piątek, 23 czerwca 2017

Od nowa.

Znowu licznik skoczył mi na 7.
A miało być to ostateczne pożegnanie. 
Zaczynam od zaraz!
W poniedziałek ma być 6 ponownie. 
Za długo to trwa już i straciłam cierpliwość. 
Chcę nad sobą pracować by być lepsza, zgrabniejsza. Przeszłam ogromną drogę od 86 kg do 70. Ale to nadal za dużo. 

Szkoda, że nie mam się z kim motywować i muszę znaleźć wszystko w sobie. Każdy komu mówię, że muszę zrzucić to udaje zdziwienie, że po co mi to, przecież dobrze wyglądam. Ale ja nie chce wyglądać "dobrze", ja chcę mieć killer body!!! ^^

Chcę ubrać obcisłe szorty i czuć się jak milion dolców. 

*zdjęcie z neta. 


8 komentarzy:

  1. Oj co ja o tym wiem! Zaczynałam z wagi wyjściowej 127 kg a teraz mam 107 i tak się waha 108-109. Wyżej nie daję jej podejść. Ale takie wahania mnie dobijają. Jednak to wiadomo- ciągle jakieś stresy. Jak już jest dobrze to znowu jakiś grom z jasnego nieba i znowu jem słodycze, wręcz się nimi objadam jakby w nagrodę za to, że przeżyłam taki stres. I najpierw muszę naprawić sobie głowę a potem może ciało da radę. Jednak to jest chyba najtrudniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zaczyna się w głowie przede wszystkim, trzeba znaleźć motywację w sobie. Ja też jem słodkie niestety i najgorzej ze często jem na wieczór. Ja akurat jak.mam stres to zapominam o jedzeniu,na odwrót. Za to jak mam luz to wtedy wcinam.

      Usuń
  2. nie jest łatwo zrzucić kg podobno trzeba zmienić swoje myślenie swoje nastawienie a wiem że Ty dasz radę Tyle już osiągnęłaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za mile słowa;) bardzo chciałabym jeszcze zrzucić i wiem że mogę tylko czasami mam takie myślenie ze batonik czy chipsy nie zaszkodza a jednak szkodzą ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...