piątek, 7 października 2016

Tyle...

Zabieram się by coś napisać i pustka w głowie...a przecież tyle się wydarzyło. Bede musiała nadrobić, dla siebie, bo pamięć ulotna... urodziny dzieci, moja praca, to już dwa miesiące... różne napięcia z tym związane, stres, poczucie wiary i niewiary w siebie. Kompleksy. Ogromne czasem.  

Przefarbowałam wlosy. Radykalnie. 

Dzieci wychodzą z chorób.

Mąż się ostatnio wziął za siebie. 

Byłam dziś w biurze nieruchomości, bo szukamy pól roku mieszkania i nic... 

Napiszę więcej w przyszłym tygodniu: ) 
Potrzeba mi wrócić. 

10 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki 😊 wszystko w końcu się ułoży. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. czekam czekam mobilizacja i wszystko będzie dobrze

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzisz, to tak jak u mnie. Tyle się dzieje, a weny brak. Ha! weny, czasu i czasem już sił. Podziwiam wszystkie kobiety, które mają małe dzieci, pracują i jakoś ciągną to wszystko. Nie wiem skąd u Ciebie kompleksy, ale zyczę więcej optymizmu jak dawniej. Pisz bo mimo, że sama nie piszę, czytam Ciebie :) Powodzenia !

    OdpowiedzUsuń
  4. Wracaj! Mąż wziął się za siebie, zdrowie wraca, to chyba na dobrej drodze jesteście! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. czekam z ciepliwością na Twój powrót.. :D super zmiana włosów mąż o siebie zadbał to tylko mieszkanka do szczęścia brak dacie rade :D będę trzymać kciuki :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kciukasy trzymam. I czekam na wieści. Oby dobre ;) pozdrawiam Karolina

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...