poniedziałek, 29 maja 2017

Moje marzenie. Nietypowe; )

Moim marzeniem jest biegłość w języku angielskim. Taka naprawdę,  naprawdę a nie na zasadzie "dogadam się ".


Mam kompleksy na punkcie jezyka być może także dlatego,  że otaczają mnie ludzie, którzy biegle porozumiewają się w tym języku i nie tylko w tym, ale i w jeszcze jednym. Jak słyszę jak moi koledzy i koleżanki z pracy rozmawiają to tez tak chce i dopnę swego. 

Co robię w tym kierunku? 

środa, 24 maja 2017

Nad życie.

Chciałabym potrafić się cieszyć każdym dniem. Też tym zwykłym, powszednim a nie żyć od piątku do piątku i tak tę dni przeciekają przez palce. A żyć trzeba tu i teraz i znajdować radość w rzeczach drobnych. Chociaż potrafię się cieszyć z drobiazgów. Tak naprawdę mam dużo powodów do szczęścia, zdrowie, rodzinę, mam gdzie mieszkać, mam pracę. Pracuje nad sobą.

Mam ambicje by się zmieniać i doskonalić, pracować nad swoim charakterem i być jak najlepsza. Dużo pracy przede mną bo bywam nerwowa i złośliwa: -)

Ale jestem uczciwa i nie robię w życiu krzywych ruchów, niczego nie muszę się wstydzić i z niczym nie muszę się kryć. To niesamowity komfort, kiedy się ma nieskalaną reputację ;) Dzieci nigdy nie będą musiały się za mnie wstydzić a i ja mogę każdemu spojrzeć w oczy bez wstydu.

Chce być taka przede wszystkim dla dzieci, by wiedziały że mogą na mnie liczyć i ze je kocham. Nad życie. 


czwartek, 18 maja 2017

Wyszłam pobiegać. Przełom;)

Dni mijaja, przyszła piękna wiosna. 

Wczoraj się przemogłam i wyszlam pobiegać. Nie wiem ile ubiegłam coś niecałe 3 km i omal nie wyzionełam ducha;-) zajęło mi to 18 minut. W niedziele jestem zapisana na zawody na 3 km ale nie wiem czy wystartuje chociaz ktoś ostatni tez być musi;) mąż bierze udział, ale on jest dobry, ma na koncie dwadzieścia parę zawodów w tym połmaratony, dla niego 3 km to ledwie rozgrzewka. 

Mi bardziej zależy na kondycji bo w sierpniu jedziemy w Tatry a ja sobie nie wyobrażam sytuacji, że nie dam rady pochodzić.  Kiedyś byłam taka silna...i mialam świetna kondycję. Teraz kicha, w ciążach przytylam po 25 kg,teraz wszystko zrzuciłam, ale jestem słaba, czuję to.

Pamiętam jak byliśmy ostatnio w 2011. Tez sierpień. Było super. I pamiętam, że ostatni raz schodziliśmy z Hali Gąsienicowej i obróciłam się by spojrzeć na nie "ostatni "raz. Ten ostatni wtedy. Był ciepły wieczór po upalnym dniu. I pomyślałam,  do zobaczenia Kochane. Rysowały się pięknie, czystą linią na bezchmurnym niebie, które było już lekko różowe od zachodu. Świnica, kościelec, Orla Perć. Nie brałam pod uwagę, że minie 6 lat. Teraz jak je zobaczę... chyba sie popłaczę; -) z tej radości. 

czwartek, 11 maja 2017

Dziś. Po ponad dwóch latach.

Dziś po raz pierwszy od bardzo dawna pojawię się na Mszy Świętej Odnowy w Duchu Świętym. Kiedyś przed ciążą z córcia chodziłam co miesiąc. Niesamowite i wspaniałe wydarzenie, najpierw Msza, poźniej adoracja a wreszcie błogosławieństwo. Coś niesamowitego. Serce mi się raduje. Po tym ciężkim tygodniu to wszystko będzie jak balsam dla mojej duszy: ) odczuwam radość i spokój. 

Duchowość jest dla mnie ważna, nie wyobrażam sobie życia bez Boga, bez wiary. Jest mi pociechą w trudnych chwilach, ciągle się uczę nie zamartwiac, zawierzyć Jemu swoje sprawy i swoje życie. Nie zawsze mi wychodzi, często sama za dużo myślę i za dużo analizuje. Ale często też mówię "Jezu ufam Tobie, Ty się tym zajmij." I zdarza się cud.

Tak jak w ciąży z córką gdy plamilam całe cholerne 9 tygodni, i bałam się, ze stracę kolejną ciąże,  On był przy mnie i wspierał mnie. A równo rok po stracie urodziłam zdrową Córkę! Gdy On ze mną, któż przeciwko mnie? 

Chwalmy Pana! 

niedziela, 7 maja 2017

Obrzydliwość.

Dziś w moim mieście miał miejsce jakiś "protest równości "czy inne g... wyskoczyli z ta kolorową szmatą w tęczę i wsadzili nacjonalizm do jednego worka z faszyzmem, do tego zasłonięte twarze i jak się później okazało metalowe pałki i łańcuchy. Taka jest ta ich "równość ". Fuj, brzydze się nimi, ta ich "równością ", tym syfem i bagnem moralnym. 

Zdjęcie z netu 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...