piątek, 27 stycznia 2017

Zazdroszczę...

Zazdroszczę tym, którym dzieci nie chorują. Zazdroszczę jak cholera. Jak jasna cholera...  i myślę gdzie ja popełniłam błąd? Martwię się i zadręczam, gryzę z myślami. 

Gdyby dzieci były odporniejsze... jak byłoby cudownie. Tylko tego mi brakuje do szczęscia. Tylko tego i aż tego.

wtorek, 24 stycznia 2017

Sick. Fuck.

3 dni przedszkola. 
Zapalenie oskrzeli. 
Kaszel taki, że żal słuchać... nigdy jeszcze tak nie kaszlał. Oczywiście antybiotyk. Mała tez kaszle. Na razie próbujemy bez antybiotyku. Czy się uda? Staram się być optymistyczna...

Mlody zwymiotował dziś z tego kaszlu. Dywan do czyszczenia, całe ubranie i koc do prania. Do tego boje się go karmić bo zaraz zaczyna kaszlec i boję się, że znowu zwymiotuje wiec karmię go na raty...

Mam dość. Tyle zmartwień...

Myślę o stawianiu baniek, w piątek jest kontrola to się chyba zdecydujemy. Z tego co się orientowalam to oczywiście prywatnie ...

Czekam na wiosnę juz niecierpliwie.

Jak mi się jeszcze mała rozchoruje... 

O co chodzi z tym przedszkolem? Dlaczego maly mi tam tak choruje? Ma kontakt z ludźmi czy to market czy Kościół a do przedszkola pójdzie i choruje. Tylko, że jak go zaprowadzalam to widziałam na własne oczy i słyszałam na własne uszy jak tam dzieci kichają i jak mocno kaszlą. 

Jak można być taka kretynka by przyprowadzać dziecko z takim kaszlem czy katarem ze aż gile lecą... przez takie głupie krowy moje dziecko ma zapalenie oskrzeli.

Może i ja go zaprowadzę, a niech pozaraża połowę grupy.

Ale nie jestem taka wredna...

sobota, 21 stycznia 2017

Wyrwać się.

Dziś dużo zimowych zdjęć. Kiedyś, do niedawna zima po jesieni była moją ulubioną porą roku. Teraz... po chorowaniu dzieci wolę jednak ciepłe miesiące. 

Wczoraj oboje z mężem wzięliśmy urlopy i pojechaliśmy w plener. Ciągnie nas tam gdzie zawsze czyli na łono natury :))

Kierunek -Wirty. Jeszcze nigdy nie byliśmy tam zimą. Zapraszam. 


wtorek, 17 stycznia 2017

Nie lubię stycznia.

Zabiegana. W pracy, w domu. Zmęczona. Z problemami na głowie. Wychodzę z pracy i myślę czy wszystko aby załatwiłam. W domu też na wysokich obrotach. Dzieciom dać obiad, mała je jeszcze słoiczki, ale J.już normalne, domowe obiady. Więc zawsze dla niego mam. Dla siebie już nie zawsze. W między czasie zakupy. Użeranie się z humorami i fochami teściowej i mojej matki czasem też. Ale dobrze zajmują się dziećmi więc na wiele spraw kładę lachę, przemilczam lub udaję, że nie widzę. W pracy ostatnio tak że przynoszę do domu to co zabieralam rano do jedzenia nietknięte. Ciagle na granicy spóźnienia. I się spozniam kilka minut ale zawsze. Tylko czekam aż szef mi w końcu o to zwróci uwagę. Tylko czekam bo przeginam z tym. 

niedziela, 15 stycznia 2017

O małżeństwie.

Jestem mężatką z prawie 10 letnim stażem. Mamy dwoje dzieci 4 latka i 16 miesiecznego malucha. Zanim wzięliśmy ślub byliśmy parą przez 4 i pół roku, w tym w narzeczeństwie lat 3. Różne etapy byłyby naszym małżeństwie ale globalnie ze wszystkiego wychodzilismy obronną ręką. Jestem przekonana, że kluczem do prawdziwego, trwałego małżeńskiego szczęścia jest Bóg. 


wtorek, 10 stycznia 2017

...?

Czasem tak jest, że życie rzuca nam kłody pod nogi. Ale cokolwiek by się nie działo wiem że mam dwie zdrowe ręce, ochotę do pracy, zapał i chęć do działania bo mam się dla kogo starać. 

W weekend zdarzyło się coś co postawiło pod znakiem zapytania firmę w której pracuję. Ok 300 osób martwi się o przyszłość w tym ja. 

Wiem, że przed nami bardzo dużo pracy od której zależy wszystko bo tylko zjednoczeni we wspólnym wysiłku możemy z tego wyjść obronna ręką.

Źródło Internet 

sobota, 7 stycznia 2017

Moja Piękna.

Będę jej to powtarzać. Będę budować jej pewność siebie od najmłodszych lat. Wspierać ją i jej urodę. Nikt nie jest doskonały ale dla mnie moja córeczka jest najpiękniejsza, jest spelnionym marzeniem. Jeśli tylko będzie zdrowa to nic więcej mi nie trzeba. 

wtorek, 3 stycznia 2017

Kiepsko.

Kiepski początek roku. Choroby, kłótnie. 
Jak przyjechałam z pracy Mała miała wysoką gorączkę. Udało mi się dostać do lekarza fuksem i miałam szczęście, ze szwagierka mi pomogła i przyszła przypilnowac starszego bo inaczej musiałabym iść z dwójką w tej sniezycy do lekarza. Niestety antybiotyk. Zapalenie gardła.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...