środa, 28 czerwca 2017

Wkurwiona.

Wczoraj w sklepie "osiedlowym" byłam świadkiem bulwersującej sytuacji. Przede mną stała kobieta -zaniedbana i niedomyta,  w jakim byłam szoku jak zauważyłam że jest ona w zaawansowanej ciąży. A miała z 40 lat, twarz zniszczoną tzw "życiem ". Miała cala siatkę pustych butelek od piwa na wymianę. 

Kupiła jedno piwo i papierosy. 
Jak zobaczyła mój wzrok to pomyliła się jej kasa i wysupłała brakującego zeta z brudnej kieszeni. 

A ja patrzyłam na ten jej ciążowy brzuch i czułam jak zoladek podchodzi mi do gardła i zaciska się w supeł. A ona zgarnęła to piwo i pety i czmychnęla jak złodziej. 

Paskudna patolka,  jak ona smie truć swoje dziecko. Jaka będzie podłą matką skoro teraz nie potrafi zadbać o swoje dziecko. Dlatego jest tyle tragedii,  zła. Te dzieci mają przesrane juz na starcie, opóźnione w rozwoju przez alkohol pity przez "matkę " od samego początku... tak mnie to zabolało ze szok, byłam normalnie wkurwiona. 

Ale to nie moja sprawa, a może ona to jedno piwko i papierosy kupiła dla swojego konkubenta, przepraszam, dla męża. Ale ja widziałam tą jej trzesą się łapę,  która chciwie zagarnela to piwo z lady i tą nienaturalnie schyloną sylwetkę jakby chciała ukryć ten brzuch. 

Okrutnie mi żal takich dzieci narodzonych niesprawiedliwie w takich melinach. Juz na starcie pod górę brak normalnego, bezpiecznego domu.to chamstwo i gnojostwo. Nie mam słów... dlaczego??? Dlaczego to dziecko urodzi się tam a nie w kochającej rodzinie?  Dlaczego to takie niesprawiedliwe???????????

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Druga kreska?

Wzięłam dziś ten piątkowy test i patrzę -jest druga kreska. Wtedy jej nie było. Pewnie się wybarwila, test po upływie 10 minut jest nieważny. 
Ale dziwne uczucie, niepokój. 

niedziela, 25 czerwca 2017

Ufff.

Karmię piersią córcię od 22 miesięcy.
Okres jeszcze nie wrócił.
Od jakiegoś czasu bóle głowy. Zmęczenie ciągłe. Nastroje czasem takie ze bez kija nie podchodź:) Bóle w podbrzuszu cały piątek. 

Kiedy zemdlilo mnie w pracy, kupilam test.

Uff. 

piątek, 23 czerwca 2017

Od nowa.

Znowu licznik skoczył mi na 7.
A miało być to ostateczne pożegnanie. 
Zaczynam od zaraz!
W poniedziałek ma być 6 ponownie. 
Za długo to trwa już i straciłam cierpliwość. 
Chcę nad sobą pracować by być lepsza, zgrabniejsza. Przeszłam ogromną drogę od 86 kg do 70. Ale to nadal za dużo. 

niedziela, 18 czerwca 2017

Zachwycająca. 1.

Z współczesnych kobiet jest jedna szczególna, którą podziwiam. 
Piękna. Elegancka. Szykowna.
Z klasą. 
Z nienagannymi manierami i wspaniałym stylem. 
Prawdziwa dama.
Gdybym miała dużo kasy chciałabym być podobna do niej. Nieustannie mnie zachwyca;) Uwielbiam oglądać jej zdjęcia. 
Inspiruje mnie; ) 

Z netu.

Pokazuje, że prawdziwa piękność nie musi odkrywać ciała by wyglądać cudownie kobieco. Piękno obroni się samo ;)

sobota, 17 czerwca 2017

Polsko nie daj się!

Aby tylko rząd nie dał się naciskom KE. Mam nadzieję! Dlaczego Europa nie może zrobić jak Australia? 


Tam nikt nie holuje migrantow do brzegu ale się ich zawraca skąd przybyli.

I nie ma problemu! 

czwartek, 15 czerwca 2017

Refleksja...

Nie wiem czy się zapiszę na ten bieg. Jest za tydzień w niedzielę o 19.00 ,nie mam co zrobić z dziećmi. Zresztą po ostatniej 5tce ,która biegłam w podobnej godzinie takiego kopa dostałam, że nie mogłam spać pół nocy; )

Kochani! Tak ostatnio sobie myślałam o wielu rzeczach. Napisze za jakiś czas jak się sprawy wyprostują. Ale zdrowie jest najwyzszą wartością a zaraz za nim miłość. Ale bez zdrowia nie ma nic i nic tak naprawdę nie cieszy. Jestem szczesciarą. Kocham moje dzieci. Kocham mojego męża. Mamy wspaniałe plany. Mamy w perspektywie wyjazd w góry za 2 miesiace.  Kij z tym, ze ostatnio byliśmy w kinie przed rokiem i ze niewiele mamy tego czasu dla siebie. Kij z tym ze od ponad roku szukamy mieszkania i nie ma takiego, jakie byśmy chcieli a mój młodszy o 10 lat brat za 2 tygodnie się przeprowadza na swoje. Poczekamy ! na dobre warto poczekać! ;))

niedziela, 11 czerwca 2017

5 km

Dziś pod wieczór zrobiłam 5 km w 37 min.

Mój mąż biegnie 10 km w 45 min. Ma na koncie 27 medali.

Zastanawiam się czy nie zapisać się na pierwsze w moim życiu zawody za dwa tygodnie w moim mieście na 5 km. Jest limit czasu 50 min. Dałabym rade :)  Chociaż pewnie byłabym jedna z ostatnich no ktoś musi; )

Nigdy nie lubiłam biegać. Ale muszę się ruszać. Nie mam czasu na fitness,  na basen, na zumbe itp bajery. Nie traktuję biegania z namaszczeniem ani nie dorabiam do tego ideologii. Chce po prostu być nie tylko szczupła ale też wysportowana i mieć jędrne ciało a nie płaskodupie jakie mi zostało po ciążach. :) do tego jedziemy w Tatry za dwa miesiące i co?  Zadysze się na pierwszym podejściu? Przecież mam swoje cholerne plany po 6 latach górskiej rozłąki i nie chcę by moja kondycja a w zasadzie jej brak to przekreśliły. Chce zrobić samotnie piękną trasę a to wymaga wysiłku a obecnie z tym co jest to bieda.

Bieganie jest najprostsze i najbardziej efektywne. Idealne dla mnie kiedy mam tak mało czasu. Wzmacnia całe ciało i poprawia wydolność w krótkim czasie a o to mi chodzi. 

Wygranym jest ten, kto staje na starcie^^.
*Zdjęcie z neta 

czwartek, 8 czerwca 2017

Porażka.

Młoda zasypia ostatnio po 22.00.
W nocy budzi się po kilka razy. 
Mam dość, jestem wykończona.  

Nawet z mężem posiedzieć sobie wieczorem nie możemy. Wkurza mnie to bo jestem zbyt miękka i chyba musze spojrzeć smutnej prawdzie w oczy,  że dziecko wchodzi mi na łeb. Porażka. Porazka wychowawcza. Nie wiem co się z nią stało,  tak ładnie zasypiala a teraz szkoda gadać...

piątek, 2 czerwca 2017

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...