poniedziałek, 19 grudnia 2016

Nie chcę mieć więcej dzieci.

Ta decyzja dojrzewała we mnie stopniowo. Rozum  był z nią pogodzony już dawno ale serce było otwarte na to magiczne "a może...". Tym bardziej ze w marzeniach pojawiał się drugi syn. 


Obecnie... dominującym uczuciem u mnie jest przemęczenie. Brak odpoczynku. 

I jeszcze kilka dni temu natrafiłam na forum o stratach. Zaczęłam czytać. Czytać i ryczeć. Obleciał mnie strach i wszystkie emocje i wspomnienia wróciły. I ten strach z tych najgorszych dławiacych za gardło żelaznym usciskiem. 

Nie chce juz być w ciąży. Nigdy. Za bardzo się boję i za bardzo bym się bala. Ostatnia ciąża wypompowała mnie psychicznie. 9 tygodni plamień, a strach pozostał do końca. W zasadzie do 8 miesiąca nosiłam w gaciach ciągle wymieniane chusteczki jednorazowe i często je ogladałam czy nie ma jakiegoś podejrzanego koloru. Obleśne? Nie zrozumie tego nikt kto nie plamił i nie stracił ciąży.... Później od 24 tc szyjka długości alarmowej. Później podejrzenie zbyt małej ilości wody plodowych. Wiec ostatnie tygodnie wypijalam codziennie 5 litrów wody. Dosłownie cały 5 litrowy baniak dziennie. 

Nie mowiąc o tym jak upierdliwą, częstą i wymagającą pacjentka byłam u moich ginów. Ile zadawalam dziwnych i trudnych pytań, " na które inne pacjentki by nie wpadły"...

Może inaczej mają kobiety które ciążę znoszą super, przechodzą je bez leków na podtrzymanie od których tyłam po 25 kg... wiem ze są kobiety beztroskie,  które w ciąży jeżdżą na rowerze, latają samolotem, uprawiają seks, jednym słowem nie ograniczają się w niczym. Ja taka być nie potrafię... jak pomyślę o tym jak słabe i zawodne było moje ciało w ostatniej ciąży to ja już nie chcę tego więcej przechodzić.... nigdy.

Mam dwoje cudownych dzieci i jedno w niebie. Chcę moim dzieciom poświęcić czas i uwagę. Chce budować relację z synkiem. Chce budować relację z córcią. Kolejna ciąża by moje dzieci okradła ze mnie,  z mojego czasu, mojej uwagi. Też nigdy nie ma pewności czy dziecko byłoby zdrowe a mi stuknelo już 35 lat...

Nie będę kusić losu. Definitywnie nie. 

17 komentarzy:

  1. Rozumiem Twój strach. Nie straciłam nigdy (jeszcze) dziecka, ale poza tym podpisuję się pod Twoimi ciążowymi przeżyciami i mogłabym jeszcze kilka dorzucić. Nie znoszę być w ciąży i tego ciągłego lęku, jak to się skończy.
    Ale nawet jeśli nie będziecie mieć więcej dzieci, to pamiętaj, że jest ktoś większy od naszego strachu. I że w każdej ciąży i teraz w każdej chwili gdy się boisz i masz dość, Bóg jest przy Tobie i niesie cię na rękach. Postawił aniołów przy Twoich dzieciach. Twoje dzieciątko w niebie modli się za swoich rodziców i rodzeństwo. Nie bój się :* Twoje życie i życie Twoich dzieci jest w dobrych rękach.
    Dobrych i radosnych świąt dla Waszej piątki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty zawsze potrafisz tak pięknie podnieść na duchu. W ciąży z synkiem było wszystko okej i uwielbiałam swój stan.poza plamieniami na początku które trwały dosłownie półtora dnia i zaraz przeszły po lekach wszystko było pięknie. Druga ciąże straciłam w 10tygodniu po walce o nią, straciłam w momencie gdy już myślałam że sytuacja opanowana i teraz będzie dobrze. Więc wyobraz sobie co czułam w trzeciej ciąży kiedy znowu zaczęło się plamienie. Najgorszy strach. Te ciążowe strachy są właśnie najgorsze bo w naszych brzuchach dzieją się rzeczy na które my nie mamy do końca wpływu i decyduje Bóg.
      I dla Was cudownych świąt: *

      Usuń
  2. Mimo tego, że nie mogę zajść w ciążę, to rozumiem Twoje obawy...
    Ciąża to dopiero początek zmartwień :( masz dwoje dzieci,a to super sprawa 😃chciałabym mieć troje, ale dwoje już by mnie zadowolilo😃

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo tego, że nie mogę zajść w ciążę, to rozumiem Twoje obawy...
    Ciąża to dopiero początek zmartwień :( masz dwoje dzieci,a to super sprawa 😃chciałabym mieć troje, ale dwoje już by mnie zadowolilo😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwoje dzieci to marzenie większości kobiet. Niech się i Twoje spełni. Marzenia się spełniają: ) uściski*

      Usuń
  4. pewnie już o tym pisałam, ale się powtórzę.....sswoje pierwsze dziecko urodziłam mając 24 lata, później było poronienie, i martwa ciąża, ale zawsze chciałam mieć chociaż dwoje....syn urodził sie po 7 latach we wrześniu 1980 roku, były strajki, leżałam w szpitalu na podtrzymaniu.... i też uważałam, że wystarczy... ale los ze mnie zakpił.... w wieku 43 lat urodziłam najmłodszą, lekarz leczył mnie na "przekwitanie" ha ha
    dlatego wiem, że los czasami płata figle, a najmłodsza jest teraz moja podporą....
    wiem co to znaczy stracic dziecko, wiem co przeżywałaś ale kto wie czy nie będzie ci dany jeszcze jeden synuś....i ciążę przejdziesz książkowo ?
    jesteś jeszcze młoda a życie nieprzewidywalne...
    serdecznosci dla ciebie, bardzo lubie bywać na twoim blogu ")

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,tak pamiętam Twoją niesamowitą historię narodzin najmłodszej córki. Co za niespodzianka i z perspektywy czasu prawdziwy dar od Boga i losu. Czasem się tak życie układa. Nigdy nie wiadomo jaki jest plan wobec nas. Nigdy nie wiadomo...

      Ale też nie chciałabym ryzykować i myślę że świadomie ryzyka już nie podejmę. A taka młoda też już nie jestem...:))

      Usuń
  5. Najważniejsze, że masz dwoje zdrowych dzieci, bo w tych czasach strach zachodzić w ciążę, strach rodzić... coraz więcej lekarzy patrzy tylko na pieniądze, nie liczą się uczucia, coraz słabsze pokolenia i nasze organizmy.
    Wcale mnie Twój post nie zdziwił, rozumiem Cię doskonale,bo sama stoję przed takim dylematem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty masz jedno dziecko więc pozostaje się zastanowić z mężem czy chcecie mieć jedno czy postarać się o rodzeństwo. Też wszystko zależy od nastawienia łatwiej się zdecydować na ciąże bez obciążonej psychiki utrata wcześniejszej. Mam nadzieję że podejmiecie najlepsza decyzję i jeśli pragniesz drugiego dziecka to mogę tylko powiedzieć ze warto podjąć wyzwanie bo nagroda jest ogromna: )

      Usuń
  6. Ja Ciebie doskonale rozumiem. Też jestem mamą dwójki. Dla mnie kolejne dziecko byłoby katastrofą. A wręcz najgorszym koszmarem. I mam w nosie hejt matek polek. Tak mam i nie chcę wiecej. Jak ktoś chce to proszę bardzo - niech ma i nawet pięcioro. Nie krytukuję takiej postawy. Ale sama za żadne skarby i pieniadze i bogactwa świata nie chciałabym byc znowu w ciąży i mieć kolejnego dziecka. BRRRR. Pozdrawiam Aga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nie tyle przeraża dziecko, co ciąża. Ciąża budzi we mnie strach. Gdybym miała gwarancję że ciąża przebiegnie bez problemów i urodze bez uszczerbku na swoim zdrowiu zdrowego synka to bym podjęła wyzwanie. Ale takiej gwarancji nikt mi nie da,bo to niemożliwe a wydarzyć się może wszystko.może być super a może być skrajnie do dupy. A ja nie zdecyduje się już świadomie. Dziecka się nie boję ale ciąży, która teraz już ne jawi mi się jako taki wspaniały stan jak kiedyś. Dzieci są fajne,Ale ciąże jak dla mniej są zbyt obciążone ryzykiem. Pozdrawiam: )

      Usuń
  7. Ja miałam ciążę podręcznikową, a mimo to dziecko urodziło się chorowite. A zrozumieją Cię tylko te mamy które to samo przechodziły. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I czasem tak się życie potoczy. Ciąża to zawsze jedna wielka niespodzianka.

      Usuń
  8. Strach powoduje takie emocje jak u Ciebie :(
    Ja marzę o drugiej ciąży, ale.... Każda z nas ma to co los jej da :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenia są po to by je spełniac więc skoro marzysz o drugim ... sama w sercu rozważ co robić;)

      Usuń
  9. Jeśli kiedykolwiek marzyłam o dzieciach, to tylko albo w ilości "hurtowej", czyli z czworo, albo żadnego. Teraz w trzeciej ciąży jestem tak zmęczona, wiecznie rozdrażniona, wiecznie poddenerwowana kaprysami synka i córeczki, wciąż niespokojna o los córeczki w brzuchu (czeka nas operacja po porodzie), że odechciewa mi się wszystkiego. Mam ochotę zniknąć. Zasnąć i się nie obudzić. W dodatku znowu po raz enty w tym sezonie jestem przeziębiona, znów brakuje nam pieniędzy na podstawowe potrzeby i mam po prostu dość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przytulam. Ułoży się. Dzieci są cudowne ale też ich ilość trzeba zaplanować z rozsądkiem bo wiadomo dziecko kosztują i to sporo. Do tego też kwestia zdrowia.... czworo dzieci to wyzwanie. A nie tylko słodki obrazek dużej rodzinki przy wigilijnym stole. To problemy zmartwienia, wychowanie. Bo jeśli małe dzieci są łatwe w ujarzmieniu to już na starsze nastolatki można nie mieć wpływu i nie wszystko upilnowac. Też trudna ciąża kiedy jest małe dziecko w domu lub dzieci to tzw ogromne obciążenie sił i psychiki.Życzę Ci dużo sił bo wyobrażam sobie co musisz przeżywać. Strach o dziecko w brzuszku jest najgorszy.... więc życzę Wam dużo zdrowia i tego by wszystko się ułożyło.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...