nie powiedzieli sobie "kocham cię"; nie wstydzi się przytulić się jak dziecko gdy tego potrzebuje. Dzieciństwo miałam z nim bardzo łatwe. Ubierał co mu przygotowałam chyba jedynie już w wieku około 10 lat buty musiał wybierać sobie sam. Istotne dla niego było tylko jakie obuwie nosi; reszta go mało obchodziła aż do 16 roku życia:) Oczywiście jestem tego zdania, że nie ma reguły - czy mamy córki czy synów. To zależy od naszych charakterów; umiejętności budowania relacji. Pozdrawiam wszystkie czytelniczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale opisalas moje uczucia! Też tak czułam..teraz odkąd mam córkę trochę się to zmieniło i moja mała dziewczynka bardzo mnie cieszy.chociaż w sercu zawsze pozostanie ta tęsknota za drugim synem.to by było piękne mieć dwóch synów i córkę. Gdybyśmy mieli więcej kasy!

      Usuń
  12. Hmmm, ja od zawsze marzyłam o córce i teraz , gdybym zdarzył się cud drugiej ciąży też marzyłabym o córci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niech marzenie się spełni! Życzę wszystkiego dobrego! Ile nas tyle różnych marzeń widzę: )))

      Usuń
  13. się okaże za kilka miesięcy u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja chciałam drugą córeczkę, ale chyba bardziej dlatego, że taka jest presja otoczenia. Wiesz parka w domu srutu tutu.
    Ale im dłużej noszę Frania pod sercem tym bardziej stwierdzam się,że jestem szczęściarą. Chłopaki będą się lepiej chować razem. Poza tym ja nie miałam dobrej relacji z żadnym z rodziców. Z ojcem jej nie było wcale a z mamą to nawet nie wiem jak to nazwać. Także obym dobrze wychowała moich chłopaków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę chłopczyka pod sercem: )))) będziesz wspaniała mama dla swoich synów, a bracia będą trzymać sztame! Pamiętam, że chciałaś córcię: )ale los zdecydowal inaczej i też jest pięknie: )

      Usuń
  15. Ja marzyłam o dwóch synach i dwóch córeczkach. Kiedy byłam w pierwszej ciąży, wszyscy życzyli mi córeczki, bo w rodzinie sami chłopcy się rodzili... ale ja chciałam synka i strasznie się ucieszyłam - a właściwie ucieszyliśmy oboje z mężem, gdy na USG lekarz powiedział, że to syn. Drugiego w kolejności też chciałam syna i byłam przekonana, że będzie chłopiec, więc się mocno zdziwiłam. Ale nie rozczarowałam. Przestawiłam się na myśl o dziewczynce i zaczęłam cieszyć jak głupia. A teraz z trzecim... Chciałabym mieć synka, by Jerzyk miał brata, a dopiero za czwartym podejściem drugą córeczkę - siostrę dla Reginki. Ale będzie co ma być.

    I póki co nie widzę różnicy w wychowywaniu dziewczynki czy chłopca. Z Reginką jest mi nawet łatwiej, ale to raczej dlatego, że jest drugim dzieckiem i mam większą wprawę i większy dystans.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja myślałem, że to faceci wolą synów.
    Dlaczego niektórzy wolą synów?
    Może dlatego, że chłopaki nie mogą zajść w ciąże w wieku 15 lat, może dlatego, że faceci mają łatwiej w życiu niż kobiety.
    Co do relacji z rodzicami, to wszystko przechodzi z pokolenia na pokolenie. Nasi dziadkowie popełniali błędy wobec naszych rodziców, a nasi rodzice wobec nas. My będziemy je robić w stosunku do naszych dzieci.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo,że prawie każdy mężczyzna chce mieć syna. A co do błędów,to myślę że jak zdany sobie z nich sprawę,to nie będziemy ich powielać w następnym pokoleniu. A co do ciąży w wieku15lat,to mnie przeraża,cóż, ,,takie cZasy...:)pzdr: ))

      Usuń
  17. Rzeczywiście coś musi w tym być :) Chociaż wiadomo, że płeć dziecka nie jest najważniejsza a jego zdrowie. Relacje w rodzinie dużo zależą od rodziców, dlatego dobry kontakt, rozmawianie o problemach, swoich przeżyciach jest bardzo ważne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz zupełną rację,najważniejsze jest zdrowie!nie na nic wazniejszego. Płeć dzieci to sprawa drugorzędna.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...