wtorek, 25 lipca 2017

Do (niektórych) grubych bab.

Ostatnio jak pojechałam na zakupy byłam świadkiem następującej sytuacji: obok mnie zajechał na parking przed sklepem samochód- wysiadła z niego rodzina- otyła mama,  tata z pokaźnym brzuchem spożywczym i ich synek w wieku ok. 7 lat. Również gruby. Miał brzuch i widzialam, że ciężko mu było wyjść z tyłu z fotelika. 

Często widać taki obrazek- cała gruba rodzinka. Gruba mamuśka, gruby tatusiek i niestety grube dzieci. Wkurza mnie, ze swoją otyłość przerzucają często na dzieci zapewne z błędów żywieniowych jakie sami popełniają. Wkurza mnie, ze robią swoim dzieciom krzywdę. Wkurza mnie ich skrajna głupota. Sami cierpiąc na nadwagę i widząc jakie to gowniane nie chcą dla swoich dzieci czegoś lepszego? Przecież te grube dzieci będą wyzywane w szkole od grubasow, będą miały problemy na wf, niepotrzebne kompleksy tylko z powodu głupich rodziców. Problemy zdrowotne, krążeniowe, ciśnieniowe, będą się szybciej męczyć.  I nie piszcie mi, ze wygląd jest nieważny bo to nie jest kuśwa normalne by 7 letni chłopiec mial cycki i wystający brzuch. To przykre.

Są też grube kobiety, które dbają on swoje dzieci i ich dzieci mają normalną wagę. Sama takie znam, też mam w pracy taka znajomą. Że nie dopuszczą by ich dzieci były tłuste bo same takie są i chcą dla dzieci czegoś lepszego. 

Ale najgorsze są te, które swojej słabości i lenistwa nie są w stanie opanować i zrzucają to na dzieci przez co ich dzieci też są otyłe. To potworne.

Wiedzcie wy grube baby tuczące swoje dzieci bezmyślnie, że jesteście beznadziejne i niszczycie swoim dzieciom zycie. Jesteście nieodpowiedzialne, głupie i krotkowzroczne, że skoro już utuczyłyście dzieci nie potraficie ich odchudzić. Jesteście obrzydliwe. Prościej dać batoniki prawda? 

22 komentarze:

  1. Rozumiem twoją frustrację, ale obrażanie otyłych kobiet (nazywanie kogoś grubą babą jest niekulturalne) to nie rozwiązanie. Tak można kogoś tylko zranić, a nie zachęcić do zmiany postępowania. No i skąd wiadomo że takie otyłe dziecko nie jest na coś chore? Zamiast osądzać z marszu lepiej poznać sytuację i starać się choć trochę zrozumieć... Zwłaszcza na blogu, który jak rozumiem ma być chrześcijański ;)
    A tak pomijając formę to zgadzam się, warto dawać dzieciakom zdrowe jedzenie i chronić przed otyłością i chorobami. Też boli mnie widok dzieci z brzuszkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak najprościej zwalić to na to, ze każdy grubas Jest chory. A też w galerii widzialam grubą mamę z dzieckiem 3letnim- bardzo grubym. Oboje jedli ciastka. Zdecydowana większość to zaniedbanie. I chamstwo bo chamstwem na moim chrześcijańskim blogu nazywam to ze rodzic tuczy swoje dziecko zamiast o nie dbać. Większość grubasow nie jest chorych ale obżartych i leniwych. Widzę po sobie ze jak zaczynam sobie folgowac to zaraz waga mi rośnie. Wiem co mówię bo wiem że wszystko można zrzucić jak się chce bo w ciąży tylam po 25kg i za każdym razem udawalo mi się to zrzucić ale nic za darmo. Bo wysilek trzeba podjąć.

      Rzadko jest ze szczupli rodzice mają grube dzieci.

      Z reguły jest ze jak grube dzieci to rodzice też grubi bo nadwaga czy otyłość to w większości błędy zywieniowe i lenistwo.

      A że ktoś się obrazi?trudno.

      Jeśli chodzi o dobro dzieci jestem bezkompromisowa i może jakas gruba baba która nie dba o swoje dzieci i doprowadza je do otylosci to przeczyta i może coś przemysli.

      Usuń
    2. Nie zgadzam się z Tobą. I jeśli chcesz coś dobrego przekazać dzieciom, to nie tylko dobrą wagę i zdrową żywność, ale przede wszystkim życzliwość dla innych - bez względu na ich wagę. Chcesz, żeby dzieci też tak oceniały i same czuły się ciągle sądzone przez nieznajomych? Fajnie że ci się udało zrzucić, ale nie każdemu się uda i to nie znaczy, że ma się czuć jak szmata i słuchać cudzych wyzwisk.

      Usuń
    3. Tu nie chodzi o mnie,ja moje dzieci nauczę życzliwości do innych to co mówię to.moja ocena sytuacji. A grube dzieci grubych matek przez głupotę swoich mam same będą się zle czuły i psychicznie i fizycznie,świat jest jaki jest a nadwaga to nie tylko.kwestia wyglądu ale przede wszystkim zdrowia.

      Usuń
    4. O właśnie o to mi chodziło, co Magda napisała :) Też rozumiem, co Cię drażni i faktycznie nadwaga u dzieci to duży problem, ale sposób, w jaki to przekazałaś jest po prostu przykry. Tego, kogo to faktycznie dotyczy ten zapis odrzuci, a nie da do myślenia. A tego, kto boryka się z problemami zdrowotnymi i cierpi na niezawinioną nadwagę - może bardzo zranić. Więcej łagodności i zrozumienia w przedstawianiu sądów :) W końcu sama niedawno pisałaś, ja bardzo bolał Cię brak empatii i wsparcia ze strony mamy. Kogoś możesz zranić zachowując się podobnie, nawet nieświadomie.
      Pozdrawiam ciepło :*

      Usuń
  2. Megi, to nie takie proste, mówię to ja gruba matka dwóch chudzielców. Z tym, że one są szczupłe to akurat nie moja wina czy zasługa, czasem nawet bym chciała, żeby przybrały - cuduje, gotuje, proszę, błagam, szantażuję czasem. Słodyczę daję, ale zwykle przy świętach czy gościach, czyli jakoś rozsądnie chyba, ale warzyw wmusić trudno. Jedyne co nam wychodzi to ruch. Szybkie pożegnanie wózka było, spacery itd. Samochodem po zakupy? Jakieś ciężkie bardzo robi mój mąż, a tak to chodzimy. My chodzimy, dzieci biegną... (Oczywiście mój gruby tyłek to tylko i wyłacznie moje lenistwo i zaniedbanie).
    Z jednej strony nie zawsze dziecko daje się karmić tak jak byśmy chcieli, ale z drugiej ludzie odwalają niezłe numery. Do POZ jak przyjmowałam przytoczyła się raz rodzinka (tata, mama i dwulatek) i rządali, żeby dać dziecku lek antyalergiczny na spanie. No i była awantura, gdyż ja stwierdziłam, że dwulatek może spać rzucając się po łóżku (co związane jest z postępującą mielinizacją dróg nerwowych), może wybudzić sie 1-3 razy w nocy, a na dobry sen dziecko wieczorem trzeba wybiegać i zmęczyć. Oni wiedzieli swoje, wytoczyli się z gabnetu obrażeni, bez recepty oczywiście. Podkreślam, że dziecko zbadałam, zebrałam dokładny wywiad i poza nadmiernie rozwiniętą tkanką tłuszczową (tak jak u rodziców) odchyleń nie znalazłam. Brak ruchu to jest to co mnie przeraża u dzieciaków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak ruchu i niezdrowe jedzenie to coś co mnie przeraża u dzieci. I częsty jest obrazek rodzice grubi to i grube dzieci. Bardzo rzadko jest tak,że szczupli rodzice mają otyleb
      dziecko. Wtedy jeszcze można zwalić to na chorobę czy rozważyć ze dziecko może chorowac. Ciesz się,ze dzieci szczuple ;)mam znajomą która zawsze była i jest większa ale bardzo dba by jej córki były szczupłe. Ona sama też się stara,widzę w pracy że je lekko.

      Moja córcia natomiast widze że bardzo lubi jeść i chcialaby jeść wszystko. Ale dopóki mam wpływ będę to kontrolowac i nie odpuszczę by się nadmiernie przybrala. Np nie daje jej nic do picia poza wodą. Żadnych słodkich napoi i soczkow. Mm też nie pije. Ale wiem.że gdybym to olala to mała by mogła być gruba.

      Usuń
    2. Megi, ale dlaczego ja mam rozważać czy jakieś tam dziecko jest chore czy grube. Robię to w pracy. Osobiście mało mnie obchodzi jak ludzie robią krzywdę sobie i dzieciom (rusza mnie picie w ciąży, bo mam wrażenie, że jako podatnik to dokładam się do tego sportu).
      Pisze "ciesz się, że masz szczupłe dzieci", ale wiesz one chwilami spadają do granicy normy i wyobraź sobie jakiego ja mam moralniaka (chociaż tak bardzo się staram o nie dbać), bo wygląda na to, że "baba sama żre, a dzieciom nie daje".
      Dzieci powinny się więcej ruszać i lepiej odżywiać tak generalnie, ale nie zawsze to takie łatwe jak się zdaje.
      Wiesz dążenie do pewnych ideałów, też robi krzywdę dzieciom, wywołuje w nich kompleksy, paniczny lęk przed tym "co inni o mnie myślą" to też nie jest dobre. We wszystkim umiar.

      Usuń
  3. Czytam Twojego bloga regularnie I bardzo go lubie, Ciebie I Towja rodzinke ale tutaj…przegielas na tyle ze od dwoch dni chodze zla I wrecz w szoku po tym co napisalas. Pojechalas na calego krotko mowiac. BEdzie kilka wpisow bo w jednym moja wypowiedz sie nie zmiesci - z gory przepraszam. W doatku pisze bardzo szybko wiec beda bledy w pisowni, rowniez przepraszam

    Jak mozna tak czlowieka ocenic nie majac pojecia o jego zyciu, sytuacji, swiadomosci,o niczym…

    Ja moze w polowie naleze albo w 1/4 do kategorii ktore opisywalas ale bardzo mnie urazil, zmartwil I zranil Twoj wpis z kilku powodow I niestety nie moge milczec, musze to wyrzucic z siebie.

    Wrecz nie wiem od czego zaczac…sama mam nadwage, patrzac na moja wage spora, patrzac na mnie jakies 10kg mniej. Bo od malego cwicze I jestem aktywna. Duzo aktywniejsza niz moja chuda I wysoka siostra ktora byla zwlaniania z WF bo nie mogla na rekach stanac przy swojej niedowadze. W ogole o cala moja rodzina jest szczuplai tylko ja 'odstaje'. Od bobasa mam nadwage bo mama nie karmila mnie piersia, nawet nie sprobowala, jako ze byla na studiach I nie miala czasu to jak tylko plakalam to butelka w buzie zebym nie plakala. Zamiast przytulic I ponosic. Do dzis mi tego brakuje, tej czulosci I przytulenia, I do dzis place cene za te butelke - tlamienie emocji jedzeniem to raz, nadmiar komorek tluszczowych to dwa. Zapewne nie wiesz ze dzieci kp maja bardzo male szanse zeby rozwinac nadwage, wlasnie dlatego ze liczba ich komorek tluszczowych jest pod kontrola, stad wiedza kiedy przestac jesc. To samo jest potem z jedzeniem - nie przejadaja sie, wiedza kiedy przestac, mimo iz nieraz moga jesc duzo. A nawet jesli jedza I dajmy na to przytyja, chudna duzo latwiej Iszybciej niz dzieci od malego na butelce, gdzie liczba komorek tluszczowych w ich ciele jest znacznie wieksza a wiec skolonnosci do tycia znacznie wieksze bo wystarczy lekkie przekarmianie I te komorki rosna, a jako ze jest ich mnostwo, ciezko a w kazdym razie duzo ciezej niz dziecku kp jest utrzymac to w ryzach. Inna rzecz to ta ze dzieci karmione butelka zazwyczaj karmi sie az skonczy sie mleko w butelce, rzadziej az same przestama, stad potem brak kontroli (albo trudniejsza kontrola bo jak wiadomo nie kazde dziecko I nie zawsze)w jedzeniu. I az mi zal Twojej corki, jesli zaufalabys jej to bys zobaczyla ze ona nie zrobi sobie krzywdy jedzeniem, chyba ze oczywiscie bedziesz podawac niezdrowe przekaski. Jesli dasz jej do woli warzyw czy chocby I owocow, jogurtu naturalnego a nawet chleba (np zytniego na zakwasie, nie bialej bagietki z najtanszej pszenicy), czy owsianki, pozwol jej jesc ile ona chce. Moze byc tak ze dwa dni poluzujesz jej ipotem ona sama sobie to wyreguluje jedzac mniej w inne dni. Dlaczego o tym pisze. Otoz mam syna 24 miesiace teraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Agnello odpisze po kolei. Przykro mi,ze Cię zranilam moim postem ale pisałam gone przypływie emocji i zdaje sobie sprawę ze mógł kogoś urazić. Wiem ze karmienie piersią ma chronić dziecko przed nadwagą w przyszłości i jest najzdrowsze dla dziecka dlatego synka karmiłam 2 lata a córkę obecnie ma 23 mce karmię nadal i jak na razie na pewno na 2 latach nie skończymy ale może nawet do 2 i pół roku.

      Mnie moja mama wcale nie karmiła piersią ani trochę. 81 rok:) podobno "nie chcialam "wiec zaraz zatkała mnie butelka i jako niemowlę byłam gruba. Stosunek mój do mojej mamy jeśli czytasz mojego bloga znasz. Nie dostalam od niej dużo matczynej czułości ale twardy osąd i krytyke. Sama nie czuję się mocno z nią związana raczej jest dystans chociaż ona myśli ze jest najlepsza mama pod słońcem ok to oddzielny temat.

      Co do.mojej córci to ona bardzo lubi jeść ale widzę ze chcialaby się opychac i jeśli zje jedna berlinke Indonezji tego kawalek chleba z masłem i pomidorem inchce jeszcze jesc to sorry ale już jej nie dam bo nie chce by rozpychala sobie żołądek. Skoro to samo zje mój prawie pięciolatek inwestycji najedzony.

      Usuń
  4. Nadal karmie go piersia ale nigdy nie dawalam mu sloiczkow bo ich nie znosil. Zaczelam wiec go karmic BLW dajac mu wszystko to co sama jadlam. Dzis ma taki apetyt ze szok, je prawie wszystko - nie przepada za miesem, trzeba je sprytnie pochowac. Ale potrafii zjesc wielka miske jaglanki z owocami, jajecznice, zupe z soczewicy, curry z ziemniakow I groszku, makaron z brokulami albo cukinia, zielone smoothie ze szpinakiem czy jarmuzem, owoce wszystkie prawdziwe, warzywa tez, hummusy, awokado. Nasladuje nas I je. Ja staram sie podejmowac tylko zdrowe wybory ale maz je roznie, Niesttey je tez 'przekaski do piwa' ktore maz podjada czasem, ale w malych ilosciach. Ale nawet jesli moglby je zjesc do syta, to nie zje ich duzo, instynktownie jak zje ich za duzo nastepniego dnia je tylko warzywa I owoce, sprawdzilismy nieraz nie majac wyboru jedzenia np na weselach czy w odwiedzinach do znajomych. Po Twoim artykule patrzac, gdyby moj syn byl troszke grubszy, widzac nas pewnie ocenilabys ze jemy tylko fast foody I nie chce nic lepszego dla mojego dziecka..az mi szkoda bo to bylaby taka nieprawda…Jak bylam mala cala wine za moja nadwage rodzice zrzucali na mnie. I owszem osluchalam sie wyzwisk I cierpialam I nie mialam w nich zadnej oslony, wrecz przeciwnie, od malenkosci. Dlatego postanowilam ze moje dziecko chocby bylo najgrubsze na swiece bedzie mialo moja calkowita milosc I akcetpacje. Nie bede mu oszczedzac niczego jedzenia, tylko dbac zeby bylo zdrowo I roznorodnie. Po prostu nie dopuszczac zeby jadlo bez umiaru niezdrowe rzeczy, ale proponowac takie wybory ktore wlasnie moze jesc do woli.

    Patrzac na Twoj tok myslenia co myslisz o szczuplych rodzicach I szczuplych dzieciach chodzacych do MC donalda? Dlaczego o nich nie napiszesz? Im wolno bo nie sa grubi? Oni o swoje dzieci dbaja mimo ze je tam zabieraja, bo sa szczupli?Dla nich te dzieci sa wazne I dla nich chca najlepszego bo sa szczupli? Mieszkam w irlandii I tutaj to normalne ze cale rodziny jedza w fastfoodach, I niekoniecznie sa otyle. Za to czesto choruja, sa niesprawne, wybrzydzaja itd. Ale I tutaj nie chce oceniac bo nie znam tych wszystkich rodzin I ich dzieci, poza tym I my czasem jemy fast foody, raz na pare tygodni jakies frytki, a moj syn to okaz zdrowia I tak. Ale poza tym to ja tez sie staram ale nie zawsze mi wychodzi, po prostu, jestem tylko czlowiekiem. Wazne ze jestem swiadoma tecgo co zle. Wole to niz jesc co popadnie nieswiadomie I wygladac dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę ze bardzo dobrze karmisz swojego synka. Moja córcia ma 23 mce i je słoiczki 2,3 razy w tygodniu.

      Mcdo uważam za totalny syf i moje dzieci nigdy tam nic nie jadły. Ja odwiedzam ten przybytek może 2x w roku na cheesburgera to wszystko. W knajpach tez wcale z mężem nie jadamy bo ja źle toleruje takie jedzenie. Myślę że fast food nie jest dobry dla dzieci.

      Usuń
  5. Nie mozna wrzucac wszystkich do jednego worka. Myslisz ze dla tej mamy jej dziecko nie jest wazne? Moze nie jest po prostu swiadoma, a na takim etapie swiadomosci na jakim jest mysli ze to co jej dziecko je jest najlepsze? moze nie umie gotowac albo nie ma czasu, moze ma trudna sytuacje I zajada smutki,moze jako dziecko czesto byla glodna wiec jak sytuacja sie polepszyla postanowila ze ani ona ani jej rodzina nigdy tego nie zazna (co jest oczywiscie niekoniecznie zdrowei ale na pewno trzeba to zrozumiec), moze mieszka z tesiowa I ona tak dobrze gotuje dla calej rodziny a ona biedna nie ma jak sie postawic...nie wiadomo, nie znamy sytuacji, tylko Pan Bog zna. jest w kazdym razie wiele mozliwosci…najlatwej polac hejtem. Jeszcze raz napisze ze ja zawsze mialam nadwage mimo ze zdrowo jem, sporo sie ruszam I zawsze ruszalam, rzadko choruje I generalnie jestem zdrowsza niz wiele szcuplych osob,chocby moja siostra ktora byla kp. Mam dobre cisnienie I wyniki badan. A mam wielu szczuplych znajomych ktorzy maja nadcisnienie I wysoki cholesterol ale nic sie im nie mowi bo wygladaja ok. Czas pokaze.

    Bo nie tylko o to chodzi w zyciu zeby byc szczuplym. Szczuply nie oznacza zdrowy I mily. Tak samo jak gruby wcale nie oznacza leniwy I kaprysny. Piszesz ze 'Nie ma nic za darmo I wysilek trrzeba podjac' ja przytylam w ciazy tylko 12 kg I zrzucilam karmiac piersia 15. W zasadze za darmo bo pierwszy rok sporo jadlam, taka bylam glodna, a I tak chudlam bo moj syn wisial na piersi. Tak, mialam nadwage w ciazy ale przeszlam ciaze swietnie I urodzilam naturalnie. Przed porodem wazylam ponad 100 kg, mimo to wszystko przebieglo swietnie, sprawnie I bez problemu od poczatku ciazy. W dwa tygodnie stracilam cala wage. Nie mialam ani jednego rozstepu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam sytuacji każdego grubego człowieka jasne. Ale napisałam o jednej sytuacji jakiej byłam świadkiem ze gruby tata gruba mama i grube dziecko. Chodzi mi nie o to ze rodzice szczupli ale dziecko grube. To faktycznie może wzbudzać podejrzenia ze jest chore. Ale tu gdzie ojciec rodziny tez gruby wynika ze w dużej pewności źle się odżywiają mają w dupie swoje zdrowie. Tez człowiek powinien myśleć skoro waży dużo za dużo aby coś z tym zrobić bi nic nie jest za darmo i wysiłek trzeba podjąć. Ja tez zrzuciłam Wszystko z ciąży a przytylam 25 kg. Ale to był wysiłek szczególnie ostatnie pięć kg.

      Szczupły nie oznacza zdrowy jasne. Ale nadwaga otyłość jest stanem chorobowym. I trzeba coś z tym zrobić. Jesli gruba mama nie ciche nic z tym zrobić niech hociaz zadba o dziecko.

      Usuń
  6. A Ty masz wspaniale cialo, jestes wysoka I cale zycie bylas szczupla a jednak raz poronilas I mialas cesarke. Nie pisze tego ze zlym zamiarem ale pomysl troszke. Te grube panie ktore opisujesz nie wiesz nawet jak przebioegla ich ciaza, moze one tez urodzily naturalnie i nie mialy w ciazy zadnych problemow? Dlaczego wiec zaraz pisac ze jesli jest gruba to nie mysli jakie to problemy przynosi. JA bylam I nie mialam zadnych I mam wiele grubszych kolezanek ktore tez nie mialy. Obracalam sie w ich kregu jak sama bylam w ciazy bo wlasnie balam sie ze nadwaga to zaraz stuprocentowe komplikacje I problemy. Jednoczesnie poznalam wiele osob szczuplych ktore mialy rozne problemy w ciazy, cholestaze, ciaze zagrozone, poronienia wcesniejsze I wiele innych. Inny przyklad, dzis w pracy (tak wlasnie dzis, stad postanowilam napisac) dowiedzialam sie ze maz jedej kolezanki z pracy ma raka I zbieraja pieniadze na jego leczenie za granica bo tu w Irlandii nie potrafia mu pomoc. Ona Francuzka, zxreszta bardzo chuda, on Irlandczyk, wysportowyany, biegal, dobrze sie odzywiali, nie pil nie palil. Rak przelyku z przerzutami. Dwoje dzieci, 2,5 I 10 miesiecy. Cala odzina szczupla. Wiec szczuplosc nie gwarantuje braku problemow, ani nadwaga ich pojawienia sie. Ilez to znam grubych od dziecinstwa osob ktore maja sie dobrze I nic im nie jest. Nie mozna generalizowac. Czasami to Bog decyduje.

    Jestes wspaniala mama I podziwiam Cie w wielu aspektach, dlatego czytam Twojego bloga.
    Jednak obowiazkiem chrzescijanina jest upominac, jesli jakies zachowanie nas urazi, I to wlasnie chcialam uczynic. a co Ty z tynm zrobisz to oczywiscie Twoja sprawa. Ja nie moglam jednak nic nie powiedziec. I oczywiscie nadal bede czytac Twojego bloga z zainteresowaniem:) Pomysl ze w tej pani tez jest Pan Jezus, I ze on kocha zadego z nas, najgrubszego a takze tego zloczynce, zlodzieja czy morderce. Wszystko co uczyniliscie jednemy z tych braci moich najmniejszych, mniescie uczynili…Czy On tak by postapil widzac taka sytuacje?

    Kto z was jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie gniewaj się,odpisze Ci wieczorem pozdrawiam.

      Usuń
    2. Nie gniewam sie:) PRzepraszam jesli gdzies Cie urazilam ale potrzebowalam zeby wyrazic swoje zdanie, zapewne tak jak Ty :) Pozdrawiam

      Usuń
    3. Nie mam wspaniałego ciała na pewno nie. Mam trochę do zrzucenia mam słaba kondycję itp. Mam kompleksy :-P do wspaniałości mi daleko; )

      Wiadomo ze są gorsze problemy niż nadwaga jasne. Akurat ja do beztroskich osób nie należę.

      Tak straciłam ciążę i się tego nie wstydzę. A co do cesarki to miałam dwie w tym druga na życzenie. Od zawsze poród naturalny wydawał mi się okropny i potworny i mój pierwszy poród zakończony nagłym cięciem dal mi tak popalić ze to ciecie wspominam jak wybawienie. Ogromnie jestem zadowolona z faktu, że urodziłam przez cesarke i tak strasznie się bałam naturalnego ze nie wyrazilam zgody na próbę porodu naturalnego i zrobili mi zaplanowane cięcie.

      Jeszcze raz powiem bo mnie chyba nie do końca zrozumiałas jasne jest ze szczuplosc nie gwarantuje zdrowia ale otyłość jest niezdrowa i tyle. Tu nie ma co się oburzac to naukowo potwierdzony fakt .mnie oburza jak widzę cala gruba rodzinkę bo to w większości nie kwestia chorób tylko stylu życia nawyków żywieniowych, słabej woli.

      Usuń
  7. Tutaj link do artykulu o mezu mojej kolezanki...
    http://www.irishmirror.ie/lifestyle/family/brave-tipperary-dad-dying-cancer-10911515

    OdpowiedzUsuń
  8. To dziwne, że tak młoda osoba jak TY mająca dostęp do książek, internetu, naukowych opracowań jest tak bardzo zacofana. Ziejesz jadem i nienawiścią do wszystkiego co odbiega od Twoich norm - czy to jest chrześcijanizm? Nie patrzysz na bliźniego poprzez jego "człowieczeństwo" a oceniasz na podstawie wyglądu czy na podstawie seksualności. Twój chrześcijanizm to taki "cyrk" dla postronnych obserwatorów. Ja już tutaj nie wrócę bo wolę z grubą babą wypić piwo, z gejem iść do kina i mieć przyjemność obcowania z CZŁOWIEKIEM takim prawdziwym z wadami i zaletami z ułomnościami i zdolnościami i cieszyć się że świat jest różnorodny.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...