poniedziałek, 20 lutego 2017

Bez.

Dni mijają.
Co jest dla mnie? W zasadzie dla siebie nie mam czasu. Ciągle robię coś dla kogoś. I o wszystkim myślę. Jestem czasem taka zmęczona. I jak czytam te różowe blogi doskonałych mamusiek, które nigdy nie są zmęczone i z uśmiechem na ustach przewijają kolejną kupę, gotują swoje fit posiłki i nigdy nie mają ochoty wypić czegoś mocniejszego to mam ochotę sie porzygać.

15 komentarzy:

  1. no nie jest łatwo być w tym blogoświecie normalnym ja też pisze bardzo pozytywne notki i to tylko dlatego że czyta je moja siostra... nie wiem co chce udowodnić przez to... ale uwież mi też mam doły a najczęściej pisze w komentarzach innych blogów co mnie boli z czym mam problem by nie dawać siostrze satysfakcji z moich porażek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może zmien adres bloga lub zrób tak by był anonimowy? Myślę że ja też gdybym wiedziała że czyta mnie rodzina bym uważała na to co pisze.

      Usuń
  2. Od zmęczenia się nie ucieknie, bez względu an to, czy ma się dzieci, czy nie, bo takie jest życie. Ale nie okłamujmy się, gdy ma się dzieci, to zmęczenie jest jeszcze większe, bo ani w dzień, ani w nocy nie ma się czasu dla siebie. Ja też jestem wykończona mnożącymi się obowiązkami, sfrustrowana, bo wyczuwam, że idzie na nas nowe choróbsko, ociężała z powodu coraz większego brzucha, ospała z powodu zarywanych nocy... Z drugiej strony wiem, że choć czasem mam ochotę wyć i przeklinać i zniknąć w Meksyku, to jednak nie zamieniłabym swojego życia z dziećmi na bardziej beztroskie. O nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Ciebie podziwiam ze masz tyle siły by to wszystko robić na ostatnich nogach; ) dzieci i rodzina to najlepsze co można mieć. Życzę dużo sil! !!!!

      Usuń
  3. Różowe blogi... Ty przynajmniej się przyznajesz do zmęczenia. Prawda jest taka że o innych blogerkach wiemy tylko tyle ile napiszą i pokażą. Zmęczenie to naturalny stan przy dwójce dzieci. Nie ma się czego wstydzić zwłaszcza jeśli pracujesz na etacie. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Różowe blogi... Ty przynajmniej się przyznajesz do zmęczenia. Prawda jest taka że o innych blogerkach wiemy tylko tyle ile napiszą i pokażą. Zmęczenie to naturalny stan przy dwójce dzieci. Nie ma się czego wstydzić zwłaszcza jeśli pracujesz na etacie. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak praca na etacie potrafi dać w kość. Ale trzeba pracować, pieniądze z nieba nie spadną; )

      Usuń
  5. te rożowe blogi - nie wiem komu udowadniaja, że wszystko jest na błysk, i mama i dzieci idom i posiłki.... nie wierzę, że tak jest
    kobiety piszą o swoich marzeniacch bojąc sie przyznać do zmeczenia.... ty przynajmniej jesteś prawdziwa... i za to lubie czytać twojego bloga
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa! Tak przyznaje się do zmęczenia może za często narzekam ale idzie wiosna i obiecuje poprawę. Uściski :-**

      Usuń
  6. Uhm... Spoko, właśnie przygotowuję sobie kilka tostów, coby mi w boczki poszło :P I marzy mi się odstawienie Sary i pójście do knajpy na piwo - oby do wakacji. I taki jeden dzień z dala od rodziny, żebym mogła leżeć i się nie ruszać, ale to akurat mi się raczej nie zdarzy.
    Pozdro z frontu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak takie wyjście z mężem to by było coś. Chociaż na kawałek wieczora.... tylko z kim dzieci zostawić? Damy rade! ;)

      Usuń
  7. Rozumiem, że na te blogi wpadasz przypadkowo i jednorazowo?! Też mi się, owszem, zdarzyło na takie natknąć, ale nigdy tam nie wracam :)Taki powrót uważam, za objaw masochizmu.

    Natomiast co do prawdziwości osób, które stoją za tymi "różowymi" blogami- uczucia mam mieszane. Są oczywiście takie, co do których nie mam żadnych wątpliwości, że to jakaś wyższa forma samokreacji, albo też udowadnianie samej sobie jaka jestem świetna itd. Ale myślę sobie, że część mam taka po prostu jest. Nie wiem? Kwestia nastawienia? Pomocy z zewnątrz? Lepszej samoorganizacji? I taki ktoś mógłby mnie motywować do bycia lepszą :) Bo takiego fałszywego lukru i ochów i achów nad samą sobą to nie znoszę :)

    A co do Twojej sytuacji, to może powinnaś usiąść z kartką i długopisem, przyjrzeć się Waszemu tygodniowi/weekendowi i pomyśleć, gdzie mogłabyś wcisnąć tę godzinkę czy dwie dla siebie. Co podczas nich chciałabyś robić? Gdzie? Czasami my same stwarzamy sobie ograniczenia. A kiedy doprowadzone już do stanu ostatecznego wybuchamy, okazuje się, że jednak można było coś wynegocjować już wcześniej :)
    Czasem naprawdę chcieć to móc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety niepotrzebnie odwiedzam niektóre z przyzwyczajenia i bez sensu. Tylko się wkurzał zazdrości dziwie; -) nowe postanowienie to olac idealne blogi; -) Tak musze popracować nad organizacją czasu idzie wiosna cieplo dni będą ciutek dłuższe musze coś dla siebie znaleźć.

      Usuń
  8. Każda z nas zmęczona jest - różnimy się tym, że jedne się przyznają inne nie! Umniekoncowka ciąży i cholerne 😴. - ratunku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze troszke i czeka Ciebie wspaniala nagroda! ;))))))) trzymaj sie;-) buziak.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...